Wyhamowany mobbing płacowy
Projekt, który miał przeciwdziałać nierównościom w wynagradzaniu, nie będzie szybko uchwalony. Posłowie chcą przeanalizować konsekwencje tych zmian. Przestrzega przed nimi m.in. Sąd Najwyższy
Wszystko wskazuje, że projekt posłów PiS dotyczący tzw. mobbingu płacowego jest – przynajmniej na razie – zamrożony. Zakłada on, że osoby, które za taką samą pracę otrzymują niższe wynagrodzenie, mogłyby domagać się zadośćuczynienia z tytułu mobbingu (obecnie mogą starać się o odszkodowanie z tytułu dyskryminacji lub naruszenia dóbr osobistych). W teorii miał on ułatwiać kobietom dochodzenie roszczeń z tytułu luki płacowej (w Polsce według różnych metodologii w 2018 r. wynosiła ona od 8,8 proc. do 19,9 proc). Ale w praktyce, według m.in. Sądu Najwyższego, może wywołać skutek odwrotny do zamierzonego.
Zdaniem przedstawicieli rządu i posłów sam cel projektu jest słuszny, ale trzeba go jeszcze przeanalizować. W wywiadzie dla DGP wskazał to Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej. – Resort rekomendował pozytywnie kierunek zmian, czyli przeciwdziałanie nierównościom płacowym, ale co do samych rozwiązań, to konieczna wydaje się pogłębiona dyskusja w tej sprawie – wskazał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.