Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Rządowa recepta na kłopoty finansowe przedsiębiorstwa

19 listopada 2013
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

21 listopada wejdą w życie nowe przepisy, których zadaniem jest uniknięcie zwolnienia załogi w firmach dotkniętych krachem gospodarczym

Ostatnie wyniki gospodarcze pokazują, że gospodarka w trzecim kwartale tego roku uzyskała wyniki lepsze od prognozowanych, co może oznaczać, że ustawa z 11 lipca 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy (Dz.U. poz. 1291; dalej ustawa antykryzysowa) pojawiła się w systemie prawa już pod koniec kryzysu. Może dlatego jej uchwalenie i wejście w życie nie było wyczekiwane przez przedsiębiorców i pracowników. Nie oznacza to jednak, że rząd i posłowie wykonali nikomu niepotrzebną pracę.

W przeciwieństwie do poprzednich przepisów antykryzysowych (obowiązujących od 22 sierpnia 2009 do 31 grudnia 2011 r.) nowa ustawa nie będzie incydentalnym prawem, które ma zadanie działać jedynie w ściśle określonym okresie. Będzie na stałe do dyspozycji pracodawców, którzy w czasie dekoniunktury będą mogli korzystać z instrumentów wsparcia w niej określonych.

Wnioski z przeszłości

Rząd, który przygotował projekt przepisów antykryzysowych, deklaruje, że opracowując je korzystał z doświadczeń starej ustawy antykryzysowej. Przewidywała ona dużo szerszy katalog form wsparcia dla firm, ale w praktyce okazało się, że tylko dwa z nich cieszyły się zainteresowaniem pracodawców. Chodzi o długie okresy rozliczeniowe czasu pracy i możliwość zawierania wielu kolejnych umów na czas określony w trakcie 24 miesięcy. Co ciekawe, te najpopularniejsze rozwiązania nie znalazły się w nowej ustawie.

Nie oznacza to, że sprawdzone rozwiązania zostały zapomniane. Sierpniowa nowelizacja kodeksu pracy dotycząca elastycznych rozwiązań w zakresie rozliczania czasu pracy konsumuje popularne rozwiązanie pozwalające na wprowadzanie w zakładach pracy długich okresów rozliczeniowych. Rząd zrezygnował z możliwości liberalizowania przepisów dotyczących zawierania umów na czas określony ze względu na kampanię związków zawodowych zaliczających ten rodzaj umowy o pracę do umów śmieciowych.

Test na atrakcyjność

Antykryzysowe rozwiązania skupiają się na przekazywaniu pieniędzy na dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników zatrudnionych w zakładach, które czasowo musiały ograniczyć produkcję lub ją całkowicie wstrzymać. Teraz będzie trwał test, czy nowe rozwiązania będą na tyle atrakcyjne, by przedsiębiorca zdecydował się na ich wykorzystanie zamiast zwalniać załogę.

Wkrótce okaże się, czy kryteria, jakie pracodawca musi spełnić, nie są zbyt restrykcyjne. Trzeba dodać, że pracodawcy, oceniając starą ustawę, zarzucali, że narzucała ona ogromną liczbę formalności, pism i innych dokumentów, przez które należało przebrnąć, zanim uzyskało się wsparcie. Czas pokaże, na ile droga do pieniędzy została odformalizowana.

Ustawa antykryzysowa jest jak gaśnica w domu - dobrze, że czeka na wypadek pożaru, i pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie potrzeby jej użycia. Czego należy życzyć pracownikom i pracodawcom. Warto jednak wiedzieć, jakie są możliwości wsparcia i kto może z nich skorzystać w czasie kryzysu.

@RY1@i02/2013/223/i02.2013.223.05000010a.802.jpg@RY2@

Geo-grafika_Shutterstock

Te pieniądze czekają na pracodawców

Tomasz Zalewski

tomasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.