Zakaz konkurencji dla lekarzy? Tak, ale nie zawsze
Problem
Ostatnio na łamach DGP (nr 35/2014) pisaliśmy o tym, że szpitale mają duże problemy z prawidłowym ustaleniem czasu pracy lekarzy. Potwierdzają to także najnowsze dane Państwowej Inspekcji Pracy. Wychodząc naprzeciw tym problemom, Ministerstwo Zdrowia apeluje o stosowanie powszechnego zakazu konkurencji w umowach zawieranych z lekarzami. Praktyka taka miałaby wyeliminować problem przepracowania lekarzy, którzy oprócz pracy w publicznej placówce zdrowia wykonują pracę także w podmiotach prywatnych, a tym samym niejednokrotnie nie mają zapewnionego odpowiedniego odpoczynku. Nie do końca zgadza się z tym Naczelna Izba Lekarska, zdaniem której nie zawsze wprowadzenie takiego ograniczenia byłoby uzasadnione. Pomijając ocenę skuteczności zaproponowanych przez resort zdrowia sposobów na wyeliminowanie nadgodzin lekarzy, warto się przyjrzeć samej instytucji zakazu konkurencji i celowości jego wprowadzania dla tej grupy zawodowej. Pojawia się wątpliwość, czy w każdym przypadku zostanie naruszony interes pracodawcy, w sytuacji gdy lekarz oprócz pracy w publicznej placówce po godzinach pracy udaje się do kliniki prywatnej i tam leczy pacjentów? Czy należy uznać, że działalności te zawsze się pokrywają? Czy tak samo jest, gdy lekarz wykonuje indywidualne konsultacje lekarskie? Czy może zakaz konkurencji powinien mieć zastosowanie tylko w przypadku, gdy zakłada on własną prywatną przychodnię i na równi z placówką publiczną startuje do przetargów na kontrakty z NFZ? Poprosiliśmy ekspertów o opinie w tym zakresie. Okazuje się, że odpowiedzi na te pytania nie są wcale ani proste, ani jednoznaczne.
OPINIE EKSPERTÓW
@RY1@i02/2014/050/i02.2014.050.217000200.805.jpg@RY2@
Katarzyna Dulewicz partner CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta Sp.k.
Publiczne zakłady opieki zdrowotnej mogą wymagać od lekarzy podpisania umów o zakazie konkurencji. Możliwość taką potwierdził Sąd Najwyższy już w 2003 r. (sygn. akt I PK 411/02, OSNP 2004/18/316).
Moim zdaniem zakaz może też dotyczyć świadczenia usług w prywatnych klinikach. Co do zasady, działalnością konkurencyjną wobec pracodawcy są czynności zarobkowe, jeżeli pokrywają się one z zakresem działalności pracodawcy. Można zakazać takiej działalności, która narusza interes pracodawcy lub mu zagraża. Niewątpliwie czynności lekarza, który oprócz pracy w publicznej placówce wykonuje pracę również w prywatnej klinice, mogą stanowić konkurencję dla pracodawcy. Wynika to m.in. z tego, że lekarz może uczestniczyć w tym samym przetargu na kontrakty z NFZ po stronie dwóch różnych podmiotów. Jak wiadomo, kontrakty są dla placówek medycznych najważniejsze i porażka w przetargu oznacza mniej zabiegów i mniej pieniędzy.
Większe wątpliwości budzi uznanie za działalność konkurencyjną świadczenia usług medycznych w ramach prywatnej jednoosobowej praktyki. Dotyczy to w szczególności lekarzy, którzy udzielają indywidualnych konsultacji. W takiej sytuacji trudno uznać, że działalność lekarza narusza interes pracodawcy. Placówka publiczna nie może zabronić lekarzowi podjęcia jakiegokolwiek innego zatrudnienia, bo byłoby to niezgodne z zasadą wolności pracy. Przepisy nie zakazują podwójnych etatów, dlatego jeśli praca lekarza w placówce prywatnej nie odbiera pacjentów placówkom publicznym, wówczas nie możemy mówić o konkurencji. Sytuacja byłaby odmienna, gdyby lekarz prowadzący własną praktykę swoją pracą odbierał pacjentów placówkom publicznym. Dopóki do tego nie dochodzi, nie można w tej sytuacji mówić o konkurencji.
@RY1@i02/2014/050/i02.2014.050.217000200.806.jpg@RY2@
Grzegorz Orłowski radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak
Niektórzy przedstawiciele zawodów medycznych nie do końca zgodzili się z tym, że placówki służby zdrowia działają w otoczeniu konkurencyjnym. Lekarze od lat nawykli do równoczesnego wykonywania zawodu w różnych formach. Łączenie etatu z prywatną praktyką czy też równoczesne wykonywanie pracy na rzecz różnych placówek służby zdrowia jest normą w tych środowiskach. Normą, która nie zawsze da się pogodzić z podstawowymi obowiązkami wynikającymi ze stosunku pracy. Tytułem przykładu takiej kolizji można zacytować tezę wyroku z 24 września 2003 r., sygn. akt I PK 411/02 (OSNP 2004/18/316), w myśl której odmowa podpisania przez lekarza zatrudnionego w zoz-ie umowy o zakazie konkurencji w czasie trwania stosunku pracy może stanowić uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę.
Tyle, w największym skrócie - prawo i praktyka. Praktyka, na którą cieniem się kładzie deficyt w większości specjalizacji lekarskich, oraz ograniczone środki funduszy publicznych, tworzące ogromny rynek komercyjnych usług medycznych. Nie oznacza to jednak, że placówki medyczne zatrudniające lekarzy nie mają prawa oczekiwać od nich lojalności rozumianej jak powstrzymywanie się od działań szkodzących interesom pracodawcy. Tym celom najlepiej służą umowy o zakazie konkurencji. Pozwalają one na skonkretyzowanie przedmiotu zakazu i ustaleniu tym samym jasnych reguł gry. Reguł, które chroniąc interesy pracodawcy, nie powinny prowadzić do unicestwienie prawa do wykonywania zawodu, a jedynie wykonywania go w taki sposób, by nie szkodziło interesom pracodawcy.
Ponadto śmiem jednak wątpić w skuteczność tego narzędzia w pomocy przy rozwiązywaniu problemu przepracowania lekarzy.
PODSUMOWANIE
Oprac. K.D.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu