Urzędnik związkowiec nie może działać jak polityk
Członkowie korpusu służby cywilnej muszą uważać, aby w swojej działalności nie przekroczyć cienkiej linii między walką o prawa pracownicze a zaangażowaniem w politykę albo sprzyjaniem partiom politycznym
Artykuł 78 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (Dz.U. z 2008 r. nr 227, poz. 1505 z późn. zm.) nie pozostawia najmniejszych wątpliwości co do tego, że członkowi korpusu służby cywilnej nie wolno publicznie manifestować poglądów politycznych. Nie wolno też uczestniczyć w strajku czy akcji protestacyjnej zakłócającej normalne funkcjonowanie urzędu. Co więcej, urzędnikowi służby cywilnej nie wolno tworzyć partii politycznych ani uczestniczyć w nich, a członkowi korpusu służby cywilnej zajmującemu wyższe stanowisko w służbie cywilnej przepisy zabraniają pełnić funkcje w związkach zawodowych.
Tyle teoria. A praktyka?
Na co dzień politycy chętnie przyłączają się do akcji prowadzonych przez związki zawodowe, w szczególności gdy przy tej okazji będą mogli to i owo wytknąć rządzącym. Czasami, zwłaszcza przed wyborami parlamentarnymi, zabiegają wręcz o poparcie związku. O ile jednak takie koligacje związkowców reprezentujących pracowników zatrudnionych w prywatnych czy publicznych przedsiębiorstwach z politykami mogą co najwyżej budzić niesmak, o tyle w przypadku członków korpusu służby cywilnej są wręcz niedopuszczalne. Udowodnienie przekroczenia granicy między działalnością związkową a postawą prezentującą poglądy polityczne jest trudne, ale możliwe.
Niezależny i bezstronny
Zgodnie z art. 1 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2001 r.nr 79, poz. 854) związek zawodowy jest dobrowolną i samorządną organizacją ludzi pracy, powołaną do reprezentowania i obrony ich praw, interesów zawodowych i socjalnych. Jest niezależny w swojej działalności statutowej od pracodawców, administracji państwowej i samorządu terytorialnego oraz od innych organizacji.
Z kolei art. 4 mówi, że związki zawodowe reprezentują pracowników i inne osoby (np. wykonujące pracę nakładczą), a także bronią ich godności, praw oraz interesów materialnych i moralnych, zarówno zbiorowych, jak i indywidualnych. Problemu nie ma, gdy związkowcy występują jedynie w obronie pracowników, a ich zarzuty pod adresem pracodawcy ograniczają się do kwestii pracowniczych. Także wtedy, gdy w myśl ustawy z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz.U. z 1991 r. nr 55, poz. 236 ze zm.) wchodzą w spór zbiorowy z pracodawcą, który może dotyczyć warunków pracy, płac lub świadczeń socjalnych oraz praw i wolności związkowych pracowników lub innych grup, którym przysługuje prawo zrzeszania się w związkach zawodowych (art. 1).
Gorzej, gdy spór wykracza poza obronę praw i interesów pracowników, a postawa związkowców świadczy o innych, delikatnie mówiąc, pozamerytorycznych zarzutach.
W przypadku członków korpusu służby cywilnej prezentowanie sympatii politycznych sprzeczne byłoby z jedną z fundamentalnych zasad tej służby, a mianowicie zasadą neutralności politycznej (oprócz zasady godnego zachowania, służby publicznej, zasady lojalności, bezstronności i rzetelności), określoną w zarządzeniu nr 70 prezesa Rady Ministrów z 6 października 2011 r. w sprawie wytycznych w zakresie przestrzegania zasad służby cywilnej oraz w sprawie zasad etyki korpusu służby cywilnej (M.P. z 2011 r. nr 93, poz. 953). Uwzględnia ona fakt, iż "partie polityczne w państwie demokratycznym są przewidzianymi przez Konstytucję RP i akceptowanymi przez obywateli wyrazicielami ich woli", a członek korpusu służby cywilnej "może korzystać z zagwarantowanych wolności i praw człowieka i obywatela, w tym prawa do udziału w życiu publicznym".
Przypomnijmy więc, że zgodnie z par. 17 tego zarządzenia zasada neutralności politycznej w szczególności polega na niemanifestowaniu publicznym poglądów i sympatii politycznych. Zwłaszcza na nieprowadzeniu jakiejkolwiek agitacji o charakterze politycznym w służbie oraz poza nią. A także na dystansowaniu się od wszelkich wpływów i nacisków politycznych mogących prowadzić do działań stronniczych. Członek korpusu służby cywilnej, który przestrzega tej zasady, nie podejmuje żadnych publicznych działań bezpośrednio wspierających działania o charakterze politycznym oraz nie stwarza podejrzeń o sprzyjanie partiom politycznym. To wreszcie osoba, która przestrzega obowiązujących ograniczeń, dba o jasność i przejrzystość relacji z osobami pełniącymi funkcje polityczne, pamiętając, że relacje te nie mogą podważać zaufania do politycznej neutralności członka korpusu służby cywilnej.
Co ważne, w przypadku związkowców będących członkami korpusu służby cywilnej istotne znaczenie ma też zasada bezstronności. Powinna ona wyrażać się w szczególności na niedemonstrowaniu zażyłości z osobami publicznie znanymi ze swojej działalności, zwłaszcza politycznej, gospodarczej, społecznej lub religijnej, oraz na niepromowaniu jakichkolwiek grup interesu.
Kto wytyczy granice
Eksperci prawa pracy przyznają, że w Polsce rodowód związkowy wiąże się wprawdzie z polityką, ale nie jest to równoznaczne z koniecznością manifestowania poglądów politycznych.
Szkopuł jednak w tym, że ani ustawa o związkach zawodowych, ani ustawa o służbie cywilnej nie wyznaczają granicy między dopuszczalną działalnością związkową członków korpusu służby cywilnej a sprzyjaniem politykom. Nie ma też orzecznictwa, które taką granicę by wytyczyło. Związkowcy nie mogą jednak czuć się bezkarni, bo w przypadku kwalifikowanego naruszenia prawa pracodawca będzie mógł zwolnić takiego pracownika dyscyplinarnie.
Co w takim razie powinni robić pracownicy administracji publicznej działający w związkach zawodowych?
Przede wszystkim powinni unikać jak ognia sytuacji, w których mogliby zostać jednoznacznie powiązani z określoną partią polityczną albo co gorsza - mogliby zostać wręcz oskarżeni o sprzyjanie tym, a nie innym politykom. W takim kontekście dyskusyjny jest udział w wiecach i manifestacjach w towarzystwie partii politycznych, wspieranie określonych kandydatów na radnych w samorządzie terytorialnym, posłów na Sejm czy kandydatów na senatorów.
Grażyna J. Leśniak
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2013/147/i02.2013.147.08800050a.802.jpg@RY2@
Piotr Wojciechowski prawnik, właściciel kancelarii Prawa Pracy, były inspektor pracy
Kwalifikowane naruszenie prawa przez członka korpusu służby cywilnej może być powodem jego zwolnienia dyscyplinarnego, jeśli działalność związkowa takiego pracownika narusza zasady obowiązujące w służbie cywilnej. Pamiętam przed laty sprawę, która była ze mną konsultowana, a która dotyczyła pracownika zwolnionego z urzędu dyscyplinarnie za prowadzoną przez niego agitację polityczną. Pragmatyka służbowa zobowiązująca członka korpusu służby cywilnej do powstrzymywania się od oficjalnego deklarowania swoich poglądów politycznych w miejscu pracy może stać się w takich przypadkach istotnym argumentem przed sądem pracy przemawiającym za koniecznością pozbawienia etatu rozpolitycznionego urzędnika. Sprawy takie należą bez wątpienia do ocennych i trudnych, gdyż prawo nie może wytyczyć jasnych granic pomiędzy uprawnioną aktywnością działacza związkowego a nadużywaniem tej działalności w sferze deklaracji politycznych. Należy pamiętać jednak, że działalność związkową zgodna z literą ustawy o związkach zawodowych nie powinna powodować żadnych konsekwencji służbowych. Tam jednak, gdzie dotyczy polityki, umożliwia identyfikację poglądów politycznych urzędnika oraz ma związek z pełnioną przez urzędnika służbą, można oczekiwać wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych włącznie z wydaleniem ze służby cywilnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu