Polskie prawo zbytnio krępuje PPE
Ustawodawca wbił programy w sztywne ramy. Tymczasem pracownicze programy emerytalne kwitną tam, gdzie jest duża swoboda ich konstruowania i wykorzystywania środków
W innych krajach europejskich także istnieją programy emerytalne organizowane przez pracodawcę, dzięki którym pracownicy mają zabezpieczenie na starość, czyli odpowiedniki naszych polskich pracowniczych programów emerytalnych (PPE). Oczywiście nazwy tych rozwiązań są inne, zwykle też różnią się nieco co do zasad, jakie obowiązują przy ich tworzeniu i funkcjonowaniu.
Po pierwsze, polskie PPE są elementem III filaru systemu ubezpieczeń, czyli są całkowicie dobrowolne. Są jednak w Europie kraje, gdzie PPE należy do II filaru, i jest dla niektórych przymusowe, aczkolwiek realizowane przez prywatne instytucje finansowe. Dla przykładu, PPE są obowiązkowe w Holandii, ale tylko dla pracowników wybranych branż. Nieobowiązkowe i przynależące do III filaru są np. w Rumunii.
Jeśli chodzi o wspomnianą Holandię, to jej system emerytalny uchodzi za jeden z najbardziej rozwiniętych na Starym Kontynencie i warto mu się przyjrzeć bliżej. I filar to państwowa emerytura równa minimalnemu wynagrodzeniu. III filar to m.in. ubezpieczenia na życie i dożycie. II filar to właśnie PPE, w których 5,9 mln Holendrów odłożyło już 722 mld euro (dla porównania: Polacy niecałe 2 mld euro). Do programów tego rodzaju należy około 90 proc. zatrudnionych. Tak duża penetracja została osiągnięta dzięki temu, że przynależność do PPE jest quasi-obligatoryjna. Jeśli przedstawiciele branży, do której należy dane przedsiębiorstwo, złożą do właściwego ministerstwa wniosek o objęcie siecią PPE wszystkich firm ją reprezentujących, to przedsiębiorstwa przystępują do programów.
W modelu holenderskim PPE prowadzone są na cztery sposoby. Albo zarządzają nimi branżowe fundusze (decyzje inwestycyjne podejmuje zarząd, w którym zasiada reprezentacja pracodawców i pracowników), albo fundusze pozabranżowe stworzone przez poszczególne przedsiębiorstwa (środkami zarządzają wynajęte firmy inwestycyjne), fundusze inwestycyjne lub też towarzystwa ubezpieczeniowe. Najpopularniejszą formą jest ta pierwsza (obejmuje 76 proc. uczestników PPE).
Środki zgromadzone w ramach PPE mogą zostać wypłacone na trzy sposoby: jako emerytura dodatkowa (po 65. roku życia), jako świadczenie rodzinne (po śmierci uczestnika programu) albo jako składki zapomogowe (w sytuacji całkowitej niezdolności uczestnika do pracy).
Wysokość składek, podział ciężarów na pracodawcę i pracownika oraz strategie inwestycyjne - to wszystko są kwestie regulowane na drodze dialogu między firmą a jej ludźmi. Praktycznie jedynym ograniczeniem jest to mówiące o maksymalnym udziale akcji firmy prowadzącej program w portfelu PPE (10 proc.). Przypomnijmy, że w Polsce jest to ściśle regulowane przez prawo - składka może stanowić maksimum 7 proc. wynagrodzenia.
Oczywiście, jak w każdym kraju, PPE dysponują pewnymi przywilejami podatkowymi. W Holandii składki (niezależnie, od kogo pochodzą) oraz zysk z inwestycji nie są opodatkowane. Fiskusa interesują tylko wypłacane środki. Przypomnijmy, że w polskim systemie opodatkowana jest składka.
Warto jeszcze spojrzeć na kraj dosyć podobny do Polski, bliższy geograficznie i zmagający się z niemal tymi samymi problemami demograficznymi, politycznymi i finansowymi, czyli Rumunię. I filar obejmuje wszystkich pracowników firm i instytucji prywatnych i rządowych, osoby prowadzące działalność gospodarczą oraz wybrane grupy zawodowe na zasadzie dobrowolności (policjanci, rolnicy). II filar to indywidualne dobrowolne konta emerytalne, a III filar - PPE. III filar został wprowadzony przed II filarem, przez co II filar niemal nie istnieje.
Uczestnikiem PPE może zostać każdy, komu do ukończenia 55. roku życia zostało więcej niż 90 miesięcy. PPE mogą tworzyć branże, grupy przedsiębiorstw lub pojedyncze firmy. PPE zarządzać muszą profesjonalne firmy inwestycyjne, banki albo towarzystwa ubezpieczeń.
Maksymalna składka na PPE wynosi 15 proc. wynagrodzenia brutto. Zgromadzone środki mogą zostać uczestnikowi programu wypłacone po ukończeniu przez niego 55. roku życia lub w wypadku całkowitej niezdolności do pracy.
Podobnie jak w Holandii, prawo w Rumunii dopuszcza niemal całkowitą dowolność, jeśli chodzi o politykę inwestycyjną PPE. Jeśli chodzi o ulgi, podobnie jak w systemie holenderskim - opodatkowane są wypłacane środki, a nie składka czy zyski z inwestycji.
W Rumunii do PPE przynależy około 235 tys. osób, czyli ledwie 1,7 proc. pracujących. Zgromadziły one na kontach PPE 90 mln euro.
Eksperci wskazują, że system holenderski jest zdecydowanie różny od polskiego, ale przynosi wymierne efekty (pod względem liczby ubezpieczonych). Podobnie sytuacja wygląda w przypadku np. Wielkiej Brytanii i Danii, które to systemy różnią się od polskiego w o wiele większym stopniu niż rumuński od polskiego. W opinii ekspertów systemy środkowoeuropejskie są bardzo podobne zarówno jeśli chodzi o konstrukcję, jak i efekty (mały udział uczestników wśród pracowników ogółem). Specjaliści zwracają uwagę, że polski system PPE powinien zostać zreformowany w ten sposób, by dawał możliwość powstawania branżowych PPE (a nie tylko firmowych), pozwalał odpisywać część wynagrodzenia od podstawy opodatkowania w celu transferu do PPE oraz zapewniał dodatkowe opcje wykorzystania środków (np. jako quasi-renty inwalidzkiej).
@RY1@i02/2011/247/i02.2011.247.21800040k.802.jpg@RY2@
Porównanie PPE funkcjonujących w wybranych krajach europejskich
Tekst powstał na podstawie raportu "Analiza porównawcza funkcjonowania grupowych pracowniczych programów emerytalnych w Polsce oraz w wybranych krajach europejskich" opracowanego w okresie maj-czerwiec 2011 przez firmę doradczą PricewaterhouseCoopers na zlecenie Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu