Młodzi lekarze poczekają na świadczenia
Bez taryfy ulgowej na czas pandemii, czyli 30 dni – tyle muszą czekać lekarze stażyści na prawo do zasiłku chorobowego, jeżeli pomiędzy datą rozpoczęcia stażu i zakończenia studiów upłynęło więcej niż 90 dni. W normalnej sytuacji to nie problem, ale obecnie już w pierwszym miesiącu pracy wielu z nich trafiło na kwarantannę lub zwolnienie. I zostało bez żadnych świadczeń.
W sytuacji gdy niemal każdego dnia notujemy wzrosty zakażeń, a rządzący dążą do możliwie najszerszej mobilizacji medyków, okazuje się, że nie wszyscy mogą liczyć na takie samo wsparcie. Chodzi o lekarzy stażystów, którzy z początkiem października rozpoczęli staż podyplomowy. Jest on jednym z warunków uzyskania pełnego prawa wykonywania zawodu i odbywa się na podstawie umowy o pracę z podmiotem leczniczym. Ponieważ wielu z nich już na początku zetknęło się z koronawirusem, zastanawiają się, czy mają obecnie prawo do zasiłku chorobowego. Jeśli jednak dyplom ukończenia studiów otrzymali w czerwcu, to przystąpili do odbycia stażu po okresie dłuższym niż 90 dni. Pojawiają się wątpliwości, czy również w obecnych okolicznościach obowiązuje ich zasada, że dopiero po przepracowaniu 30 dni mogą ubiegać się o świadczenie chorobowe.
– Nie przepracowałem jeszcze miesiąca, ale miałem natomiast kontakt z zakażonymi pacjentami w szpitalu. Teraz sam mam objawy. Czy w razie wyniku pozytywnego będę mógł liczyć na jakieś świadczenie? – takie pytania zadawane są coraz częściej w gronie młodych lekarzy. Niektórzy próbują przekonywać, że kilka dni więcej nie robi wielkiej różnicy i że w okresie pandemii nie będzie to zbyt dokładnie weryfikowane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.