Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Dziś pierwsza medalowa szansa Justyny Kowalczyk

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Od kilkunastu miesięcy Justyna Kowalczyk jest zdecydowanie najlepszą zawodniczką w biegach narciarskich kobiet. W Vancouver potwierdzi swoją dominację albo spadnie z piedestału.

Zadanie będzie niezwykle trudne, i Polka doskonale zdaje sobie z tego sprawę. - Wiadomo, o czym marzę, ale będę zadowolona nawet z jednego medalu - mówiła biegaczka.

W ustach Justyny, dwukrotnej złotej medalistką ostatnich mistrzostw świata, zwyciężczyni poprzedniej edycji Pucharu Świata, zdecydowanej liderki obecnej, takie słowa można potraktować jako kokieteriaę lub asekurację. Tym bardziej że to właśnie w Kowalczyk upatruje się jedną z potencjalnie największych gwiazd igrzysk. Według prognoz Polka ma zdobyć dwa złote i jeden srebrny medal.

Stawianie wszystkich pieniędzy na Kowalczyk przed startem byłoby jednak wielkim ryzykiem. Trzeba pamiętać, że podczas gdy Polka startowała w PŚ, kilka jej groźnych rywalek - Finki i Norweżki - ukrywało się przed konkurencją . - Nie przejmowałbym się tym. Na tym poziomie wiadomo, co kto może wymyślić - bagatelizuje Rafał Węgrzyn, drugi trener i serwismen Kowalczyk.

Większe obawy budzą trasy w Olympic Park. Wiadomo, że Kowalczyk najwięcej zyskuje na podbiegach, tymczasem w Whistler są one znacznie krótsze niż na trasach, na których narciarki rywalizują w Pucharze Świata. - Organizatorzy przeprowadzili kosmetyczne poprawki na naszą korzyść, ale i tak trasy są bardzo łatwe, mają duże zakręty i generalnie nie powinny być areną zmagań najlepszych sportowców - ocenia Węgrzyn.

Te igrzyska pokażą więc, czy nasza zawodniczka rzeczywiście jest obecnie najmocniejszą biegaczką na świecie, bez względu na wszelkie okoliczności.

Pierwsza próba sił już dziś. O godz. 19 czasu polskiego rozpocznie się bieg na 10 km techniką dowolną. To może być dla Kowalczyk najtrudniejsza konkurencja na tych igrzyskach. Będzie musiała zmierzyć się ze specjalistkami od stylu łyżwowego. - Najgroźniejsze będą Norweżka Marit Bjoergen i Szwedka Charlotte Kalla. Nie wolno też lekceważyć Finek i Rosjanek - przewiduje Węgrzyn.

Z Kallą Kowalczyk przegrała na tym samym dystansie na tydzień przed otwarciem igrzysk, podczas zawodów PŚ w Canmore, ale pozostaje w gronie największych faworytek. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że są szanse na podium.

Martwi tylko pogoda. Według prognoz w poniedziałek ma być mróz, dlatego trasa będzie szybka i twarda. Justyna będzie musiała bardzo uważać - ocenia Węgrzyn.

Dla serwismenów pogoda będzie dużym wyzwaniem. - Start jest bardzo wcześnie, bo o 10, więc żeby zdążyć ze wszystkim, będziemy musieli wyjechać z wioski olimpijskiej, kiedy jeszcze będzie ciemno, koło piątej, szóstej. Droga do Olympic Park zajmuje dobre 40 minut - zdradza nam Węgrzyn.

Kowalczyk jest skoncentrowana na dzisiejszym starcie. Podobnie jak większość zawodników mieszkających w wiosce olimpijskiej w Whistler nie uczestniczyła w uroczystości otwarcia igrzysk w BC Place Stadium. W segmencie, w którym zakwaterowane są także jej koleżanki z kadry A-Mix, zajmuje pojedynczy pokój - jako jedyna z polskiej ekipy. Reszta jej teamu mieszka w innym domku. Skupienie ułatwia skromne wyposażenie, na które składa się tylko łóżka, szafa i dywan. - Nie ma nawet telewizora. Justyna z innymi zawodnikami spotyka się tylko na posiłkach, a z nami głównie na treningach - mówi Węgrzyn. - W piątek miała szybszy trening na przepalenie, dlatego w sobotę ćwiczyła już znacznie lżej i bez nart, ograniczając się do jazdy na rowerku. Deski ponownie założyła dopiero wczoraj.

Na razie wiadomo jedno - w dzisiejszym biegu Polka wystartuje w biało-czerwonym stroju, podobnie jak w ostatnich zawodach w Canmore, a nie w swoim ulubionym czarnym. - Justyna woli czarny kombinezon, ponieważ lubi ciemne kolory. Przed igrzyskami wiele osób twierdziło jednak, że powinna startować w barwach narodowych. Dlatego firma Swix przygotowała jej właśnie taki. Dopiero tuż przed wyjazdem pozwolono jej dokonać wyboru samodzielnie - mówi nam Paweł Witczak, menedżer zawodniczki.

@RY1@i02/2010/031/i02.2010.031.000.017a.001.jpg@RY2@

Fot. Grzegorz Momot/PAP

W Canmore, na tydzień przed igrzyskami, Polka na tym dystansie zajęła 2. miejsce

Robert Piątek

robert.piatek@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.