Emeryci szturmują ZUS. Większość bez potrzeby
Tylko nieliczne osoby, które już pobierają emeryturę, mogą liczyć na jej przeliczenie, a w konsekwencji zwiększenie. Na pewno mogą o tym zapomnieć niepracujący świadczeniobiorcy
Pandemia w 2020 r. spowodowała wiele nadmiarowych zgonów. W konsekwencji zmniejszyły się oczekiwania (tzw. tablice) dotyczące średniego dalszego trwania życia we wszystkich przedziałach wiekowych. Wylicza je GUS i są one podstawą do ustalenia emerytury w nowym systemie (patrz infografika). - W obecnej sytuacji obliczanie wysokości nowych świadczeń jest korzystniejsze niż w poprzednich latach - tłumaczy DGP Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.
Podkreśla jednak, że nie wszyscy skorzystają z nowych tablic. - Generalnie dotyczą one osób, które jeszcze nie pobierają emerytury. Rzadziej ubezpieczonych, którym jest już ona wypłacana. Dlatego większość wniosków, które trafiły ostatnio do ZUS, nie może zostać pozytywnie rozpatrzona. Dotyczy to szczególnie osób, które żądają ponownego przeliczenia świadczenia. Jest ono bowiem możliwe w ściśle określonych sytuacjach - wyjaśnia rzecznik.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.