Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownik nie naruszył obowiązków, więc jego zwolnienie było bezpodstawne

29 maja 2012

Orzecznictwo SN Pracodawca nie mógł rozwiązać z pilotem umowy o pracę bez wypowiedzenia z jego winy, jeżeli - wykazując troskę o życie pasażerów - bezpiecznie sprowadził samolot na ziemię

Sąd Najwyższy w wyroku z 22 maja 2012 r. wypowiedział się w kwestii możliwości zwolnienia pracownika na podstawie art. 52 kodeksu pracy. Podstawą do zajęcia się sprawą był przypadek pierwszego pilota, którego pracodawca zwolnił z powodu naruszenia wewnętrznych procedur.

W 2008 roku doszło do incydentu lotniczego. W czasie lotu z Bukaresztu do Warszawy z powodu gęstej mgły pojawiły się problemy z wylądowaniem na lotnisku na Okęciu. Pierwszy pilot kierując samolotem pasażerskim należącym do przewoźnika lotniczego, przez ponad godzinę krążył nad stolicą, oczekując na zgodę na lądowanie. Służby techniczne przez cały czas były w kontakcie z pierwszym pilotem, oczekiwano bowiem poprawy pogody. Kiedy jednak okazało się, że mgła nadal jest zbyt gęsta, aby samolot lądował, pilot dostał zgodę na lądowanie na lotnisku zapasowym w Poznaniu. Samolot bez problemów dotarł na miejsce, gdzie bezpiecznie wylądował. Powodem skorzystania z takiego rozwiązania był fakt, że samolot lądował na miejscu w trybie awaryjnym. Jednak pilot zamiast podziękowań od swojego pracodawcy za sprowadzenie w sposób bezpieczny maszyny na ziemię, został zwolniony z pracy dyscyplinarnie.

Pracodawca pozbywając się z pracy doświadczonego pilota, skorzystał z art. 52 kodeksu pracy. Zgodnie z nim firma może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie:

ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych,

popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli jest ono oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem

zawinionej przez podwładnego utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

Firma uzasadniła swoją decyzję tym, że pilot naruszył normy zużycia paliwa obowiązujące u tego przewoźnika oraz że w czasie zbyt długiego oczekiwania na zgodę na lądowanie w Warszawie nie zgłosił służbom naziemnym awarii. Zwolniony z pracy pilot odwołał się do sądu I instancji. Ten jednak uznał rację przewoźnika lotniczego. Sprawa trafiła do sądu II instancji. Sędziwie badając sprawę, ustalili, że pilot wylatując z Bukaresztu, zatankował samolot dodatkowymi 400 tonami paliwa ponad normy przyjęte przez przewoźnika. Dodatkowo sąd apelacyjny powołał biegłego z zakresu lotnictwa. Przesłuchane zostały taśmy zawierające wszystkie rozmowy prowadzone po angielsku między pilotem a naziemną obsługą lotniska w Warszawie i Poznaniu. Na podstawie zgromadzonego przez biegłego materiału sąd wydał wyrok, że w tym konkretnym przypadku nie można uznać, że nastąpiło rażące niedbalstwo ze strony pracownika stanowiące zagrożenie dla życia pasażerów. Nakazał też przywrócić pilota do pracy. Taki wyrok nie spodobał się pracodawcy, który złożył kasację do Sądu Najwyższego. Skarżący postawił zarzut, że to biegły, a nie sąd prowadził ustalenia dotyczące przebiegu incydentu. Podtrzymał także zarzut, że pilot złamał procedurę lotniczą polegającą na oficjalnym zgłoszeniu awarii.

Sąd po zbadaniu sprawy oddalił skargę kasacyjną pracodawcy. Sędziowie wskazali, że firma zwalniając dyscyplinarnie pracownika, powoływała się na instrukcję, jaką każdy pilot ma przy sobie w czasie lotu. Natomiast SN nie zna przepisów będących podstawą do takiego zachowania pracodawcy, bowiem nie zostały one dołączone do skargi kasacyjnej. Dodatkowo wskazał, że pracodawca powołuje się na art. 52 k.p., tak jakby zwolnienie pracownika dotyczyło sytuacji, kiedy wykonywał on pracę pod wypływem alkoholu. A tutaj nic takiego nie miało miejsca. Sąd Najwyższy nie może więc stwierdzić, że nastąpiło naruszenie obowiązków przez pilota.

Bożena Wiktorowska

bozena.wiktorowska@infor.pl

z 22 maja 2012 r., sygn. akt II PK 309/11.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.