Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wynagrodzenia

Rząd i UE zmieniają minimalne wynagrodzenie

8 czerwca 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

3383 zł ma wynosić od stycznia 2023 r. minimalna pensja, czyli o 373 zł więcej niż obecnie. W lipcu 2023 r. zostanie podwyższona do 3450 zł (z uwagi na wysoką inflację konieczna będzie podwyżka w dw ó ch terminach). Taką propozycję rząd przedstawi do negocjacji pracodawcom i związkom zawodowym reprezentowanym w Radzie Dialogu Społecznego (RDS). Jeśli nie dojdzie do tr ó jstronnego porozumienia, to ostateczne kwoty wskaże Rada Ministr ó w (do 15 września), przy czym nie będą mogły być niższe od tych pierwotnie zaproponowanych. Już teraz można przesądzić, że przyszłoroczna najniższa pensja nie wyniesie mniej niż 3383 zł od stycznia i 3450 zł od lipca przyszłego roku, a minimalna stawka godzinowa dla samozatrudnionych i zleceniobiorc ó w - nie mniej niż odpowiednio 22,10 zł i 22,50 zł.

Zaproponowane podwyżki różnią się od kwot wstępnie wskazywanych przez przedstawicieli rządu (na forum RDS). Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej, sugerowała, że rozważana jest podwyżka do 3350 zł (o 340 zł) od stycznia 2023 r. oraz do 3500 zł od lipca (łącznie o 490 zł). Skąd ta różnica? Rząd najprawdopodobniej zdecydował, że zaproponuje do negocjacji najniższą dopuszczalną - jego zdaniem - kwotę. W przyjętym wariancie (3383 zł od stycznia i 3450 zł od lipca) pracownik zarabiający minimalną pensję otrzyma w przyszłym roku przeciętnie 3416,50 zł miesięcznie, czyli tyle, ile gwarantują przepisy (zgodnie z ustawowym mechanizmem waloryzowania płacy rząd nie mógł zaproponować mniej niż 3416,30 zł). Zgodnie z pierwotnym wskazaniem (3350 zł od stycznia i 3500 zł od lipca) zatrudniony zarobiłby przeciętnie 3425 zł miesięcznie, czyli o 8,50 zł więcej, niż ostatecznie zaproponował rząd.

- Z perspektywy pracodawców propozycja rządu nie różni się istotnie od tej pierwotnie przedstawianej. Ale warto podkreślić, że ustalenie ostatecznej wysokości płacy minimalnej na poziomie 3450 zł, a nie 3500 zł, będzie miało pływ na kolejne przyszłoroczne negocjacje podwyżek. Podstawa do wzrostu płacy w 2024 r. będzie nieco niższa niż wstępnie proponowana, co jest korzystne dla zatrudniających - podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.