W skrócie
Ruszył proces biznesmena oskarżonego o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad końmi. Zdaniem przedstawicieli Pogotowia dla Zwierząt w jego stadninie w Prądzewie 54 zwierzęta przez wiele miesięcy żyły w skandalicznych warunkach - we własnych odchodach, bez ściółki i czystej wody do picia. Wczoraj w sądzie Rejonowym w Łęczycy K.K. - założyciel jednej z łódzkich rozgłośni - nie przyznał się do winy, twierdząc, że stadnina nie była jego własnością, a zwierzętami zajmowali się wynajęci przez związaną z nim spółkę ludzie. Nie rozmawiał z nimi na temat stanu zdrowia koni, bo jak mówił, nie wyobrażał sobie, by "ktoś śmierdzący gnojem" podszedł do niego, gdy był "w białym garniturze i czystym mercedesie".
Wniosek o wykluczenie Janusza Palikota z PO złożył europoseł Filip Kaczmarek. To reakcja na wypowiedź szefa lubelskiej PO na temat katastrofy pod Smoleńskiem - jego zdaniem należało zbadać, czy prezydent Lech Kaczyński nie był pod wpływem alkoholu, gdy wchodził na pokład tupolewa. Według Kaczmarka wypowiedzi Palikota szkodzą partii, a kary wymierzane mu dotychczas nie odniosły skutku.
Surogatka z Łodzi, która za pieniądze urodziła dziecko małżeństwu z Warszawy, nie będzie walczyć o syna. Stołeczny sąd pozbawił ją praw rodzicielskich. Kobieta najpierw zgodziła się za 30 tys. zł urodzić dziecko, a potem nie chciała go oddać biologicznemu ojcu. Sprawa trafiła do sądu. - W sprawie przede wszystkim liczy się dobro dziecka. I dlatego moja klientka postanowiła zrezygnować - powiedziała pełnomocnik kobiety Maria Wentland-Walkiewicz. Dodała, że w grę wchodzą także kwestie ekonomiczne, bo biologiczna matka nie ma pieniędzy. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy.
Prokuratura zbada 163 fałszywe karty do głosowania, które znaleziono w urnie w jednym z lokali wyborczych w Gdańsku. Zawiadomienie złożyła miejscowa Okręgowa Komisja Wyborcza. - Karty były sfałszowane w prymitywny sposób. Na pierwszy rzut oka było widać, że nie są to oryginalne dokumenty. Wrzucono je w większych plikach - mówi szef Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz Witold Niesiołowski. Prokuratura nie ujawnia informacji, czy karty były puste, czy też wskazano na nich któregoś z kandydatów. Fałszerzom grozi do trzech lat więzienia.
pap, bs
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu