Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Telepracownik zmniejsza koszty firmy o 30 proc.

29 grudnia 2010

ZBIGNIEW STANIK - Przepisy dotyczące zatrudnienia telepracownika wymagają zmian m.in. w kwestii zawierania umów

Głównie pozwala firmie na oszczędności. Zatrudnienie telepracownika może zmniejszyć koszty zatrudnienia o blisko 30 - 40 proc., bo pracownik wykonuje pracę poza siedzibą firmy, np. w domu. Jak wynika z badań pracodawców, około 11 proc. z nich chciałoby zastosować taką formę zatrudnienia. Jednak decyduje się na to zaledwie kilka procent. Jestem jednak optymistą. Mimo że obecnie niewiele firm zatrudnia telepracowników, to w ciągu najbliższych lat telepraca będzie częściej wykorzystywana.

Przede wszystkim przepisy kodeksu pracy, które wymagają zmian. Powinny być złagodzone m.in. w kwestii ograniczeń dotyczących możliwości wypowiadania umów o pracę na czas nieokreślony, możliwości zawierania ograniczonej liczby umów na czas określony czy konieczności zachowania odpowiedniego trybu i terminów rozwiązania umowy o pracę na czas nieokreślony. Pracodawca nie może umowy na czas określony zawrzeć na okres krótszy niż pół roku. Dlatego w przypadku telepracy usztywnienie tych przepisów w kwestii umów jest niekorzystne. Ponadto ważnym elementem byłoby lepsze zdefiniowanie zadaniowego czasu pracy.

Warto wprowadzić inne rozwiązania, które zachęcą do zatrudnienia w tej formie. Na przykład można wprowadzić system ulg dla pracodawców, którzy skorzystają z telepracy, m.in. zatrudniając bezrobotnych. Na wzór preferencji dla osób, które zakładają własną firmę.

Nadal pokutują stereotypy. Panuje opinia, że najlepszy pracownik to ten w firmie, nad którym pracodawca ma bezpośredni nadzór i może na bieżąco obserwować, jak radzi sobie z powierzonymi obowiązkami. Zatrudnienie telepracownika wymaga przełamania tych stereotypów. Jeśli pracownikowi powierzony jest określony zakres obowiązków, z których on się wywiązuje, to bezpośredni nadzór nad nim jest zbędny. Bo liczy się efekt pracy, a nie to, ile czasu na jej wykonanie poświęcił.

Z obserwacji MORP wynika, że ta forma zaczyna być coraz bardziej popularna szczególnie w dużych ośrodkach miejskich. Tam dojazd do pracy pochłania nieraz kilka godzin dziennie. To strata czasu. Dlatego większe korporacje regulują czas pracowników, dzieląc go na obowiązki, które muszą wykonać w firmie, i na te, które mogą wykonać w domu. To włączanie do tradycyjnego trybu pracy elastycznych form zatrudnienia.

@RY1@i02/2010/253/i02.2010.253.183.008c.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Matusiak

Zbigniew Stanik, kierownik Wydziału Mazowieckiego Obserwatorium Rynku Pracy w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Warszawie

Rozmawiała Urszula Mirowska-Łoskot

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.