Leo Beenhakker o dymisji dowie się drogą mailową
Leo Beenhakker miał dziś w siedzibie PZPN spotkać się z władzami związku, aby ustalić warunki rozwiązania umowy o pracę w roli selekcjonera reprezentacji Polski (jego kontrakt wygasa w listopadzie).
Holender nie stawi się jednak w Warszawie, co zaraz po porażce 0:3 ze Słowenią w Mariborze zakomunikował mediom. To jego reakcja na zachowanie prezesa PZPN Grzegorza Laty, który swoją decyzję o zwolnieniu trenera ogłosił w telewizji, zamiast w pierwszej kolejności powiadomić samego zainteresowanego. Jeśli dziś Leo nie przyjedzie do Warszawy, to o dymisji dowie się... drogą mailową.
Według dyrektora reprezentacji i najbliższego współpracownika selekcjonera Jana de Zeeuwa Beenhakker będzie się domagał odszkodowania za zerwanie umowy. Może to być nawet więcej, niż wynika z zobowiązań kontraktowych (150 tys. euro za pozostałe dwa miesiące).
- Po pierwsze to żadne zaproszenie do Leo nie wpłynęło - powiedział nam Jan de Zeeuw. - Gdyby prezes Lato zachował się inaczej, Beenhakker przyjechałby do Warszawy, kulturalnie usiadł przy stole i sam podał się dymisji. W tej sytuacji nie odpuści jednak ani złotówki. Jemu nie chodzi o pieniądze, które najprawdopodobniej wpłaci na biedne dzieci, ale o zasady - tłumaczył.
Zarząd PZPN powoła najprawdopodobniej dzisiaj tymczasowego następcę Beenhakkera. Drużynę w dwóch pozostałych październikowych meczach z Czechami i Słowacją poprowadzi Stefan Majewski. Obecny członek zarządu PZPN miałby szansę pozostania na stanowisku tylko w przypadku dwóch efektownych zwycięstw (cień szansy na baraże o awans do mistrzostw świata jeszcze istnieje - warunkiem dwie wygrane Polski i porażka Słoweńców ze Słowakami).
W przeciwnym razie drużynę narodową aż do finałów Euro 2012 poprowadzi trener Zagłębia Lubin Franciszek Smuda lub... były trener reprezentacji, a obecnie pierwszoligowego Widzewa Łódź, Paweł Janas.
Wśród działaczy PZPN ścierają się dwie opcje popierające obu trenerów. Wpływowy Antoni Piechniczek forsuje Janasa. Prezes Lato i jego najbliższe otoczenie widzą w roli selekcjonera Smudę. Niebawem rozpoczną się rozmowy także z kilkoma innymi kandydatami. Tacy trenerzy, jak Henryk Kasperczak, Maciej Skorża, Jan Urban czy Ryszard Tarasiewicz, są praktycznie bez szans.
ck
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu