Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa normalność nie musi być piekłem

8 czerwca 2020

W związku z następstwami koronawirusa na popularności zyskały postulaty skracania czasu pracy

Jednym z głównych założeń i postulatów stawianych wobec pracy po pandemii jest większa elastyczność. Firmy i instytucje wdrożyły nowe rozwiązania, ułatwiające pracę zdalną. Według części komentatorów to właśnie telepraca może być jednym z trwałych dziedzictw koronawirusa.

Wiele wprowadzanych na całym świecie pakietów antykryzysowych rozluźniło rygory prawa pracy po to, by ratować firmy przed upadkiem na skutek lockdownu. Tak stało się m.in. w przypadku Polski, gdzie w ramach przepisów kolejnych tarcz ułatwiono redukcje etatów, przeforsowano m.in. możliwość wysyłania pracowników na zaległe urlopy w terminie wskazanym przez pracodawcę czy zawieszania funkcjonowania Zakładowych Funduszy Świadczeń Socjalnych. W dużo większym stopniu prawa pracownicze zawieszono np. w Indiach, gdzie z inicjatywy rządzącego ugrupowania premiera Narendry Modiego na poziomie poszczególnych stanów uchylono większość kluczowych procedur dotyczących rozwiązywania sporów w przedsiębiorstwach, umożliwiono wydłużanie czasu pracy nawet do 12 godzin i ułatwiono zwalnianie. Przeciwko tego typu zmianom protestuje część związków zawodowych, uelastycznianiu prawa pracy towarzyszą obawy pracowników, że raz wprowadzone niekorzystne dla nich wyjątki i luki mogą się zadomowić na rynku na stałe.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.