Przedsiębiorcy zaczekają na abolicję. Komisja Europejska i rząd wciąż debatują
Ubezpieczenie społeczne
Nawet 100 tys. zł wynosi zadłużenie wobec ZUS osób prowadzących firmy, które wciąż czekają na możliwość umorzenia zaległych składek. Zgodę na takie rozwiązanie musi wydać Komisja Europejska.
- Jesteśmy coraz bardziej zaniepokojeni sprawą abolicji. Pytania przesłane polskiemu rządowi pokazują, że uchwalona ustawa jest niezrozumiała dla urzędników KE. Co więcej, przygotowane przez rząd odpowiedzi są także wieloznaczne - wyjaśnia Dariusz Ćwik ze Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP.
Największe wątpliwości budzą kwoty, jakie mają ulec anulowaniu. Pierwotnie strona polska przekonywała unijnych urzędników, że średnia wartość jednego umorzenia będzie wynosić zaledwie 2 tys. zł. Gdyby tak faktycznie było, nie byłaby potrzebna specjalna ustawa z 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych w tytułu nieopłacania składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność (Dz.U. z 2012 r. poz. 1551). Taka kwota mogłaby być darowana na podstawie przepisów o pomocy de minimis. Obecnie rząd wskazuje, że średnio skasowany dług wyniesie 4,5 tys. zł.
- Z informacji uzyskanych od samych zainteresowanych wynika, że kwoty umorzenia wahają się między 20 tys. zł a 100 tys. zł. Takie osoby, bez specjalnej ustawy, nie mogłyby skorzystać z abolicji - dodaje Dariusz Ćwik.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przekonuje Brukselę, że do 15 stycznia 2015 r. ZUS może otrzymać około 200 tys. wniosków w tej sprawie. Wysokość zadłużenia, która może zostać umorzona, wyniesie 881,1 mln zł. Z tego np. blisko 93 mln zł to zaległości prowadzących firmy budowalne, a 70 mln zł - przedsiębiorców zajmujących się m.in. działalnością naukową i techniczną. UOKiK wyjaśnia także, że większość osób pragnących skorzystać z abolicji to samozatrudnieni oraz wspólnicy jednoosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Strona rządowa przekonuje też KE, że część długu wobec ZUS zostanie umorzona ze względu na przedawnienie.
- I tu zaczynają się problemy. Na pytanie Komisji rząd niewłaściwie wskazał okres przedawnienia dotyczący przedsiębiorców. Dlaczego nikt nie informuje Brukseli o ściganiu przedsiębiorców z tego tytułu przez 10 lat i zasadach przerywania terminu przedawniania - zauważa Dorota Wolicka, dyrektor biura interwencji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Jednocześnie wskazuje, że niepokój płatników wzbudziła także przekazana do KE przez rząd informacja, że abolicji nie podlegają zobowiązania z tytułu składek za okres sprzed 31 grudnia 1998 r.
- To tylko zaciemnia obraz. Wprowadzenie w przepisach kolejnej daty, niemającej żadnego związku z ocenianą ustawą, spowoduje wydłużenie okresu oczekiwania na decyzję UE. Tym bardziej że zaległości sprzed 15 lat powinny być dawno umorzone - zauważa Dorota Wolicka.
Przedsiębiorcom nie podoba się także, że abolicji na podstawie ustawy nie podlegają składki zdrowotne i na Fundusz Pracy, jeśli zainteresowany nie ma zaległych wpłat na ubezpieczenie społeczne.
Rząd podkreśla, że uchwalona ustawa spowoduje dodatkowe wpływy do ZUS. Dłużnicy muszą bowiem z własnej kieszeni zapłacić 255 mln zł z tytułu innych zaległości, aby móc skorzystać z preferencji.
Ważne
Przedsiębiorcy opłacający składki za siebie mogą ubiegać się o ich umorzenie za okres od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r.
Bożena Wiktorowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu