Leo Beenhakker o dymisji dowie się drogą mailową
Leo Beenhakker miał dziś w siedzibie PZPN spotkać się z władzami związku, aby ustalić warunki rozwiązania umowy o pracę w roli selekcjonera reprezentacji Polski (jego kontrakt wygasa w listopadzie).
Holender nie stawi się jednak w Warszawie, co zaraz po porażce 0:3 ze Słowenią w Mariborze zakomunikował mediom. To jego reakcja na zachowanie prezesa PZPN Grzegorza Laty, który swoją decyzję o zwolnieniu trenera ogłosił w telewizji, zamiast w pierwszej kolejności powiadomić samego zainteresowanego. Jeśli dziś Leo nie przyjedzie do Warszawy, to o dymisji dowie się... drogą mailową.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.