Pracownicy ustawiają się w kolejkach po podwyżki
W ZALEŻNOŚCI OD BRANŻY fachowcy mogą liczyć na wzrost płac od 5 do 15 proc.
Rząd zakłada wzrost płac na poziomie 3,7 proc. Ekonomiści, eksperci rynku pracy i pracodawcy, którzy na naszą prośbę oszacowali tegoroczne podwyżki, mówią o ponad 5-, może nawet 6-proc. wzroście. To, co może cieszyć pracowników, dla pracodawców jest poważnym zagrożeniem.
Wśród ekspertów, z którymi rozmawiał "DGP", pojawiają się nawet prognozy 8-proc. skoku płac. Tak szacują prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego czy prezes Instytutu Badań Strukturalnych Maciej Bukowski.
Takie przyspieszenie tempa wzrostu płac spowodują:
● poprawa koniunktury gospodarczej - GUS podał właśnie, że produkcja przemysłowa rośnie w dwucyfrowym tempie, tegoroczne prognozy wzrostu PKB przekraczają 4 proc., gospodarkę napędza też poprawa sytuacji gospodarczej w Europie, zwłaszcza u naszego największego partnera handlowego - Niemiec;
● otwarcie od maja niemieckiego rynku pracy - dodatkowo znacząco poszerzy to gamę ofert dla polskich specjalistów. Niezależnie od tego, czy zdecydują się na wyjazd, czy nie, będą mieli lepszą pozycję negocjacyjną, by domagać się od pracodawców podwyżek;
● rosnąca inflacja, która przekracza już 3,5 proc., a w ciągu dwóch miesięcy dojdzie do 4 proc. - drożejące produkty i usługi wzmogą presję na wzrost płac.
Eksperci przewidują, że najwyższe, sięgające nawet 10 - 15 proc. podwyżki czekają pracowników branży budowlanej, IT, transportu i przemysłu. Już na początku marca firmy rekrutujące do ruszających wiosną prac budowlanych oferowały wynagrodzenie o 4 - 7 proc. wyższe niż rok temu - wynika z analizy ofert portalu Pracuj. pl. Szefowie największych spółek, takich jak Skanska, Mostostal czy J.W. Construction, najbardziej obawiają się otwarcia rynku niemieckiego.
- Jeśli spełnią się prognozy i polscy fachowcy ruszą na Zachód, to wzrost płac w budownictwie może przekroczyć 15 proc. - mówi Dominika Staniewicz, ekspert od rynku pracy z Business Centre Club. Najwolniej płace będą rosnąć w administracji, przemyśle wydobywczym, łączności, przemyśle lekkim i motoryzacyjnym.
Na razie bezrobocie wciąż utrzymuje się na poziomie 13 proc., więc presja płacowa nie jest jeszcze duża, ale ludzie coraz częściej wspominają o podwyżkach. - Już latem możemy się spodziewać roszczeń - mówi Ryszard Petru, ekonomista z PKO BP.
Stanie się tak, bo wiosną pełną parą ruszą prace sezonowe, a firmy, jak zapowiadają, zaczną szukać nowych pracowników.
Ewa Wesołowska
ewa.wesolowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu