Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy wykorzystują zawyżone normy pracy do uzasadnienia zwolnień

17 maja 2013

Niespełnienie wyśrubowanych wymogów przygotowanych przez zatrudniającego może być pretekstem do zakończenia umowy bez płacenia odpraw. Najbardziej na takie praktyki narażeni są handlowcy i pracownicy banków

- Z niepokojem obserwujemy zjawisko narzucania nierealnych norm pracownikom. Pracodawcy z sektora bankowego nie chcą rozmawiać ze związkami, by urealnić swoje wymagania w stosunku do zatrudnionych. Owszem, każdy chce zarabiać i po to przyjmuje pracowników, ale cele wyznaczone załodze powinny być możliwe do spełnienia - mówi Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Handlu i Banków NSZZ "Solidarność".

Podkreśla, że szczególnie w tych branżach wymogi są brane z sufitu. Chodzi np. o konieczność sprzedaży nierealnej liczby produktów lub obsługi klientów w zbyt krótkim czasie. Tylko nieliczni są w stanie zrealizować takie standardy, a ich nieosiąganie stanowi dla firm wygodny pretekst do zakończenia zatrudnienia z przyczyn leżących po stronie pracownika.

- Grupę osób, które nie wyrabiają planów, można zwolnić bez konieczności wypłaty odpraw. W bankach to powszechna praktyka - dodaje Alfred Bujara.

Decyduje szef

Prawo pracy pozwala przedsiębiorcom na dużą dowolność w kształtowaniu norm. Dotyczy ich tylko jeden, dosyć ogólny art. 83 k.p. Zgodnie z nim normy samodzielnie ustalają pracodawcy i nie są one elementem treści umowy o pracę. Wyjątkowo mogą się one znaleźć w kontrakcie, jeżeli pracownik ma podpisaną umowę akordową.

W przypadku takiego zatrudnienia pracodawca ma prawo stosować mierniki nakładu pracy, wydajności i jakości bez obowiązku konsultacji ich zmian z pracownikami. Wystarczy, że zawiadomi ich o tym wcześniej. Nieosiągnięcie wydajności przewidzianej normą nie jest tu równoznaczne z naruszeniem przez zatrudnionego jego obowiązków i ma dla niego wyłącznie skutki płacowe.

- Czym innym są zaś normy sprzedażowe wyznaczane pracownikom np. w bankach - tłumaczy Marcin Walczyński, radca prawny, partner odpowiedzialny za praktykę procesową w Walczyński Kalinowski & Partners.

W 1996 r. z k.p. zniknął przepis, zgodnie z którym pracodawca przy ustalaniu norm miał uwzględniać doświadczenia przodujących (najlepszych) pracowników. Obecnie o normach przesądzać powinny stan techniki i organizacji pracy.

- Przepisy k.p. dotyczące takich wymogów zostały pierwotnie stworzone na potrzeby zakładów produkcyjnych czy przemysłowych. Nie ma jednak przeszkód, by odpowiednio je stosować do innych nieprodukcyjnych rodzajów pracy, np. w bankach, handlu, usługach - uważa Sławomir Paruch, radca prawny Raczkowski i Wspólnicy.

Związki walczą

NSZZ "Solidarność" ze względu na rosnącą skalę zwolnień z powodu nierealizowania narzuconych norm poprosiło o pomoc swoich ekspertów z Komisji Krajowej. Ich zdaniem niespełnienie wyznaczonych zadań sprzedażowych przez osobę zatrudnioną na podstawie umowy o pracę nie może stanowić jedynej przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie umowy.

- Zwolnienie takie jest niezgodne z prawem, jeżeli pracownik wykonywał swoje obowiązki rzetelnie, a niesatysfakcjonujący efekt nie był wynikiem jego zawinionego działania. Wypowiedzenie jest też nieuzasadnione, gdy niewykonanie norm wynikało z okoliczności obiektywnych lub zawinionych przez pracodawcę, a także gdy zadania były zbyt wygórowane i niemożliwe do wykonania - podkreśla prof. Marcin Zieleniecki z Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert NSZZ "Solidarność".

Sławomir Paruch tłumaczy, że kontrakt pracowniczy nie jest umową rezultatu, tylko starannego działania.

- Jeżeli pracownik wypełni swoje obowiązki, dochowuje procedur itp., to moim zdaniem brak efektów jego pracy samodzielnie nie uzasadnia jego zwolnienia. Pracodawca ma oczywiście prawo doboru osób i według mnie nierealizowanie planów może uzasadniać potrzebę wymiany pracownika, jeżeli jest prawdopodobieństwo, że następca będzie osiągał lepsze wyniki - dodaje.

Jego zdaniem pracodawca, który jako powód zwolnienia poda jedynie niewykonanie norm, ryzykuje przegraną w sądzie.

Z informacji od związkowców z PKO BP wynika, że zdarzają się przypadki, gdy zwolnieni z powodu nierealizowania norm wygrywają sprawy. Jednak zazwyczaj kończą się one odszkodowaniem, a nie przywróceniem do pracy.

Nie do ruszenia

Należy pamiętać, że zgodnie z art. 262 k.p. spory dotyczące samego stosowania norm (czyli co do celowości lub słuszności ich ustanowienia) nie podlegają właściwości sądów pracy. Są one bowiem pozaumownym miernikiem pracy i wydajności. Ewentualne uwagi i wątpliwości załogi w tym zakresie rozpatruje wyłącznie pracodawca.

Sposobem wpłynięcia na zmianę zawyżonych wymogów może być np. spór zbiorowy z firmą. Pracownicy, którym narzuca się nierealne normy, nie mogą liczyć na pomoc inspekcji pracy.

- Inspektorzy nie sprawdzają, z jaką intensywnością i wydajnością zatrudniony wykonuje swoje obowiązki, a tym samym również tego, czy wprowadzone normy są dostosowane do możliwości pracownika. Niepokojącym dla nas sygnałem mógłby być fakt, że nie jest on w stanie wywiązać się ze swych obowiązków w ciągu 8 godzin pracy i z tego powodu pozostaje w firmie dłużej. Przy założeniu, oczywiście, że przez 8 godzin pracy rzetelnie wykonuje swoje obowiązki - mówi Danuta Rutkowska, rzecznik głównego inspektora pracy.

Z ubiegłorocznych kontroli PIP wynika, że w sektorze bankowym częściej niż w innych dochodzi do nieprawidłowości przy rozliczaniu godzin nadliczbowych. Przy czym naruszenia przepisów w tym zakresie dotyczą głównie braku rekompensaty za taką pracę czasem wolnym lub wynagrodzeniem powiększonym o odpowiedni dodatek.

Można sobie też wyobrazić sytuację, w której nierealne normy sprzedażowe są przejawem mobbingu.

- Jeżeli pracownik - świadomy niemożliwości wypracowania norm - jest zastraszony ryzykiem utraty pracy. Jeśli zaś z powodu niewykonania wymogów pracownik zostałby zwolniony, to nierealność planu mogłaby być przyczyną kwestionowania samego zwolnienie - uważa Marcin Walczyński.

Nierealne wymogi sprzedażowe mogą być przejawem mobbingu

@RY1@i02/2013/095/i02.2013.095.18300050h.803.jpg@RY2@

Jak określa się wymogi dotyczące świadczonych obowiązków

Tomasz Zalewski

tomasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.