Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wynagrodzenia

Pracownicy tymczasowi bez pensji za urlop. Albo... z niższą

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Przez jedno niepotrzebne słowo pracownicy tymczasowi mogą nie dostać poborów za urlop. A nawet jeśli je otrzymają, to mogą być one zaniżone. I to wszystko w świetle obowiązującego prawa. Dodam - nowego prawa, bo to niepotrzebne płacowe zamieszanie wprowadziła (obowiązująca zaledwie od miesiąca!) zmieniona ustawa o pracownikach tymczasowych. Jeśli nie zostanie szybko ponownie znowelizowana, to może się okazać, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zamiast wzmocnić pozycję pracowników tymczasowych, przysporzy im kłopotów i odbierze dotychczasowe przywileje.

Zacznijmy jednak od początku. Resort, chcąc zrównać uprawnienia płacowe zatrudnianych przez agencje pracy tymczasowej z osobami, do których stosuje się kodeks pracy, poprawił przepis regulujący liczenie poborów za urlop dla tych pierwszych. I słusznie, bo dotychczas w podstawie wymiaru wynagrodzenia urlopowego niepotrzebnie należało uwzględniać pensje uzyskane w całym okresie wykonywania pracy tymczasowej u danego pracodawcy użytkownika. Oznaczało to, że pracodawca (agencja) musiał prześledzić całą historię zatrudnienia nawet z 18 miesięcy wstecz.

Dlatego od 1 czerwca w podstawie wymiaru poborów za urlop uwzględniamy wynagrodzenie za pracę tymczasową wypłacone w okresie trzech miesięcy poprzedzających urlop wypoczynkowy. Niby wszystko dobrze, tylko po co słowo "uzyskane" zamieniono na "wypłacone"...? Akurat tam, gdzie pobory są wypłacane do 10. dnia następnego miesiąca (a przy pracy tymczasowej to w zasadzie 100 proc. przypadków), ta pozornie drobna zamiana słów może mieć nie tylko kolosalne, ale wręcz absurdalne konsekwencje. Wykładnia literalna nakazuje bowiem uwzględniać w rachunkach dopiero to wynagrodzenie, które pracownik faktycznie otrzyma - na konto albo do rąk własnych. Wyobraźmy sobie, że ktoś idzie na urlop we wrześniu, a pracuje dopiero od czerwca. Agencja nie uwzględni w wynagrodzeniu urlopowym pensji z pełnych trzech miesięcy. W poborach za urlop uwzględni tylko dwie pensje. Z kolei komuś, kto przepracował zaledwie miesiąc, w ogóle nie będzie miała z czego naliczyć wynagrodzenia za urlop.

Problem stanął wczoraj na Radzie Dialogu Społecznego. Wiceminister Stanisław Szwed przyznał, że trzeba go rozwiązać - na pewno korzystną interpretacją, a być może i kolejną nowelizacją. Przy czym powinna być ona już kompleksowa, bo opisywany problem nie jest jedyny. Ministerstwo powinno doprecyzować jeszcze cztery inne sporne zagadnienia.

Ideał sięgnął bruku, pisze dziś przewrotnie Karolina Topolska na łamach Kadr i Płac. I trudno się z tym nie zgodzić, bo nawet gdy przy interpretacji spornych przepisów zastosujemy wykładnię celowościową, to i tak nie unikniemy świadomych nadużyć ze strony nieuczciwych APT. Ministerstwo chciało dobrze, a wyszło...

Zapraszam do lektury! C2

@RY1@i02/2017/130/i02.2017.130.183000100.803.jpg@RY2@

Marta Gadomska

redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna

@RY1@i02/2017/130/i02.2017.130.183000100.801.jpg@RY2@

fot. Gary Waters/Ikon Images/Getty Images

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.