Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbyt duża liczba przyczyn wypowiedzenia może obrócić się przeciwko firmom

29 czerwca 2018

STOSUNEK PRACY

Przygotowując pisma o wypowiedzeniu umowy o pracę na czas nieokreślony, pracodawcy często nie poprzestają na podaniu jednej przyczyny zwolnienia. Jest to jak najbardziej dopuszczalne - w końcu Sąd Najwyższy nieraz już podkreślał, że aby uznać rozwiązanie umowy o pracę w tym trybie za zasadne, wystarczy, że tylko jedna z przyczyn okaże się usprawiedliwiona. Przyjęła się więc praktyka, aby przytaczać kilka powodów rozstania z pracownikiem. W ten sposób firmy niejako ubezpieczają się na wypadek, gdyby sąd pracy miał zakwestionować jedną ze wskazanych przez nich przyczyn.

Okazuje się jednak, że nie jest to zasada generalna. Z orzecznictwa sądowego wynika bowiem, że ma ona zastosowanie tylko wtedy, gdy w piśmie o wypowiedzeniu pracodawca wskazał niewiele przyczyn np. dwie czy trzy. Sądy inaczej natomiast traktują sytuacje, gdy w piśmie zawarto ich znacznie więcej. Oczywiście nie ma żadnego problemu, jeśli wszystkie zarzuty okażą się uzasadnione. Gorzej, gdy powoływane są bez zastanowienia, a ich wybór jest przypadkowy, na zasadzie "im więcej, tym lepiej". W takim bowiem przypadku nie wystarczy, aby tylko jedna z przyczyn okazała się właściwa. Sąd Najwyższy stoi tutaj na stanowisku, że o tym, czy wypowiedzenie było uzasadnione, zadecyduje proporcja przyczyn zasadnych i niezasadnych. Tych pierwszych musi być oczywiście więcej niż tych drugich. O ile? Tu decyzja należy do sądu. Wydaje się jednak, że powinien on uznać wypowiedzenie za usprawiedliwione, jeśli np. 8 z 14 przyczyn będą stanowiły te zasadne. ©?

KTop

C5

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.