Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Nieżyciowe przepisy, które z założenia powinny pomagać pracownikom, działają przeciwko nim

Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Opinię, że małe firmy nie chcą zatrudniać na podstawie umowy o pracę, przedsiębiorcy uważają za krzywdzącą. To nie kwestia złej woli, ale nieżyciowych przepisów - mówią.

Właściciele firm skupionych w PKPP Lewiatana twierdzą, że obszar stosunków pracy jest przeregulowany i stwarza bariery utrudniające działalność gospodarczą, natomiast w sprawach istotnych nie ma regulacji. Wskazują np. na brak zapisów regulujących zasady monitoringu w miejscu pracy. To jeden z wielu przykładów z długiej listy barier.

- Coraz poważniejszym problemem dla właścicieli firm staje się przechowywanie w tradycyjnych teczkach akt pracowniczych gromadzonych w formie papierowej. Firmy mają obowiązek archiwizacji i przechowania dokumentacji pracowniczej przez 50 lat właśnie w tych teczkach, a nie w formie zapisu na nośnikach elektronicznych - tłumaczy Katarzyna Urbańska z PKPP Lewiatan. Kodeks pracy oraz rozporządzenia drobiazgowo opisują warunki przechowywania dokumentacji, które są uciążliwe dla przedsiębiorców, bo pociągają za sobą wysokie koszty W dodatku za niedopełnienie ich grozi grzywna w wysokości od tysiąca do 30 tysięcy zł, którą zapłaci ze swoich środków osoba mająca obowiązek zapewnić przechowywanie dokumentacji oraz akt osobowych pracowników w określonych warunkach niegrożących zniszczeniem lub uszkodzeniem. Firma nie może tego wydatku wrzucić w koszty prowadzenia działalności ani zrekompensować go ukaranemu, na przykład wypłacając nagrodę. Dlatego przedsiębiorcy domagają się zmiany przepisów, co umożliwiłoby im archiwizację dokumentacji pracowniczej w formie zapisu na nośnikach elektronicznych.

- Mnie od przyjmowania na etat pracowników odstrasza nadmierna i nieuzasadniona ochrona pracowników przewidziana w kodeksie pracy - tłumaczy właściciel niewielkiej firmy produkującej plastikowe opakowana do kosmetyków.

Jego zdaniem takie regulacje robią wręcz krzywdę na przykład młodym kobietom, którym proponuje się zamiast etatu samozatrudnienie albo zlecenie. Nasz rozmówca wskazuje na przykład na takie uprawnienie: pracownik zamiast skorzystać z urlopu wychowawczego, może złożyć wniosek o obniżenie wymiaru czasu pracy nawet do połowy pełnego wymiaru, w okresie w którym mógłby skorzystać z takiego urlopu. Dochodzi wówczas do paradoksalnej sytuacji, ponieważ obniżenie wymiaru czasu pracy nawet o jedną godzinę w tygodniu powoduje, że przez tyle lat, ile mógłby trwać urlop wychowawczy, pracownik korzysta z ochrony przed zwolnieniem.

Pracownicy nadużywają swoich uprawnień, a przepis, który miał chronić młode matki, osiągnął skutek odwrotny od zamierzonego.

Pracodawcy mówią też o kolejnym przywileju możliwości korzystania z dwóch dni opieki nad dzieckiem przez pracownika, który wychowuje przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat. Za te dni zachowuje on prawo do wynagrodzenia bez względu na to, czy drugi rodzic pracuje, czy nie.

Czarna lista barier stworzona przez PKPP Lewiatan wskazuje też na zbyt duże obowiązki związane ze wstępnymi i okresowymi badaniami lekarskimi.

Pracodawca musi za nie zapłacić i nie może dopuścić do pracy osoby, która się im nie poddała. W dodatku płaci za wstępne badania nawet tych kandydatów na pracowników, którzy ubiegali się o etat, ale nie zostali zatrudnieni, nawet jeśli sami zrezygnowali z podpisania umowy. Dlatego właściciele firm domagają się ograniczenia wstępnych badań lekarskich i ograniczenia obowiązku prowadzenia badań okresowych.

- Należy nimi objąć wyłącznie pracowników, którzy są zatrudnieni w warunkach szkodliwych lub uciążliwych dla zdrowia - mówi proszący o zachowanie anonimowości właściciel sklepu, w którym dosyć często zmieniają się pracownicy, bo odchodzą w poszukiwaniu lepiej płatnego zatrudnienia.

Przedsiębiorcy chcą też wprowadzić zapis wyłączający konieczność poddania się wstępnym badaniom lekarskim przez osoby, które ponownie zatrudni ten sam pracodawca, gdy okres między zakończeniem poprzedniej umowy i zawarciem następnej nie przekracza trzech miesięcy, albo nie upłynął termin zdolności do pracy na tym samym stanowisku określonym w zaświadczeniu lekarskim, a przerwa w zatrudnieniu nie jest związana ze stanem zdrowia.

Pomysł ten pozytywnie ocenia Agnieszka Durlik-Khouri z Krajowej Izby Gospodarczej. Uważa, że ograniczy on niczym nieuzasadnione wydatki nadmiernie naruszające finanse firmy, które teraz ponoszą pracodawcy.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.