Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Zabrakło determinacji, a rywale grali o życie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polacy ulegli Francuzom 24:29 i w sobotnim półfinale zmierzą się z Chorwacją

Wygrywać czy nie wygrywać - przed takim hamletowskim pytaniem stanęli wczoraj polscy piłkarze ręczni przed meczem z Francją. Nasi zawodnicy zapewniali, że nie będą kalkulować, ale w spotkaniu z bardziej zdeterminowanymi rywalami okazali się zdecydowanie słabsi i przegrali 24:29.

Dylematy podopiecznych Bogdana Wenty brały się ze skomplikowanej sytuacji w grupie i całym turnieju. Wygrana eliminowała z półfinałów groźnego konkurenta do mistrzowskiego tytułu i dawała awans Hiszpanom. Przegrana oznaczała dla Polaków przepustkę do przyszłorocznych mistrzostw świata (zakwalifikują się trzy najlepsze drużyny austriackiego Euro, nie licząc Francuzów, którzy mundial organizują).

Nic dziwnego, że przed meczem prasa w obydwu krajach zadawała sobie pytanie, jak zagrają biało-czerwoni. Hiszpańska Marca przytaczała z nadzieją wypowiedź Wenty: "Mam w Hiszpanii wielu przyjaciół z przeszłości, więc Francuzi nie mają co liczyć na to, że odpuścimy ten mecz". Z kolei francuski L''Equipe liczył na to, że Polacy będą zrelaksowani, ponieważ w całej zabawie tylko oni byli pewni gry w półfinale, a piłkarze Trójkolorowych komplementowali nasz zespół.

- Wszyscy są teraz jakoś dla nas tacy mili - śmiał się Wenta, ale na poważnie mówił: - Nie będziemy kalkulowali. Poza tym Francuzi to mistrzowie świata i olimpijscy, nie jest to zespół, który musiałby przed nami padać na kolana i prosić o litość.

I rzeczywiście. Radość płynąca z tego, że to my rozdajemy karty, skończyła się wraz z początkiem meczu. Od pierwszych minut to mający nóż na gardle rywale nadawali ton grze. Szybko wyszli na kilkubramkowe prowadzenie, które momentami wynosiło aż sześć oczek. Mogło być nawet gorzej, ale jak zwykle świetnymi paradami popisywał się Sławomir Szmal. Zawodziła przede wszystkim gra w ofensywie. Nasi rzucili tylko 10 goli, podczas gdy rywalom udało się to 15 razy.

W drugiej połowie na boisku nic się zmieniło. Francuzi trzymali biało-czerwonych na bezpieczny dystans, a nasi kilka razy ułatwili im zadanie poprzez brak odpowiedniej koncentracji. Tym razem nie powtórzyła się sytuacja z meczu ze Słowenią, kiedy w ostatnich minutach odrobiliśmy czterobramkową stratę i doprowadziliśmy do remisu. Podopieczni Wenty przegrali 24:29.

Tak naprawdę ta porażka nie ma jednak żadnego znaczenia. W sobotę w Wiedniu Polacy zagrają w półfinale z Chorwacją. Będzie to rewanż za ubiegłoroczną przegraną w półfinale mistrzostw świata (23:29), tyle że tym razem zagramy go na neutralnym terenie, a nie jak wówczas na boisku rywala. Początek meczu o godzinie 14.

A na Francuzach możemy jeszcze się odegrać - w finale. Wtedy na pewno obydwie drużyny zagrają na 100 procent.

@RY1@i02/2010/020/i02.2010.020.000.016a.001.jpg@RY2@

Krzysztof Lijewski bezskutecznie starał się sforsować obronę Francuzów, zatrzymują go Karabatić i Sorhaindo

Fot. AP

(Wiedeń): Islandia - Norwegia 35:34, Rosja - Austria 30:31, Chorwacja - Dania 27:23,

(Innsbruck): Niemcy - Czechy 26:26, Słowenia - Hiszpania 32 - 40 , Polska - Francja 24:29.

1. Chorwacja 9 134-123

2. Islandia 8 163-149

3. Dania 7 136-134

4. Norwegia 4 138-135

5. Austria 3 147-156

6. Rosja 0 140-161

1. Francja 9 135-118

2. Polska 7 148-144

3. Hiszpania 7 152-133

4. Czechy 3 142-154

5. Niemcy 2 127-136

6. Słowenia 2 159-178

Chorwacja - Polska (14. 00), Francja - Islandia (16.30)

Robert Piątek

robert.piatek@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.