Pracodawcę krytykuj z rozwagą
Pracownik może negatywnie oceniać działalność swojej firmy i przełożonych, ale powinien to robić z umiarem i w formie, która nie narusza ich godności i innych dóbr osobistych
Krytyka pracodawcy może być uznana za brak lojalności pracownika względem pracodawcy i stanowić przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę. Jeżeli jest ona nadmierna i rażąco wykracza poza przyjęte standardy, zatrudniający może rozwiązać stosunek pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika.
Prawo pracownika
Problemy wynikające z krytycznego podejścia zatrudnionych do pracodawców nie są nowe. W wyroku z 11 grudnia 1952 r. (sygn. C 2556/52) SN stwierdził, że krytyka pracodawcy, ale tylko rzeczowa, jest nie tylko dopuszczalna, lecz nawet pożądana. Jest to bowiem przejaw krytyki obywatelskiej, podjętej z dobrą wiarą. Sąd Najwyższy podkreślił jednak, że jeżeli jest ona podyktowana względami osobistymi i występuje w formie obraźliwej napaści osobistej, nie zasługuje na ochronę.
Przyjmuje się, że krytyka pracodawcy jest wyrazem wolności obywatelskiej wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, którą konstytucja (art. 54) gwarantuje każdemu. Problemy najczęściej zaczynają się w sytuacji, którą orzecznictwo sądowe określa mianem przekroczenia granic dozwolonej krytyki. Takie działanie jest bezprawne, bo naraża pracodawcę na utratę zaufania niezbędnego w jego działalności.
W jednej z zeszłorocznych spraw, które trafiły do SN, pracodawca, zwalniając pracownicę w trybie natychmiastowym, w oświadczeniu o rozwiązaniu jej umowy jako jego przyczynę wskazał podważanie kompetencji oraz aroganckie wypowiedzi wobec przełożonych. Sąd Najwyższy wskazał, że nadmierna krytyka może stanowić ciężkie naruszenie takich podstawowych obowiązków pracownika, jak dbanie o dobro zakładu pracy czy przestrzeganie zasad współżycia społecznego (wyrok z 18 lipca 2012 r., sygn. akt I PK 44/12). Działanie pracownika musi być jednak bezprawne oraz zagrażać interesom pracodawcy. SN podkreślił, że oceniając, czy dane naruszenie obowiązku jest ciężkie, trzeba uwzględnić zakres winy pracownika, tj. jego złą wolę - czyli działanie umyślne albo rażące niedbalstwo.
Potwierdził przy tym, że krytyka stosunków istniejących w zakładzie pracy jest dozwolona, jeżeli jest uzasadniona i mieści się w ramach porządku prawnego. Jest tak, jeżeli wypowiedzi mają odpowiednią formę, nie dezorganizują pracy i umożliwiają normalne funkcjonowanie zakładu. Zdaniem sądu w tej sprawie działania zwolnionej pracownicy miały na celu wyłącznie weryfikację legalności postępowania jej przełożonych. W sytuacji gdy w zakładzie pracy istniał długotrwały konflikt, nie stanowiło to przejawu nielojalności wobec pracodawcy.
Przekroczenie granic
Nowsze orzecznictwo SN jest bogate w rozstrzygnięcia spraw, które pokazują, kiedy pracodawca na krytykę ze strony podwładnego może zareagować wypowiedzeniem mu umowy, a nawet zwolnieniem dyscyplinarnym. Każde przekroczenie granic dozwolonej opinii może stanowić podstawę do wypowiedzenia umowy ze względu na utratę zaufania do pracownika i niemożliwość współpracy. Rozwiązanie bez wypowiedzenia z winy zatrudnionego będzie możliwe tylko, gdy przekroczenie to będzie rażące. Przykładem może być znieważenie członka organu pracodawcy i postawienie mu bezpodstawnego zarzutu popełnienia przestępstwa. Sytuacja taka miała miejsce w rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy sprawie zakończonej wyrokiem z 12 stycznia 2005 r. (sygn. I PK 145/04).
Zniewaga i pomówienie o przestępstwo stały się podstawą do zwolnienia ze skutkiem natychmiastowym z uwagi na ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.). Nastąpiło to w sytuacji, gdy zachowanie pracownika miało miejsce poza zakładem. Sąd podkreślił, że obowiązki dbania o dobro firmy i respektowania reguł współżycia społecznego ciążą na zatrudnionym nie tylko w czasie wykonywania pracy, ale zawsze, gdy ma styczność z zakładem albo gdy jego zachowania dotyczą stosunku pracy lub odnoszą się do członków organów pracodawcy.
Zwolnienie dyscyplinarne może być zastosowane np. w razie wywieszenia na tablicy ogłoszeń obraźliwych tekstów wobec organów pracodawcy. W wyroku z 1 października 1997 r. (sygn. I PKN 237/97) SN stwierdził, że takie sformułowania, jak to, że "prezes zarządu uczynił ze spółdzielni jaskinię bezprawia" rażąco naruszają obowiązki pracownicze, członkowskie (w spółdzielni) i przyjęte zasady współżycia społecznego.
Nadmierne krytykowanie pracodawcy przez zatrudnionych może wpłynąć na stosunki międzyludzkie w firmie. Ryzyko ich pogorszenia jest nierozerwalnie związane z krytyką, a czasami mogą mieć miejsce działania odwetowe ze strony pracodawcy. W wyroku SN z 7 grudnia 2006 r. (sygn. I PK 123/06) sędziowie podkreślili, że takie działania, podjęte w reakcji na konstruktywną krytykę, jeżeli zmierzają do zdyskredytowania pracownika i godzą w jego dobra osobiste, mogą być kwalifikowane jako ciężkie naruszenie obowiązków pracodawcy i uprawniać pracownika do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy firmy (art. 55 par. 11 k.p.).
Ważne
Warto wskazać, jakie zachowanie dopuszczalną krytyką nie jest. Wyrok SN z 17 grudnia 1997 r. (sygn. I PKN 433/97) ustala, że nie jest nią odmowa wykonywania poleceń służbowych pracodawcy, a także negatywne wypowiedzi na temat celów firmy i metod ich osiągania
Karolina Topolska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu