Po uchwale SN: mogą być kłopoty z umowami (bez)terminowymi
Aktualności
W latach 2009-2011 wiele firm będących w trudnej sytuacji ekonomicznej, korzystając ze wsparcia przewidzianego w pierwszej ustawie antykryzysowej, wręczało pracownikom umowy na czas określony. Jednak zatrudnienie terminowe, mogło trwać maksymalnie 24 miesiące. Jak się okazało - przepis sobie, a praktyka sobie. Pracodawcy, nadużywając tego prawa, wręczali umowy opiewające na czas dłuższy niż 2 lata, bez ponoszenia za to żadnych sankcji. A wszystko dlatego, że przepisy takich nie przewidywały. Ci pracownicy, którzy domagali się uznania swojego kontraktu za bezterminowy, musieli występować z powództwami do sądu. I choć minęły już prawie 3 lata, od kiedy ustawa ta nie obowiązuje, to sprawę postanowił wyjaśnić Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów. Wynika z niej, że umowy terminowe zawierane na dłużej niż 24 miesiące stały się bezterminowymi. Dla pracodawców może to oznaczać kłopoty. Wszystko zależy od tego, czy umowa zawarta 3 lata temu trwa nadal, czy też pracownika z pracodawcą nie łączy już stosunek pracy. Ustalenie bowiem, jaki wariant zachodzi w konkretnym przypadku, pozwala wybrać roszczenia, z jakimi pracownik może wystąpić. Na schemacie pokazujemy, na co muszą być przygotowani pracodawcy.
@RY1@i02/2014/191/i02.2014.191.21700010d.805.jpg@RY2@
Możliwe scenariusze ANGAŻ
@RY1@i02/2014/191/i02.2014.191.21700010d.806.jpg@RY2@
Katarzyna Dąbrowska redaktor prowadząca
Katarzyna Dąbrowska
redaktor prowadząca
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu