Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Poradnia ubezpieczeniowa

10 października 2018

Dlaczego wypadek na parkingu może zostać uznany za wypadek przy pracy Jak poważne naruszenie zasad bhp wykluczy świadczenie Czy za składki nienależnie pobrane można uznać środki bezprawnie wyegzekwowane z rachunku bankowego przedsiębiorcy Kiedy zadłużenie składkowe wpłynie na prawo do wypłat z ZUS

ZUS odmówił mojemu pracownikowi jednorazowego odszkodowania za wypadek przy pracy. Jego zdaniem nie doszło do wypadku przy pracy, bo miał on miejsce po zakończeniu pracy, a uszkodzenie ciała nastąpiło na parkingu firmowym. Czy jest szansa na zmianę orzeczenia przez sąd?

Zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą:

  • podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych;
  • podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia;
  • w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

Same przepisy nie dają nam jednoznacznej odpowiedzi na postawione pytanie. Ponadto obowiązujące przepisy nie określają początku i końca drogi do pracy i z pracy. W doktrynie i w dotychczasowym orzecznictwie przyjmuje się jednak, że droga ta rozpoczyna się z chwilą opuszczenia przez pracownika mieszkania (zamknięcia drzwi domu) lub bramy zakładu pracy i kończy się również na granicy terenu władztwa zakładu pracy czy też progu domu (mieszkania) pracownika (por. wyrok Sądu Najwyższego z 24 stycznia 1997 r., sygn. akt II UKN 57/96).

W uchwale z lutego 2013 r., sygn. akt III UZP 6/12, SN wskazał natomiast, że za wypadek przy pracy należy uznać nie tylko zdarzenia mające miejsce w trakcie samej pracy, lecz także te występujące w trakcie zwykłych czynności pracowniczych, niezbędnych do rozpoczęcia wykonywania pracy, np. przy korzystaniu z szatni, przechodzeniu na własne stanowisko pracy. Wypadek podczas tych czynności należy traktować tak, jak wypadek przy pracy w ścisłym znaczeniu.

W opisywanej sytuacji wypadek miał miejsce jeszcze na terenie zakładu pracy, tj. na parkingu. Oznacza to, że można przypisać mu cechy wypadku w pracy. Pomocne może być również stanowisko zawarte w wyroku Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim z 8 października 2015 r., sygn. akt IV U 71/15. W zbliżonych okolicznościach faktycznych sąd wskazał, że pracownik był w związku czasowym i miejscowym z pracą, którą wykonywał, skoro potknął się na terenie zakładu pracy (na parkingu), a wykonywał czynności potrzebne do zakończenia pracy. Sąd uznał, że takie zdarzenie powinno być oceniane jako wypadek przy pracy i zmienił decyzję ZUS, przyznając pracownikowi jednorazowe odszkodowanie, o którym mowa w art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy wypadkowej.

W opisywanej sytuacji warto więc złożyć odwołanie od decyzji ZUS do sądu. W argumentacji należy wskazać na stanowiska Sądu Najwyższego dotyczące kwalifikacji podobnych zdarzeń jako wypadku przy pracy stanowiącego podstawę do uzyskania odszkodowania z ZUS.

Podstawa prawna

Art. 3 ust. 1 i art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1376 ze zm.).

Prowadzę działalność gospodarczą. ZUS odmówił mi przyznania zasiłku chorobowego z ubezpieczenia wypadkowego. W uzasadnieniu podano m.in., że podczas prac na wysokości (montaż dachówki) nie miałem żadnych zabezpieczeń przed upadkiem. Uważam, że niesłusznie, bo pogoda była zła i mokry dach, a ja złamałem nogę z przyczyn niezależnych. Czy warto złożyć odwołanie?

Zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego nie przysługują, jeśli wyłączną przyczyną wypadku było udowodnione naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia spowodowane umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa. W wyroku Sądu Najwyższego z 6 sierpnia 1976 r., sygn. akt III PRN 19/76, wskazano m.in., że przez działanie z rażącym niedbalstwem należy rozumieć sytuacje, w których poszkodowany pracownik zdaje sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa, gdyż zwykle ono występuje w danych okolicznościach faktycznych, tak, że każdy człowiek o przeciętnej przezorności ocenia je jako ewidentne, a mimo to, z naruszeniem przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, naraża się na to niebezpieczeństwo, ignorując następstwa własnego zachowania się. Przepisy dotyczące prac na wysokościach ustawodawca zawarł z kolei m.in. w rozporządzeniu ministra pracy i polityki socjalnej w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy z 26 września 1997 r. (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 169, poz. 1650 ze zm.) i w rozporządzeniu ministra infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych z 6 lutego 2003 r. (Dz.U. nr 47, poz. 401). Wynika z nich m.in., że przy pracach na pewnych wysokościach osoba wykonująca roboty na dachu obowiązana jest posiadać odpowiednie zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości.

Warto również wspomnieć, że orzecznictwo wypracowane na kanwie art. 21 ust. 1 wymienionej ustawy prowadzi do wniosku, iż tylko w sytuacji, gdy dany wypadek został spowodowany wyłącznie zawinionym działaniem ubezpieczonego, przy braku jakichkolwiek innych jego przyczyn, możliwe byłoby pozbawienie przedsiębiorcy prawa do zasiłku chorobowego.

Natomiast w opisywanej sytuacji ubezpieczony uległ wypadkowi podczas wykonywania prac na dachu, upadając, przez co doznał wskazanego urazu ciała. Jednak jak podano, nie miał żadnych zabezpieczeń przeciwko upadkowi, np. lin lub uprzęży. W zbliżonym stanie faktycznym orzekał Sąd Rejonowy w Słupsku 29 listopada 2016 r., sygn. akt V U 105/16. Z wyroku tego wynika, że przedsiębiorca również prowadził pracę na wysokości, nie stosując żadnych sprzętów zabezpieczających przed upadkiem. Sąd przyjął, że taka postawa ubezpieczonego świadczy o tym, że przyczyna wypadku leży jedynie po jego stronie. Ponadto zwrócono uwagę, że okolicznością obciążającą jest również zawodowy charakter czynności wykonywanych przez ubezpieczonego. W odniesieniu do trudnych warunków pogodowych sąd zaakcentował, że przedsiębiorca swoim zachowaniem zaakceptował te warunki jako wystarczające do prowadzenia takich prac, będąc jednocześnie specjalistą prowadzącym w tym zakresie działalność gospodarczą i mając świadomość panującego mrozu i oblodzenia dachu.

Trudno będzie zatem przedsiębiorcy podważyć decyzję ZUS odmawiającą prawa do zasiłku. Wydaje się bowiem, że jedyną przyczyną wypadku były jego zaniechania dotyczące zasad bhp.

Podstawa prawna

Art. 21 ust. 1 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1376 ze zm.).

Prowadzę działalność gospodarczą. Bank zajął mi rachunek i przekazał ZUS na poczet zaległych składek prawie 2 tys. zł. Jednak uważam, że bezprawnie, bo to pieniądze z minimalnej pensji (pracuję dodatkowo na etacie), a nie z działalności. ZUS odmówił mi zwrotu tych środków. Czy ma rację?

Ograniczenie możliwości prowadzenia egzekucji z wynagrodzenia za pracę wynika z art. 9 ust. 1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Podlega ono egzekucji w zakresie określonym w przepisach kodeksu pracy. Jak wynika z art. 87 1 par. 1 pkt 1 k.p., wolna od potrąceń jest równowartość minimalnego wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikom zatrudnionym w pełnym wymiarze czasu pracy po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne oraz zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych. Dotyczy to potrącania sum egzekwowanych na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne.

Jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z 25 kwietnia 2015 r., sygn. akt I SA/Gl 698/14, nie można bowiem uznać, że świadczenia, o których mowa w art. 10 par. 4 ustawy egzekucyjnej, tracą swój charakter lub podlegają egzekucji z uwagi na miejsce ich gromadzenia lub przekazywania albo odbioru przez osobę do nich uprawnioną. Dalej podkreślono również, że przepis wyłączający egzekucję z tych świadczeń jest przepisem powszechnie obowiązującym, a wiążącym wszystkich stosujących lub mogących stosować tę normę prawną, a więc nie tylko organy władzy lub administracji, w tym organy egzekucyjne, lecz także dłużnika zajętej wierzytelności. Dotyczy to także banku realizującego na wezwanie organu egzekucyjnego zajęcie wierzytelności lub innego prawa majątkowego zobowiązanego.

Trzeba także ocenić zasadność wniosku przedsiębiorcy skierowanego do ZUS o zwrot nienależnie opłaconych składek (przekazanych ZUS przez bank). Należy przywołać art. 24 ust 6a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Wynika z niego, że nienależnie opłacone składki podlegają zaliczeniu z urzędu na poczet zaległych lub bieżących składek, a w razie ich braku – na poczet przyszłych składek, chyba że płatnik składek złoży wniosek o ich zwrot. Jeśli zaś chodzi o użyte określenie „nienależnie opłacone składki”, Sąd Okręgowy w Kaliszu w wyroku z 26 października 2015 r., sygn. akt V U 564/15, podkreślił, że to pojęcie odnosi się także do tych przypadków, gdy regulowanie należności odbywa się z przekroczeniem reguł wyznaczonych przepisami postępowania egzekucyjnego. Pobranie zatem składki wbrew zasadom tego postępowania nosić będzie również znamiona składki nienależnie opłaconej. Sąd wskazał też, że pobranie przez organ egzekucyjny środków pieniężnych podlegających zwolnieniu spod egzekucji i zaliczenie ich na poczet zaległych składek oznaczać będzie przypadek nienależnie przeprowadzonej operacji.

Podstawa prawna

Art. 9 ust. 1, art. 10 ust. 4 ustawy z 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1314 ze zm.).

Art. 24 ust. 6a ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1778 ze zm.).

Uległam wypadkowi w czasie wykonywania mojej działalności gospodarczej (serwis elektryczny). ZUS odmówił mi odszkodowania, bo zalegam ze składkami ubezpieczeniowymi od prawie pół roku, a wypadek był we wrześniu. Jakie są szanse na zmianę decyzji przez sąd?

Na mocy art. 6 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych m.in. osobom prowadzącym pozarolniczą działalność i osobom z nimi współpracującym nie przysługują świadczenia w razie wystąpienia w dniu wypadku lub w dniu złożenia wniosku o przyznanie świadczeń z tytułu choroby zawodowej zadłużenia z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne większego niż 6,60 zł.

Sąd Najwyższy w postanowieniu z 11 stycznia 2013 r., sygn. akt II UK 243/12, wskazał, że treść art. 6 ust. 2 jest jasna i jednoznacznie z niej wynika, że osobom ubezpieczonym z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności (a więc będącym płatnikami składek) świadczenia wypadkowe przysługują wyłącznie wówczas, gdy rzetelnie przyczyniają się do tworzenia Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Świadczenia te nie przysługują do czasu spłaty całości zadłużenia, a więc uregulowania wszystkich zaległych składek. Warto również odnotować stanowisko podane w wyroku Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku z 20 lutego 2018 r., sygn. akt VI U 1053/17, gdzie podkreślono, że jedną z przesłanek dyskwalifikujących ubezpieczonego przy ubieganiu się o świadczenia jest występowanie w dniu wypadku zadłużenia z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne na kwotę przekraczającą 6,60 zł. Przy czym, jak podkreślił sąd, ustalając prawo ubezpieczonego do jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy, ZUS zobowiązany jest uwzględniać stan na dzień wypadku, nie zaś stan na dzień złożenia wniosku lub jakikolwiek inny dzień.

Z redakcji problematycznego przepisu wynika, że ZUS nie bada, czy przedsiębiorca nie opłaca składek ze swojej winy czy z przyczyn niezależnych. Warto przywołać też stanowisko z wyroku Sądu Rejonowego w Olsztynie z 29 marca 2017 r., sygn. akt IV U 54/16, w którym podkreślono, że organ ubezpieczeniowy jest zobowiązany do wypłacenia określonych świadczeń w razie wystąpienia szkody wywołanej zdarzeniem losowym, ale tylko wtedy, gdy ubezpieczający wywiązuje się ze swego obowiązku płacenia składek.

Podsumowując, można stwierdzić, że stanowisko ZUS jest prawidłowe i złożenie odwołania nie spowoduje, iż sąd decyzję zmieni i przyzna świadczenia. ©

Podstawa prawna

Art. 6 ust. 2 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1376 ze zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.