Dziennik Gazeta Prawana logo

10 proc. pensji, żeby skorzystać z pomostówki

11 stycznia 2018

Związkowcy chcą, aby prawo do emerytur pomostowych miały także osoby zatrudnione po 1998 r. Pracodawcy proponują wyższe składki i audyt szkodliwych prac

Likwidację zasady wygasania świadczeń zakłada projekt nowelizacji ustawy o emeryturach pomostowych przygotowany przez OPZZ. Dokument trafił do Rady Dialogu Społecznego, a jej przewodnicząca Elżbieta Rafalska oficjalnie przekazała go do zespołu ubezpieczeń społecznych. Teraz związkowcy czekają na wyznaczenie terminu, w którym partnerzy zajmą się sprawą. Już jednak wiadomo, że łatwo nie pójdzie.

Konieczny przegląd

Związkowcy proponują, żeby prawo do emerytury pomostowej miały wszystkie osoby wykonujące prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, bez względu na to, kiedy ją zaczęły. Obecnie z takiej możliwości mogą skorzystać tylko ci, którzy rozpoczęli aktywność zawodową przed 1 stycznia 1999 r. Z kolei pracodawcy krytykują obecne przepisy za to, że każdego miesiąca muszą odprowadzać na Fundusz Emerytur Pomostowych obowiązkową składkę w wysokości 1,5 proc. pensji. Także od pracowników wykonujących prace w szczególnych warunkach zatrudnionych po 1 stycznia 1999 r. Jednocześnie jednak propozycja związkowców im się nie podoba.

- To próba zmiany drobnego elementu, która nie rozwiąże całościowo problemu - uważa Bogusława Nowak-Turowiecka, ekspert ubezpieczeniowy ze Związku Rzemiosła Polskiego. Jej zdaniem konieczny jest audyt wykazów prac uprawniających do wcześniejszego przejścia na emeryturę. - Postęp technologiczny w wielu miejscach już wyeliminował czynniki szkodliwe - argumentuje. Jej zdaniem taki przegląd prac powinni wykonać praktycy. - Jesteśmy za zwiększeniem roli Państwowej Inspekcji Pracy przy określaniu warunków pracy na poszczególnych stanowiskach - kwituje.

Nowe składki

Pracodawcy podkreślają, że nie bagatelizują problemu osób wykonujących prace szczególnie szkodliwe, ale nie mogą się zgodzić na rozwiązania, które przyspieszą dezaktywizację zawodową. I sugerują zmianę modelu finansowania emerytur pomostowych.

- Dodatkowe składki płacone przez pracodawcę i pracownika powinny w pełni pokrywać koszt świadczenia wypłacanego pracownikowi. I to od momentu przejścia przez niego na pomostówkę do czasu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy Konfederacji Lewiatan. I wyjaśnia, że wysokość i długość pobierania emerytury pomostowej powinny być proporcjonalne do wysokości wynagrodzenia i długości pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze.

- Przyjęcie, że wysokość świadczenia stanowi połowę wysokości średniego wynagrodzenia w ciągu życia i że za każde pół roku wykonywania takiej pracy uzyskuje się uprawnienie do 1 miesiąca emerytury pomostowej, wymagałoby dodatkowej składki rzędu 10 proc. wynagrodzenia netto - wylicza Mordasewicz. Dodaje, że przy spełnieniu tego warunku pomostówki nie będą przywilejem finansowanym przez podatników, lecz ubezpieczeniem umożliwiającym wcześniejsze zakończenie aktywności zawodowej.

Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP, chwali taką propozycję. - Obecnie składki na Fundusz Emerytur Pomostowych są de facto rodzajem podatku płaconego za wszystkich pracowników bez względu na to, czy mogą oni wcześniej zakończyć pracę. W proponowanym rozwiązaniu składka byłaby uzależniona od faktycznej sytuacji pracownika i pracodawcy - komentuje Kozłowski.

Koniec pomostówek

Związkowcy są przekonani, że propozycja dodatkowych składek tak naprawdę jest krokiem w kierunku całkowitej likwidacji emerytur pomostowych. - Nikt nie zapłaci dodatkowych składek. To będzie koniec tego systemu - ostrzega Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.

Co na to niezależni eksperci? - Taka propozycja na razie nie ma odpowiednika w polskim systemie ubezpieczeniowym. Natomiast podobne rozwiązania obowiązują np. w Niemczech, gdzie powszechne są ubezpieczenia branżowe. Tak czy inaczej ewentualna zmiana wymaga, żeby partnerzy społeczni usiedli przy jednym stole. I wspólnie policzyli, ile mogą wyłożyć pracodawcy, ile rząd, a ile sam pracownik - radzi Andrzej Strębski.

Z tym może być jednak trudno. Wiceminister resortu pracy Marcin Zieleniecki postawił sprawę jasno - strona rządowa przedstawi swoje stanowisko w sprawie związkowej likwidacji wygasania emerytur pomostowych dopiero wtedy, kiedy pracodawcy i centrale związkowe ustalą wspólne stanowisko. To na razie wydaje się nierealne.

@RY1@i02/2018/008/i02.2018.008.183000100.801(c).jpg@RY2@

20800 osób przeciętnie w ciągu miesiąca pobiera emerytury pomostowe z ZUS, w tym:

Bożena Wiktorowska

bozena.wiktorowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.