Ryczałt dla kierowcy: do zgody daleko
Rozmowa z Piotrem Mikielem, zastępcą dyrektora departamentu transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce
W czerwcu tego roku Sąd Najwyższy uznał, że zapewnienie pracownikowi kierowcy samochodu ciężarowego miejsca do spania w kabinie pojazdu nie stanowi zapewnienia przez pracodawcę bezpłatnego noclegu zgodnie z obowiązującymi przepisami. No i się zaczęło...
Po czerwcowym orzeczeniu SN w składzie siedmiu sędziów kierowcy chcą od przewoźników zwrotu ryczałtów za noclegi. To przy przewozach zagranicznych ok. 40 euro za dobę (1/4 limitu określonego rozporządzeniem ministra pracy i polityki społecznej z 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej; Dz.U. z 2013 r. poz. 167, według którego limit dla poszczególnych krajów waha się w granicach 160 euro). Mogą występować z roszczeniami za trzy lata wstecz. To z kolei dla wielu przedsiębiorców jest obciążenie nie do wytrzymania. Zwłaszcza dla tych, którzy zatrudniają wielu kierowców. Przecież ceny przewozów są rynkowe i nie ma możliwości skokowego ich podniesienia, bo zostaną wówczas przejęte przez przewoźników z innych krajów.
Zwłaszcza że niewiele wcześniej SN orzekł inaczej?
Tak. Z wyroku SN z 2013 roku wynikało, że jeżeli kierowca śpi w kabinie wyposażonej w miejsce do leżenia, to ryczałt za nocleg się nie należy. Wielu naszych przewoźników zainwestowało w najnowocześniejsze pojazdy. Kabiny są wygodne, klimatyzowane, właśnie dlatego, żeby kierowcy mogli komfortowo w nich nocować. Teraz niezależnie od tego, jakie warunki są w pojeździe, ryczałt się należy. To, co nam najbardziej przeszkadza, to niestabilność prawa i orzecznictwa. Obok ryczałtów w tle są jeszcze kwestie podatkowe.
Teraz rząd szykuje zmiany w przepisach. O co w nich chodzi?
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przedstawiło dwie propozycje nowelizacji ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1155), w skrócie można nazwać je: "ryczałtową" i "rozłąkową".
I jest jeszcze projekt rozporządzenia...
Rozporządzenie przewidziano właśnie do projektu "ryczałtowego". Projekty różnią się przede wszystkim zapisem w art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców. W "ryczałtowej" wersji rząd proponuje wypłatę należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem zadania służbowego przez kierowców, czyli właśnie ryczałtu. Jego wysokość, a także wysokość diety miałaby być ustalana w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę, o ile pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania. Do tego miałoby zostać wydane rozporządzenie, które resort również poddał pod dyskusję. Nie ma w nim jednak określonej minimalnej kwoty ryczałtu. Miałaby ona być ustalona w dyskusji przez związki zawodowe kierowców i stowarzyszenia przewoźników. Tyle, że z tym może być problem. Bo oczekiwania obu grup są bardzo rozbieżne.
To może lepsza byłaby wersja "rozłąkowa". Co ona proponuje?
Dzisiaj zgodnie z kodeksem pracy można wypłacać dodatek za rozłąkę. Ta forma świadczenia jest jednak stosowana najczęściej dla służb mundurowych. Resort proponuje specjalną wersję rozłąkowego przeniesioną do ustawy o czasie pracy kierowców. Jednak pojawia się problem. Taki dodatek wynosi dziś 30 zł i do tej kwoty jest zwolniony z podatku. Taka wysokość dodatku z kolei jest nie do przyjęcia dla kierowców, bo to bardzo daleko od dzisiejszego ryczałtu wynoszącego ok. 40 euro. Gdyby wypłacać świadczenie ponad limit 30 zł, musiałoby ono być opodatkowane, co z kolei stanowi obciążenie dla przewoźników.
Co państwo proponują?
Chcielibyśmy znaleźć drogę pośrednią. Dzisiaj (wtorek, 7 października 2014 r. - red.) nasi przedsiębiorcy będą nad tym dyskutować. Rozważymy, czy lepiej wrócić do przepisów z 2008 roku, z których wynikało, że kierowca nie jest w podróży służbowej, czy też może pozostawić obecny stan, według którego kierowca otrzymywałby dietę i ryczałt za nocleg, poza sytuacją gdy śpi w odpowiednio przystosowanej kabinie. Wtedy zamiast ryczałtu otrzymywałby dodatek socjalny (za korzystanie na postojach z prysznica czy toalety). Mógłby on wynosić, według naszej propozycji, ok. 5 euro. Ewentualne zmiany należy przeprowadzić bardzo rozważnie, tak aby do tego problemu w przyszłości już nie wracać.
@RY1@i02/2014/196/i02.2014.196.21700020c.802.jpg@RY2@
materiały prasowe
Piotr Mikiel zastępca dyrektora departamentu transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce
Rozmawiała Zofia Jóźwiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu