Ogłoszenie sądu o niewypłacalności firmy pozwala odzyskać zaległe wynagrodzenie
Orzeczenie
Poszkodowany pracownik może się domagać od Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych wypłaty zaległego wynagrodzenia, jeśli sąd wyda orzeczenie o upadłości firmy. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Były pracownik pracował w firmie ok. 16 miesięcy. Nie otrzymał jednak całego wynagrodzenia. Sąd w trybie zaocznym zasądził od pracodawcy na rzecz poszkodowanego 1,2 tys. zł wraz z odsetkami z tytułu zaległej pensji z czerwca oraz 11 tys. zł odprawy. Postępowanie egzekucyjne zostało umorzone. W efekcie były zatrudniony złożył wniosek do kierownika biura terenowego Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) o wypłatę z tytułu niezaspokojonych roszczeń pracowniczych. Decyzja kierownika była negatywna. Argumentował, że nie są spełnione warunki z art. 3 i 8 ustawy z 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy (Dz.U. nr 158, poz. 1121 z późn. zm.). Ze wspomnianym żądaniem można wystąpić, jeśli np. sąd ogłosi upadłość pracodawcy. A w tej sprawie nie zgodził się on na to i oddalił wniosek.
Od tej decyzji pracownik odwołał się do sądu I instancji. Ten uznał, że zgodnie z art. 8a ust. 1 omawianej ustawy niewypłacalność pracodawcy zachodzi także w razie niezaspokojenia roszczeń pracowniczych z powodu braku środków finansowych w przypadku faktycznego zaprzestania działalności przez firmę, trwającego dłużej niż dwa miesiące.
Dodatkowo powołał się na wyrok Sądu Najwyższego z 18 grudnia 2006 r. (sygn. II PK 17/06), w którym stwierdzono, że dzień wystąpienia niewypłacalności pracodawcy to data złożenia wniosku o ogłoszenie jego upadłości, a nie dzień uprawomocnienia się orzeczenia.
Sąd I instancji uwzględnił żądania pracownika i zmienił na jego korzyść zaskarżoną decyzję. Sprawa trafiła więc do sądu II instancji, który podzielił dotychczasowe rozstrzygnięcie i oddalił apelację.
Pełnomocnik funduszu wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (SN). Argumentował, że powstało zagadnienie prawne związane z ustaleniem definicji daty powstania niewypłacalności (w rozumieniu powołanych przepisów). Fundusz wskazał, że w podobnych sprawach w tym zakresie zapadają w sądach powszechnych różne wyroki.
Zdaniem SN data ta jest niezwykle istotna z punktu widzenia ochrony roszczeń pracowniczych. Od niej bowiem liczone są okresy referencyjne, czyli te, z których można dochodzić niezaspokojonych świadczeń. Ważny jest dzień, od którego zaczynają one bieg.
Z przepisów unijnych wynika, że państwa członkowskie mogą w sposób dowolny decydować, od kiedy następuje niewypłacalność firmy. SN podkreślił, że skoro na podstawie obecnej ustawy z 13 lipca 2006 r. jest to dzień, w którym orzeczenie o upadłości wydał właściwy organ, to taką datę należy przyjąć. Nie wykluczył jednak, że ewentualnie można oceniać, czy nie zachodziło w jakimś momencie faktyczne zaprzestanie działalności, co pozwoliłoby na odmienne oznaczenie daty wystąpienia niewypłacalności na podstawie art. 8a ustawy z 13 lipca 2006 r.
SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Artur Radwan
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 28 maja 2013 r., sygn. akt I PK 294/12.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu