Poznaniacy wciąż nie potrafią zwyciężyć
Jagiellonia Białystok pokonała 2:0 Legię Warszawa i sprawiła największą niespodziankę 9. kolejki ekstraklasy. Bohaterem meczu był zdobywca obydwu goli niechciany w stolicy Kamil Grosicki.
- Bardzo się cieszę, że Kamil w końcu zaczął strzelać. Do tej pory spisywał się dobrze, dogrywał kolegom, ale sam grał nieskutecznie - mówi trener Jagiellonii Michał Probierz.
Przed meczem w Białymstoku defensywa Legii uchodziła za najlepszą w lidze. Nieprzypadkowo, bowiem w ośmiu meczach tego sezonu legioniści pozwolili sobie strzelić tylko jednego gola. Na Grosickim te statystyki nie zrobiły najmniejszego wrażenia. Młody napastnik Jagiellonii momentami wręcz ośmieszał Inakiego Astiza i Dicksona Choto. Ogrywał ich jak dzieci, był dla nich za szybki. Dwa razy skończyło się to golami dla gospodarzy, a mogło być jeszcze lepiej, bowiem Tomasz Frankowski przestrzelił po idealnym podaniu Grosickiego, a on sam też nie wykorzystał jednej sytuacji sam na sam z Janem Muchą.
Z bramkarzem legionistów Grosicki może się spotkać ponownie już 14 października, bowiem Stefan Majewski powołał białostockiego piłkarza na mecze kadry z Czechami i Słowacją. - To bardzo dobra decyzja. Tylko jakaś ułańska szarża może przedłużyć nasze nadzieje na mundial. Poważnie zastanowiłbym się nad tym, czy nie wystawić go w pierwszym składzie. Taki zawodnik może zaskoczyć rywali - ocenia Probierz. - Powołanie do kadry miało też bardzo dobry wpływ na samego Kamila. Widać było to już na treningach przed meczem z Legią.
Piłkarz po przejściach
Na razie Grosicki zagrał na nosie trenerowi Janowi Urbanowi i dyrektorowi sportowemu warszawskiego klubu Mirosławowi Trzeciakowi. To właśnie ten duet ściągał młodego napastnika do Legii, a potem z niego zrezygnował. Piłkarz trafił do Warszawy w 2007 roku z mianem zawodnika sprawiającego problemy. Jeszcze jako piłkarz Pogoni Szczecin wdał się w romans z dziewczyną kolegi z drużyny, ale przede wszystkim wpadł w nałóg hazardu. W stolicy nie zrezygnował z wizyt w kasynach. Władze Legii odesłały go do zamkniętego ośrodka zajmującego się leczeniem uzależnień, przydzieliły mu specjalnego opiekuna w osobie trenera Jacka Magiery, ale nic to nie dało. Piłkarz trafił więc najpierw na wypożyczenie do szwajcarskiego FC Sion, a potem do Jagiellonii.
Wciąż nieprzewidywalny
- Nie jest tak, że nie dano mu w Warszawie szansy, bo to przecież Legia pierwsza wyciągnęła do niego pomocną dłoń i dzięki nam wypłynął na szersze wody. Bardzo chciał wyjechać za granicę, by odbudować się zarówno pod względem piłkarskim, jak i pozasportowym - mówi II trener Legii Jacek Magiera
W Białymstoku Grosicki również się nie zmienił. - Jeśli nie wykorzysta swojej szansy, to znaczy, że jest idiotą - mówił po kolejnym wyskoku młodszego kolegi Frankowski. W końcu Grosicki doczekał się bardzo ostrej rozmowy z jednym z działaczy. - Jeszcze nigdy nikt nie rozmawiał ze mną w taki sposób - mówił potem.
Na razie poskutkowało, ale czy na długo?
- To ciągle melodia przyszłości. Kamil wciąż jest nieprzewidywalny. Jednak wielu piłkarzy miało bardzo poważne pozaboiskowe problemy, a potem robiło poważną karierę. Grosik musi zrozumieć, że w najbliższym czasie jego życie może się zmienić o 180 stopni. Jeśli będzie traktował swoją profesję poważnie, to może podpisać kontrakt za duże pieniądze - mówi Probierz.
Porażkę Legii wykorzystała Wisła Kraków, która bardzo pewnie pokonała we Wrocławiu Śląsk (3:1) i powiększyła swoją przewagę nad drugim zespołem do sześciu punktów. Legia spadła na trzecie miejsce. Wyprzedza ją Ruch Chorzów, a tuż za nią plasuje się z takim samym dorobkiem punktowym Polonia Bytom. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że są to najbiedniejsze zespoły ekstraklasy, dysponujące zaledwie 8-milionowymi budżetami. To prawie siedem razy mniej niż Legia.
O tym, że pieniądze nie mają bezpośredniego przełożenia na wyniki, przekonują się także właściciele Lecha i Polonii Warszawa, którzy inwestują w swoje drużyny poważne kwoty. Lechici zaledwie zremisowali w Gdyni z Arką (1:1), a poloniści ulegli na własnym boisku Piastowi Gliwice (0:2). Niewykluczone, że w najbliższym czasie w tych klubach dojdzie do zmiany trenera.
robert.piatek@infor.pl
malgorzata.chlopas@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu