Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Warto wesprzeć rodziców z funduszu socjalnego

5 września 2013
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Rozmowa z Moniką Ebert, prezes Stowarzyszenia Rodziców TU, współwłaścicielką firmy doradczej Zegar Słoneczny

Rozpoczął się nowy rok szkolny. Dla wielu rodziców, szczególnie matek, połączenie opieki nad dziećmi z pracą zawodową stanowi nie lada wyzwanie. Jakie rozwiązania prawne ułatwiają inwestycje w zakresie poprawy komfortu pracy mających potomstwo zatrudnionych i nie godzą w konkurencyjność firmy?

Takie możliwości daje ustawa z 4 marca 1996 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 592 z późn. zm.), na mocy której każdy pracodawca zatrudniający na pełnych etatach więcej niż 20 osób ma obowiązek stworzenia takiego funduszu (mniejszy posiada taką możliwość, ale nie musi tego robić).

Znajdująca się w ustawie definicja działalności socjalnej została niedawno poszerzona, jak to ujęto, o "usługi świadczone na rzecz opieki nad dziećmi w żłobkach, przedszkolach oraz innych formach wychowania (tzw. małe przedszkola)". Innymi słowy dzięki zgromadzonym w ZFŚS środkom można już, co wcześniej nie było dopuszczalne, w całości lub częściowo sfinansować opłaty ponoszone przez zatrudnionych na opiekę nad potomstwem.

Wysokość odpisów firmy na fundusz socjalny uzależniona jest od ogłaszanego przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, obecnie jest to kwota 2917,14 zł. Minimalny odpis na jednego pracownika, zgodnie z ustawą, wynosi 37,5 proc., jeśli zatrudniony wykonuje pracę w uciążliwych warunkach - 50 proc., a gdy jest młodociany - od 5 do 7 proc. (w zależności od roku nauki zawodu). W przypadku najmniejszej objętej ustawowym obowiązkiem prowadzenia ZFŚS firmy powinien on gromadzić w ciągu roku ok. 260 tys. zł. Rzadko się zdarza, by wszyscy pracownicy mieli dzieci w wieku przedszkolnym lub młodsze. Dlatego sądzę, iż kwota taka pozwala jednocześnie na wsparcie rodziców i wypłatę innych świadczeń (np. dofinansowanie urlopów) osobom, które potomstwem nie mają dodatkowych obowiązków związanych z wychowaniem potomstwa.

Czy zgromadzone w ZFŚS środki można wydać na utworzenie na terenie firmy przedszkola lub żłobka przyzakładowego?

Jak najbardziej. Z tym że wymaga to nieco więcej pracy i zaangażowania niż w przypadku prostego dofinansowania pobytu w placówce zewnętrznej. Organizacyjnie nie jest to może trudne: należy przede wszystkim znaleźć pomieszczenie, zatrudnić personel (czasem wystarczy jedna osoba), zorganizować odpowiednie, mające odpowiednie certyfikaty wyposażenie i zadbać o wyżywienie.

Trzeba jednak pamiętać, że działalność takich placówek, jak zresztą wszystkich żłobków i przedszkoli, reguluje znacznie większa liczba przepisów. Przede wszystkim jest to ustawa z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. nr 95, poz. 425 z późn. zm.) oraz ustawa z 26 stycznia 1981 r. - Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.), ale również szereg rozporządzeń dotyczących m.in. warunków żywienia, wyposażenia, podstawy programowej itp. Istotne ograniczenia nakłada na przedsiębiorców ustawa z 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 243, poz. 1623 z późn. zm.). Przepisy dotyczące ochrony przeciwpożarowej narzucają placówce wypełnienie tych samych wymagań co szpitalom. Powierzchnia przewidziana dla każdego dziecka nie może być niższa niż 2-2,5 metra. Ściany pomieszczeń muszą być wykonane z nietoksycznych, łatwo zmywalnych materiałów. W budynku przedszkola powinny być zamontowane biegi schodowe o ściśle określonej wysokości stopni (15 centymetrów).

Jak zapowiedział niedawno na łamach Dziennika Gazety Prawnej pracujący nad zmianą przepisów przewodniczący powołanej przez premiera Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Budowlanego prof. Zygmunt Niewiadomski, przepisy te jeszcze w tym roku mają się zmienić. Nie ma bowiem powodu, aby ustawa regulowała kwestie z zakresu praktyki specjalistów budowlanych. Na razie jednak obowiązują, trzeba je więc brać pod uwagę. Tam gdzie ich spełnienie nie jest możliwe, należy rozważyć uruchomienie opieki w punktach przedszkolnych i innych formach nauczania przedszkolnego. W odniesieniu do nich bowiem prawo nie jest tak skrupulatne.

Organizując placówkę zakładową, najlepiej jednak zatrudnić wyspecjalizowaną w takich zagadnieniach firmę doradczą, która powinna mieć know-how i wiedzieć jak przy minimalnych kosztach, w określonych warunkach, uruchomić profesjonalną, przynoszącą korzyści zarówno dzieciom, pracującym rodzicom, jak i firmie opiekę. Nie jest to duży wydatek.

Czy obowiązki rodzinne z zawodowymi można i należy w ogóle łączyć?

Wprowadzenie antagonizmu pomiędzy życiem rodzinnym i zawodowym traktowane jest już nie tylko w Unii Europejskiej jako banał, więcej - krzywdzący stereotyp. Jednak w krajach o niższej kulturze pracy, do których, niestety, wciąż zaliczana jest także Polska, pokutuje przekonanie, że osoba samotna lepiej poświęca się obowiązkom zawodowym, można więcej od niej wymagać, rzadziej chodzi na zwolnienia, chętniej zostaje po godzinach itp. To tylko część prawdy, może bardziej rzucająca się w oczy, ale nie decydująca o jakości profesjonalizmu pracownika. Na wszystkich kursach dotyczących zarządzania zasobami ludzkimi (HR) od lat wpaja się uczestnikom, że podstawą sumiennego wykonywania obowiązków przez zatrudnionych jest właściwa motywacja. Pracownicy muszą wiedzieć, dlaczego robią to, co robią, jaki jest cel ich wysiłku, zarówno w wymiarze organizacji, jaką jest przedsiębiorstwo, jak i osobistym. Rodzice, szczególnie w rodzinach wielodzietnych, doskonale zdają sobie sprawę, że jakość, a czasem nawet sama możliwość opieki nad dziećmi, zależy w dużej mierze od poziomu ich zaangażowania zawodowego. Zdarzają się oczywiście trudniejsze sytuacje, ale znam niewiele osób, dla których los ich potomków byłby mało motywujący lub obojętny. Przeciwnie, z mojego doświadczenia wynika, że rodzice do końca walczą o swoje pociechy, ruchy na zawodowej szachownicy wykonują w sposób ostrożny i przemyślany, sumiennie podchodzą do swoich obowiązków. Wynikające zapewne z ignorancji stereotypy, tylko pogarszają sytuację zarówno rodzin, jak i pracodawców, którzy muszą tłumaczyć się ze swoich decyzji personalnych przed właścicielem lub radą nadzorczą. Pomocą w organizowaniu przeszkoli zakładowych moja firma zajmuje się od lat i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że warto przeciwstawiać się krzywdzącym opiniom. Dla rodziców taka placówka może być niezwykle motywującym bonusem pracowniczym, a argumenty dotyczące mniejszego zaangażowania, gdy dzieci są na miejscu, pod bokiem, tracą wtedy na znaczeniu.

@RY1@i02/2013/172/i02.2013.172.21700050a.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Monika Ebert prezes Stowarzyszenia Rodziców TU, współwłaścicielka firmy doradczej Zegar Słoneczny (przedszkolezlobek.pl)

Rozmawiała Aleksandra Puch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.