Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Piruety i dachy na poznańskim torze

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Za nami przedostatnia runda wyścigowych samochodowych mistrzostw Polski Kia Lotos Cup. Kierowcy, którzy chcieli poprawić swoje wyniki w klasyfikacji generalnej, musieli więc zaryzykować. W klasie Cee’d Lotos Cup kwalifikacje wygrał Kamil Raczkowski, i to on swoim pro-cee’dem stanął na pierwszym polu startowym. Świetnie zaczął pierwszy wyścig, już na pierwszym zakręcie zostawiając rywali daleko z tyłu. W połowie dystansu reszta stawki zaczęła jednak odrabiać straty. Miały na to wpływ warunki atmosferyczne - wyścig zaczynał się na mokrym torze, potem jednak nawierzchnia stopniowo wysychała, a deszczowe opony traciły przyczepność. Lider wyraźnie zwolnił i wkrótce miał na ogonie pościg Andrzeja Gasenko oraz Łukasza Błaszkowskiego. Na dwóch ostatnich okrążeniach zaczęła się walka na całego. W końcu na jednym z zakrętów skutecznie zaatakował Gasenko, wyprzedzając Raczkowskiego od wewnętrznej.

Drugi wyścig, już na suchej nawierzchni, zaczął się od kolizji kilku samochodów. Pecha miał przede wszystkim Raczkowski - podczas zderzenia uszkodzone zostało prawe tylne koło w jego aucie. Jakby tego było mało, sędziowie zdecydowali o karnym przejeździe przez depo dla kierowcy i już na początku wyścigu znalazł się on w końcówce stawki. Przez resztę wyścigu Raczkowski z trudem odrabiał straty i ostatecznie minął linię mety na siódmej pozycji. Pierwszy był Błaszkowski, drugi Gasenko. Po pięciu rundach wciąż na czele Raczkowski, przed Gasenką i Błaszkowskim. Ciekawie było także w serii Picanto Lotos Cup. Pierwszy wyścig zaczął się w ulewnym deszczu. Najpierw dachowała Magda Wilk, potem coraz to któryś z kierowców kręcił na torze piruety, więc kolejność zmieniała się jak w kalejdoskopie. Ostatecznie najlepiej na śliskim torze pojechał Jakub Chmiel, jako drugi na metę przyjechał lider pucharowej rywalizacji Michał Kijanka, a trzeci był Marcin Ułasewicz.

Podczas drugiego wyścigu także nie brakowało poślizgów. Dachował Marek Wiśniewski, któremu samochód na koła postawiła obsługa toru. Zawodnik nawet uszkodzonym autem minął linię mety, ale został wykluczony przez sędziów w związku z udzieloną mu obcą pomocą. Ukarany przejazdem przez depo został zwycięzca pierwszego wyścigu Chmiel, który stracił w związku z tym szansę na wygraną i linię mety minął jako trzeci. Po wyścigu kierowca złożył jednak protest, który sędziowie uznali. Liderem klasyfikacji generalnej pozostaje jednak Michał Kijanka. Ostatnia runda Picanto Lotos Cup odbędzie się w Brnie.

@RY1@i02/2009/180/i02.2009.180.000.019a.101.jpg@RY2@

@RY1@i02/2009/180/i02.2009.180.000.019a.102.jpg@RY2@

@RY1@i02/2009/180/i02.2009.180.000.019a.103.jpg@RY2@

Dominik Kalamus /Materiały Prasowe (3)

W przedostatniej rundzie mistrzostw Polski Kia Lotos Cup nie brakowało ostrej walki na torze, wielu kolizji i emocjonujących momentów

mch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.