Branża szuka sposobu na ryczałty
Przewoźnicy musieliby wypłacać ustalone kwoty za noclegi w ciężarówce, tylko gdy kabina nie spełnia określonych standardów
To już trzecia propozycja nowelizacji ustawy o czasie pracy kierowców (Dz.U. z 2012 r.
poz. 1155 ze zm.). Projekt, który właśnie trafił na biurko nowej minister infrastruktury Marii Wasiak, przygotował Związek Pracodawców Transport i Logistyka Polska (TiLP). Jest odpowiedzią części przedsiębiorców z branży na dwa postulaty zmian, zaproponowane przez resort.
Prace nad nowelizacją wymusiła czerwcowa uchwała w składzie siedmiu sędziów Sądu Najwyższego (sygn. akt II PZP 1/14). Wynika z niej, że miejsce do spania w kabinie ciężarówki nie jest równoznaczne z zapewnieniem kierowcy bezpłatnego noclegu. Z tego tytułu kierowcom należą się ryczałty. Ponieważ do czasu wydania uchwały przepisy różnie interpretowano, wiele firm nie wypłacało takich świadczeń pracownikom. Teraz muszą się liczyć z roszczeniami za trzy lata wstecz. Pojedyncze pozwy o wypłatę zaległych ryczałtów opiewają za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
"Nie" dla przywilejów
Pierwszy ministerialny projekt przewiduje wprowadzenie dodatku za rozłąkę, który firmy miałyby wypłacać kierowcom. Świadczenie to zastąpiłoby diety i ryczałty. Druga propozycja, ryczałtowa, zakłada określenie w ustawie odrębnych dla zawodu kierowcy zasad wypłacania należności w czasie podróży służbowej. Wysokość stawek i zasady wypłacania należności miałoby regulować rozporządzenie.
- Tworzenie całkiem nowych instytucji, jak ryczałt za rozłąkę lub odmienne przepisy dla kierowców wyłączone z kodeksu pracy, burzyłoby istniejący system prawa pracy i mogłoby spowodować trudne do przewidzenia skutki związane z przepisami podatkowymi i o ubezpieczeniach społecznych - uważa jednak Maciej Wroński, prezes TiLP.
Prawnik zwraca uwagę, że kwestia należności dla kierowców jest uregulowana w umowach o pracę i regulaminach.
- Drastyczna zmiana reguł gry w trakcie ich obowiązywania, w skrajnym przypadku wprowadzenie dodatku rozłąkowego, oznaczałaby konieczność wypowiedzenia wszystkich umów i zmiany regulaminów, co byłoby bardzo kłopotliwe. Nie mówiąc już o tym, że sama idea rozłąkowego, która nie wiąże się z rekompensatą jakichś dodatkowych poniesionych kosztów, jest tworzeniem przywileju dla kierowców. Przywileju, którego branża transportowa mogłaby nie unieść - przekonuje Wroński.
Dlatego projekt nowelizacji przygotowany przez TiLP przewiduje, że nocleg podczas odpoczynku dobowego i skróconego tygodniowego w kabinie pojazdu nie powoduje konieczności wypłacania ryczałtu na spanie. Jest to jednak obwarowane zgodą pracownika, przy czym może to być zgoda dorozumiana (jeśli pracownik faktycznie śpi w samochodzie, a nie poszedł do hotelu, należałoby uznać, że się na to godzi). Przy czym, aby firmy nie musiały wypłacać ryczałtów, kabina ciężarówki musiałaby spełniać określone standardy zawarte w rozporządzeniu. TiLP przygotowało też poglądową wersję tego, jak mogłoby takie rozporządzenie wyglądać. Przykładowo kabina musiałaby być wyposażona w odpowiedniej wielkości miejsce do spania, ogrzewanie postojowe, odpowiednie oświetlenie, a także zapewniać właściwą ilość wolnej przestrzeni i wystarczająco tłumić hałas, również ten generowany np. przez ogrzewanie.
- Zdefiniowanie odpowiedniego miejsca do spania będzie z pożytkiem nie tylko dla przedsiębiorców, ale i kierowców. To zmusi firmy do inwestowania w nowoczesne kabiny i podnoszenie standardów - mówi Maciej Wroński.
Jednak nawet najlepsze kabiny nie zapewniają możliwości skorzystania z urządzeń sanitarnych, dlatego projekt ustawy przewiduje wprowadzenie ryczałtu w wysokości 3 euro za dobę, jeśli kierowca nie ma możliwości skorzystania z bezpłatnego prysznica czy toalety.
Pośpiech niewskazany
- Nie widzimy sensu w aż tak szczegółowym regulowaniu tego, jak ma wyglądać kabina pojazdu na potrzeby wypłaty de facto dodatku socjalnego - podkreśla Piotr Mikiel ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
Jak twierdzi, branża stara się wyciągnąć z każdego projektu to, co dobre.
- Przecież zawód kierowcy jest zawodem mobilnym. Nie można założyć, że pracownik jest w permanentnej podróży służbowej, a taką sytuację dzisiaj mamy. Może warto więc wrócić do starych przepisów sprzed 2008 r. i przestać traktować wyjazdy kierowców jako podróż służbową, a rekompensować niedostatki z niej wynikające w inny sposób. Dlatego rozłąkowe też jest warte rozważenia - przekonuje Mikiel, który nie ma złudzeń co do szybkiego przygotowania jednego projektu, który mógłby trafić do Sejmu.
- Po drugiej stronie są organizacje kierowców, które mają przeciwstawne interesy, więc o kompromis w postaci projektu, który będzie do zaakceptowania przez obie strony oraz organy i instytucje państwowe, nie będzie łatwo - zastrzega Mikiel, podkreślając, że pośpiech nie jest wskazany.
- Trzeba wypracować takie zmiany w prawie, żebyśmy do tego problemu już nie musieli nigdy wracać - akcentuje.
@RY1@i02/2014/198/i02.2014.198.18300060a.802.jpg@RY2@
Trzy drogi
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu