Dziennik Gazeta Prawana logo

Portugalczycy czekają na Czechów

29 czerwca 2018

Cristiano Ronaldo twierdzi, że już nie czuje presji, ale na spacery po Opalenicy jak Nani na razie się nie decyduje

Pokonanie Holendrów w niedzielnym meczu wyraźnie uskrzydliło podopiecznych Paula Bento, w tym kapitana drużyny Cristiano Ronaldo.

Po spotkaniu, które Portugalczycy rozegrali w ukraińskim Charkowie, i trzygodzinnym locie wrócili do opalenickiego hotelu Remes zmęczeni, ale też bardzo zadowoleni. Teraz w dobrych nastrojach czekają na jutrzejszy mecz z naszymi południowymi sąsiadami.

Autokar z piłkarzami z Półwyspu Iberyjskiego pojawił się w Opalenicy w poniedziałek około 4.30. Już od 1,5 godz. czekała na nich niewielka grupa miejscowych fanów. Na transparencie, który ze sobą przynieśli, widniały gratulacje dla piłkarzy zwłaszcza dla Cristiano Ronaldo za świetną grę, świetnej gry. Jak mówili opaleniczanie, witają tę ekipę zawsze, gdy wraca z meczu, a teraz, po porażce Polaków, będą im kibicować jeszcze mocniej i wytrwalej.

W poniedziałek piłkarze Paula Bento mogli odpocząć. Trener nie przewidział dla nich tego dnia żadnego treningu ani innych obowiązkowych zajęć. Kilku piłkarzy wybrało się więc na zakupy do poznańskiego Starego Browaru. Większość wolała jednak po prostu odpoczywać w hotelu. Tradycyjnie korzystali ze spa, jacuzzi, masażu. A że w poniedziałek pogoda wyraźnie sprzyjała, część postanowiła się poopalać.

Ku radości opaleniczan, kilku portugalskich zawodników jako formę spędzania wolnego czasu wybiera rowerowe przejażdżki po mieście. Jeśli ktoś ma szczęście, może spotkać piłkarzy i zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. Ostatnio między innymi Nani odwiedził jedną z tamtejszych pizzerii. Największej gwiazdy reprezentacji na razie nie widać.

- Rzeczywiście Nani jest bardzo otwarty i nie ma problemu z popularnością - mówi Jakub Wrobiński, dyrektor hotelu Remes. - Ronaldo twierdzi, że też chciałby zobaczyć Opalenicę i Poznań, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że zorganizowanie takiego wyjazdu będzie trudne, bo zawsze oblegają go tłumy fanów.

Wczoraj zawodnicy wznowili treningi. Na murawach boisk treningowych opalenickiego obiektu przez dwie godziny ćwiczą między innymi elementy taktyczne oraz wykonywanie stałych fragmentów gry.

Portugalczycy myślami są już więc przy jutrzejszym ćwierćfinale, w którym czeka ich zadanie tylko z pozoru łatwe. Mimo iż właśnie podopieczni Paula Bento są faworytami spotkania, to Czesi, którzy wygrali swoją grupę, udowodnili, że chcą jeszcze powalczyć w tym turnieju. A nie mają nic do stracenia.

Do Warszawy ekipa Portugalczyków miała wyjechać z hotelu dziś około południa. Jakie nastroje panują wśród piłkarzy?

Podobno są rozluźnieni i z optymizmem podchodzą do jutrzejszego pojedynku.

- Widać wyraźnie, że napięcie z nich zeszło - relacjonuje Jakub Wrobiński. - Również Cristiano Ronaldo mówił, że cieszy się z awansu, bo wreszcie zniknęła presja, która również na nim spoczywała do ostatniej niedzieli. Jest zrelaksowany, uśmiechnięty, twierdzi, że te dwie bramki, które strzelił na pewno w pewien sposób go odblokowały. Zresztą o presji przed ostatnim meczem mówią wszyscy portugalscy zawodnicy. Nie byli pewni awansu, więc rzeczywiście było nerwowo. Nie tylko zresztą wśród piłkarzy, bo ostatni grupowy mecz Portugalczyków z Holendrami my również oglądaliśmy z wypiekami na twarzy - mówi.

@RY1@i02/2012/118/i02.2012.118.00000100c.802.jpg@RY2@

ap

W meczu z Holandią Cristiano Ronaldo strzelił dwa gole

Szymon Pewiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.