Łukasz Kubot lepszy od szóstej rakiety świata
Łukasz Kubot odniósł sensacyjne zwycięstwo 6:2, 6:4 nad szóstą rakietą świata Andym Roddickiem w I rundzie turnieju China Open w Pekinie.
To największy sukces w singlowej karierze 27-letniego tenisisty.
- Tworzy się historia polskiego tenisa męskiego ery open. To pierwsze zwycięstwo Polaka nad zawodnikiem światowej czołówki od moich wygranych z Edbergiem czy Vilasem w latach 80. Przecież Roddick to były lider rankingu ATP oraz triumfator US Open. To wspaniałe, że Łukasz idzie w moje ślady - mówi Wojciech Fibak, legenda polskiego tenisa. - Cenię sobie jego osobowość, to prawdziwy zawodowiec i dżentelmen - dodaje.
Kubot, który do tej pory znany był przede wszystkim z sukcesów w grze deblowej, w tym roku osiągnął już finał turnieju w Belgradzie (uległ w nim Novakowi Djokoviciowi). Wówczas po drodze pokonał m.in. Igora Andriejewa i Ivo Karlovicia, ale żaden z nich nie jest tenisistą formatu Roddicka. Wcześniej zaś dopisało mu trochę szczęścia, bowiem w turnieju głównym zagrał jako lucky loser. W Pekinie Kubot musiał przebijać się przez kwalifikacje. Najpierw pokonał Słowaka Kamila Capkovicia (krecz rywala przy stanie 6:3, 5:1), a potem Amerykanina Donalda Younga (6:2, 6:3). Wygrana nad A-Rodem przyszła Kubotowi niezwykle łatwo. Polak wygrał po zaledwie godzinie i 20 minutach gry, oddając rywalowi tylko sześć gemów. O ćwierćfinał China Open Kubot zagra z 30-letnim Chorwatem Ivanem Ljubiciciem (45. ATP). - Wszystko przed Łukaszem, skoro pokonał Roddicka, to czemu miałby nie poradzić sobie z Chorwatem? Przestrzegam jednak przed tym tenisistą, notabene moim sąsiadem z Monte Carlo. To groźny rywal, o czym świadczy jego zwycięstwo nad Francuzem Paulem-Henrim Mathieu w pierwszej rundzie. Łukasz musi przeciw niemu zagrać bardzo starannie - radzi Fibak.
W przypadku zwycięstwa Kubot będzie miał zagwarantowane 90 punktów w rankingu i 52,3 tys. dolarów premii. Mimo że polski tenisista ma już 27 lat, Fibak widzi przed nim jeszcze spore możliwości. - Dzięki punktom zdobytym w Pekinie na koniec roku ma szanse awansować do pierwszej setki, co jest jego marzeniem. Wówczas spokojnie mógłby grać debla, nie martwiąc się o kolizje terminów z turniejem singlowym. A w przyszłym sezonie powalczyć o kolejny awans.
Jak wysoko może zajść? Nie ma powodu, dla którego Łukasz nie mógłby być tam, gdzie jest Troicki, czyli w okolice 30. miejsca - przewiduje Fibak.
Słynny tenisista uważa jednak, że Kubot nadal powinien grać również w turniejach deblowych. - One dodają mu skrzydeł i pewności na korcie. A Marat jest dla niego świetnym partnerem - ocenia Fibak.
Robert Piątek
robert.piatek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu