Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Ochrona sygnalisty przed zwolnieniem może potrwać nawet sześć lat

Ten tekst przeczytasz w 160 minut

Jeśli ustawa o jawności życia publicznego weszłaby w życie w obecnie projektowanym kształcie, sygnaliści mogą uzyskać kilkuletnią i to w zasadzie bezwarunkową ochronę przed zwolnieniem. Taka sytuacja nie była dotąd znana prawu pracy

JAWNOŚĆ ŻYCIA PUBLICZNEGO - KRÓTKIE RESUME

Pod koniec października 2017 r. został opublikowany projekt ustawy o jawności życia publicznego. Mariusz Kamiński, minister - koordynator służb specjalnych, powstanie tej ustawy zapowiedział już w styczniu, a w niej uregulowanie statusu osób zawiadamiających o przestępstwach, zwłaszcza o korupcji w swoim miejscu pracy lub środowisku. Dotychczas, w kontekście regulacji dotyczących sygnalistów, na łamach DGP opisywaliśmy przede wszystkim zgłoszone do projektu krytyczne uwagi organizacji pozarządowych. W ich ocenie projektowane przepisy nie tylko są niekorzystne dla pracodawców, ale też nie zapewniają odpowiedniej ochrony pracownikom. Dziś natomiast pokazujemy, w których miejscach projekt ustawy jest niespójny z kodeksem pracy i jakie mogą być tego konsekwencje, gdy nie zostanie zmieniony. Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, przypomnijmy, co już było.

wskazywaliśmy na to, że o nadaniu i odebraniu statusu sygnalisty ma arbitralnie decydować prokurator. Pierwotnie projekt nie przewidywał bowiem możliwości zaskarżenia jego postanowienia w tym zakresie. Na szczęście, w ostatniej wersji propozycji ustawowej, pochodzącej sprzed dwóch tygodni, przewidziano już zażalenie na postanowienie prokuratora o odmowie nadania statusu sygnalisty. Choć pojawiają się też głosy, że to rozwiązanie niewystarczające, bo zanim sąd zdąży rozpoznać zażalenie, sygnalista straci pracę. Poza tym eksperci negatywnie oceniają przewidzianą w projekcie możliwość uchylenia statusu sygnalisty w sytuacji, gdy osoba, której taki status przyznano, popełni przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego, a także gdy dostarczy informacje niewystarczające do wszczęcia postępowania przygotowawczego. Co do tego ostatniego wskazują, że jest to poniekąd przerzucenie ciężaru gromadzenia dowodów na pracownika.

pisaliśmy o tym, że projekt ogranicza status sygnalisty wyłącznie do osób zgłaszających podejrzenie popełnienia przestępstwa wymienionego w ustawie, przede wszystkim o charakterze korupcyjnym. I tu pojawia się zarzut, że nie zapewnia on żadnej ochrony osobom informującym o innych zagrożeniach (niemających charakteru przestępstw), np. o ryzykach w zakresie bezpieczeństwa pracy, a także o mobbingu czy molestowaniu. Kolejny zarzut dotyczy trudności w ocenie, czy nieprawidłowości obserwowane w pracy przez potencjonalnego sygnalistę mieszczą się w katalogu przestępstw uprawniających do przyznania ochrony. Zdaniem ekspertów taka osoba będzie więc musiała albo mieć niezłą orientację w prawie karnym albo konsultować się z profesjonalistą - najczęściej korzystając z odpłatnej porady prawnej. Jednak i to nie zapewni jej bezpieczeństwa, bo kwalifikacja czynu zależy ostatecznie od prokuratora.

, sygnalizowaliśmy wątpliwości związane z przyjęciem w przepisach zakazu rozwiązania z sygnalistą umowy o pracę bez zgody prokuratora. Oznacza to bowiem wprowadzenie szczególnej ochrony zatrudnienia dla nowej grupy osób. Wskazywano przy tym, że przyznanie jej sygnalistom może również prowadzić do nadużyć z ich strony. Jednocześnie krytycznie jednak oceniano brak kryteriów, na podstawie których prokurator będzie wyrażał zgodę na rozwiązanie umowy z sygnalistą. A zatem będzie tu obowiązywać pełna uznaniowość śledczego.

podnosiliśmy, że projekt zupełnie pomija ochronę prawną sygnalistów, w przypadku gdy zawiadamiają oni o nieprawidłowościach w ramach struktur swojego pracodawcy. Zdaniem ekspertów zaproponowane rozwiązania nie motywują pracodawców ani związków zawodowych do wprowadzania procedur chroniących sygnalistów w miejscach pracy. A jednocześnie uznają oni, że taka ochrona na tym etapie powinna być standardem. Co więcej, w ich ocenie mechanizm zgłaszania nieprawidłowości od razu prokuratorowi, może zostać wykorzystany przez organy ścigania do inwigilowania pracodawców i wpływania na funkcjonowanie prywatnych firm.

Projekt zachęca do sygnalizowania nieprawidłowości prokuraturze z pominięciem pracodawcy, tym samym wkładając kij w szprychy tym pracodawcom, którzy chcą prowadzić działalność zgodnie z prawem i mozolnie budują swoją kulturę organizacyjną. Ustawa jeszcze nie weszła w życie, a w mediach społecznościowych już huczy od postów zrównujących sygnalistę z donosicielem. To niszczy dziesięcioletni dorobek nas wszystkich, którym zależało, aby w świadomości społecznej sygnalista był synonimem tego, kto działa na rzecz dobra wspólnego, a nie działającego wyłącznie we własnym interesie denuncjatora

, członek zarządu w Linii Etyki

Oprac. Karolina Topolska , Jakub Styczyński

Regulacje mogą być niespójne z kodeksem pracy

Projekt ustawy o jawności życia publicznego wywołuje wiele kontrowersji. Z jednej strony z uwagi na niektóre jego postanowienia, z drugiej zaś także z powodu dość krótkiego czasu, jaki pierwotnie został wyznaczony na zapoznanie się z nim i przedstawienie stanowisk przez podmioty biorące udział w konsultacjach publicznych - miały one na to czas do 3 listopada br. (przy czym konferencja uzgodnieniowa odbyła się 6 listopada). Jednak już 13 listopada pojawiła się nowa wersja projektu, w której poprawiono niektóre zagadnienia budzące wątpliwości w poprzedniej jego wersji, i w związku z tym zgłaszanie uwag wydłużono do 23 listopada (przy czym spotkanie konsultacyjne ma się odbyć 27 listopada). Oczywiście na obecnym etapie trudno wypowiadać się co do ostatecznego kształtu ustawy, a także tego, czy i kiedy wejdzie ona w życie (tu zakłada się datę 1 stycznia 2018 r.). Jednakże już teraz warto zwrócić uwagę na przepisy projektu dotyczące między innymi pracowników i współpracowników, gdyż zawierają one niekiedy rewolucyjne rozwiązania. Niewątpliwie także i one powinny się stać przedmiotem debaty ekspertów. Zauważmy przy tym, że dotychczas na forum publicznym dyskutowane były głównie pozapracownicze aspekty projektu. Natomiast to, co jest ważne z punktu widzenia pracodawców, jak na razie nie spotkało się z szeroką krytyczną analizą. To może zaskakiwać, bowiem z jednej strony proponowane rozwiązania są bardzo daleko idące w kontekście ochrony sygnalistów, a z drugiej często nie odnoszą się do wielu praktycznych aspektów tej ochrony. W tym miejscu warto skierować uwagę na najważniejsze z nich.

Po pierwsze, brakuje regulacji dotyczących uchylenia ochrony m.in. w sytuacji likwidacji lub upadłości przedsiębiorcy. Po drugie, początkowo projekt nie określał terminu, w którym prokurator powinien wyrazić zgodę na zwolnienie sygnalisty. W nowej wersji projektu termin się pojawił, ale jest on dość długi - 30-dniowy. Natomiast w dalszym ciągu brakuje przepisu określającego relację między oczekiwaniem na decyzję prokuratora a upływem terminu na wręczenie zwolnienia dyscyplinarnego (ten zgodnie z kodeksem pracy wynosi jeden miesiąc od dnia, w którym pracodawca dowiedział się o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy). I wreszcie po trzecie, w projektowanych rozwiązaniach nie wskazano precyzyjnie, w jaki sposób należy obliczać wysokość odszkodowania należnego sygnaliście od podmiotu go zatrudniającego.

RAMKA 1

Jak jest dziś i co proponuje rząd

Pojęcie sygnalisty w potocznym rozumieniu można zdefiniować następująco:

SYGNALISTA (ANG. WHISTLEBLOWER)

WHISTLEBLOWING

Z kolei problematyka ochrony takich osób na przestrzeni ostatnich lat doczekała się regulacji prawnej w wielu krajach na świecie i w Europie. W Polsce była ona przedmiotem debaty publicznej, ale formalnie sygnalizowanie podejrzenia naruszeń prawa lub zasad zostało uregulowane de facto tylko na gruncie prawa bankowego oraz prawa rynku kapitałowego. W tym miejscu warto jednak zaznaczyć, że niezależnie od projektowanej ustawy o jawności życia publicznego już wkrótce w polskim prawie niezbędne będą kolejne zmiany. Państwa członkowskie Unii Europejskiej - w tym Polska - do 9 czerwca 2018 r. muszą bowiem implementować dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa), która przewiduje m.in. ochronę osób ujawniających tajemnice firm w interesie publicznym w celu obnażenia nieprawidłowości i nielegalnych działań.

W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że w przypadku podmiotów sektora finansowego zarówno ustawodawca krajowy - jak i europejski - niejako przeniósł na pracodawców ciężar stworzenia procedur zgłaszania naruszeń oraz stworzenia systemu ochrony sygnalistów. Natomiast, jak już wspomniano, w przypadku pracodawców funkcjonujących w pozostałych gałęziach gospodarki takich uregulowań na poziomie ustawowym nie ma. Przy czym działające na terenie Polski międzynarodowe firmy, nierzadko zobowiązane przepisami krajów macierzystych, wprowadziły ujednolicone korporacyjne procedury zgłaszania naruszeń i systemy ochrony sygnalistów. Wdrażając jednak takie rozwiązania, często stawali w obliczu wyzwań w kontekście zgodności tych procedur i systemów z przepisami polskiego prawa, np. ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 922). Jeśli chodzi natomiast o sytuację prawą sygnalistów w podmiotach, w których nie funkcjonują procedury wewnętrzne w tym zakresie, to nie przysługuje im żadna ochrona prawna z tytułu dokonania zgłoszenia.

Z wymienionych względów - pomimo licznych kontrowersji, które wzbudza projekt ustawy o jawności życia publicznego - pozytywnie należy ocenić to, że w art. 2 ust. 1 pkt 14 wprowadza uniwersalną definicję sygnalisty. Jest ona uniwersalna dlatego, że w rozumieniu projektu ustawy status sygnalisty może otrzymać w zasadzie każdy, o ile spełnia określone w nim przesłanki. Nie ma znaczenia, jaką działalność prowadzi zatrudniający go podmiot ani czy jest to podmiot prywatny, czy też należący do sektora publicznego.

SYGNALISTA

Zgodnie z projektem, przy założeniu spełnienia takich samych przesłanek, jak wymienione w powyższej definicji, sygnalistą może zostać również przedsiębiorca. Biorąc pod uwagę całość regulacji dotyczącej sygnalistów zawartych w projekcie, uzasadnione wydaje się przyjęcie, że jego autorzy mieli na myśli osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, które w rozumieniu ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1829 ze zm.) są przedsiębiorcami.

O nadaniu statusu sygnalisty zdecyduje prokurator, wydając w tej sprawie postanowienie. Będzie ono mogło zapaść także na wniosek policji (lub innych organów, którym kodeks postępowania karnego przyznaje uprawnienia policji, np. organom kontroli skarbowej). Co istotne, po ostatnich zmianach w projekcie uzupełniono proponowaną regulację, wprowadzając możliwość zaskarżenia postanowienia prokuratora o odmowie nadania statusu sygnalisty w drodze zażalenia. Dodajmy przy tym, że prokurator odmówi nadania statusu sygnalisty, jeśli wystąpią tzw. negatywne przesłanki procesowe, czyli np. wtedy, gdy nie będzie danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa albo gdy społeczna szkodliwość czynu będzie znikoma.

W bankach i firmach inwestycyjnych

Regulacja ochrony sygnalistów na gruncie prawa bankowego obejmuje procesy decyzyjne zachodzące w banku oraz ocenę działalności bankowej. W tym zakresie istotne znaczenie ma rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE. Nakłada ono na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia, aby właściwe organy ustanowiły skuteczne mechanizmy umożliwiające zgłaszanie im rzeczywistych lub potencjalnych naruszeń przepisów rozporządzenia. Zgodnie z jego przepisami, przez te mechanizmy rozumie się:

procedury odbierania zgłoszeń w sprawie naruszeń oraz działania następcze, w tym ustanowienie bezpiecznych kanałów komunikacji dla takich zgłoszeń;

stosowną ochronę osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, które ujawniają naruszenia lub którym zarzuca się naruszenia - co najmniej przed odwetem, dyskryminacją lub innymi rodzajami niesprawiedliwego traktowania;

ochronę danych osobowych zarówno osoby zgłaszającej naruszenie, jak i osoby fizycznej podejrzewanej o jego popełnienie, w tym ochronę w zakresie zachowania poufnego charakteru ich tożsamości na wszystkich etapach postępowania, bez uszczerbku dla wymogu ujawnienia informacji na gruncie prawa krajowego w kontekście czynności wyjaśniających lub późniejszych postępowań sądowych.

W ślad za regulacjami unijnymi obowiązek wdrożenia systemów lub procedur sygnalizowania naruszeń oraz zapewnienia skutecznej ochrony osobom zgłaszającym nieprawidłowości nakładają także polskie przepisy. Odpowiednie regulacje w tym zakresie zawierają m.in.:

rozporządzenie ministra rozwoju i finansów z 6 marca 2017 r. w sprawie systemu zarządzania ryzykiem i systemu kontroli wewnętrznej, polityki wynagrodzeń oraz szczegółowego sposobu szacowania kapitału wewnętrznego w bankach (Dz.U. poz. 637), które weszło w życie 1 maja 2017 r.

rozporządzenie ministra rozwoju i finansów z 25 kwietnia 2017 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych i organizacyjnych dla ?rm inwestycyjnych, banków, o których mowa w art. 70 ust. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi [prowadzących działalność maklerską - red.] i banków powierniczych (Dz.U. poz. 855), które weszło ono w życie z dniem ogłoszenia, tj. 27 kwietnia br.

Projektowana ochrona

Z punktu widzenia pracodawców, zleceniodawców czy podmiotów zatrudniających współpracowników na podstawie innej umowy niż umowa o pracę, bardzo istotna jest kwestia ochrony, która ma zostać przyznana sygnalistom. Otóż zgodnie z projektem pracodawca, co do zasady, nie może samodzielnie rozwiązać z sygnalistą umowy o pracę ani zmienić w sposób niekorzystny jego warunków zatrudnienia - np. dotyczących miejsca pracy, czasu pracy czy wynagrodzenia. Takie samo ograniczenie dotyczy podmiotu, który zatrudnia sygnalistę na podstawie innej umowy niż umowa o pracę, i którego to podmiotu dotyczą informacje ujawnione przez sygnalistę. Ewentualne rozwiązanie umowy lub zmiana warunków pracy na niekorzyść zgłaszającego nieprawidłowości będzie możliwe po uzyskaniu zgody prokuratora, który danej osobie nadał status sygnalisty. Przy czym będzie ona wydawana w formie postanowienia na uzasadniony wniosek pracodawcy albo podmiot zatrudniający bądź współpracujący z sygnalistą na podstawie innej umowy niż umowa o pracę.

Kłopotliwe odszkodowanie

Na gruncie prawa pracy omówione wyżej przepisy projektu ustawy, zwłaszcza wymóg uzyskania zgody prokuratora na rozwiązanie umowy, same w sobie zapewniają szeroką ochronę zatrudnienia sygnalistów. Bowiem jak się wydaje, w razie rozwiązania umowy o pracę z naruszeniem ww. przepisów sygnaliście przysługiwać będą uprawnienia i roszczenia określone w art. 44-51 albo 56-61 kodeksu pracy. Oznacza to, że w razie wypowiedzenia umowy o pracę sygnalista będzie mógł domagać się przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach albo odszkodowania w kwocie nieprzekraczającej jego trzymiesięcznego wynagrodzenia za pracę.

Przy czym autorzy projektu przewidzieli dalej idącą ochronę - być może z uwagi na pewną dysproporcję pomiędzy ustawowymi uprawnieniami zwolnionych pracowników i osób zatrudnionych lub współpracujących na podstawie umów prawa cywilnego, z którymi zakończono współpracę. W efekcie ochrona ta ma dotyczyć wszystkich sygnalistów - niezależnie od formy prawnej zatrudnienia. Projekt przewiduje mianowicie, że w przypadku gdy na skutek zgłoszenia przez sygnalistę informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zawarta z nim umowa zostałaby rozwiązana bez zgody prokuratora albo jego warunki zatrudnienia zostałyby zmienione na niekorzyść bez takiej zgody, to podmiot go zatrudniający może być zobowiązany do zapłaty odszkodowania na jego rzecz.

Jego wysokość ma jednak zależeć od formy zatrudnienia sygnalisty. I tak:

WARIANT I. Jeśli sygnalista był pracownikiem, to będzie mu przysługiwać od pracodawcy odszkodowanie w wysokości dwukrotności wynagrodzenia rocznego, jakie pobierał na ostatnio zajmowanym stanowisku. Pojawiają się jednak wątpliwości, jak rozumieć "dwukrotność wynagrodzenia rocznego". Trudno powiedzieć, czy chodzi tutaj o wynagrodzenie zasadnicze, jakie ostatnio otrzymywał pracownik pomnożone przez 24, czy może o wynagrodzenie obliczone jak ekwiwalent za urlop lub o całkowitą sumę wynagrodzeń faktycznie otrzymaną w ostatnim roku zatrudnienia pomnożoną przez dwa? Nie jest także jasne, co w przypadku, gdy na ostatnio zajmowanym stanowisku pracownik zatrudniony był krócej niż rok.

WARIANT II. Jeśli natomiast sygnalista zatrudniony jest na podstawie innej umowy, to odszkodowanie należy się w kwocie całkowitej płatności należnej mu na podstawie treści tej umowy i niezapłaconej do dnia jej rozwiązania. W przypadku umów prawa cywilnego zawartych na czas określony naliczenie odszkodowania nie powinno nastręczać trudności - powinno być ono równe wynagrodzeniu za okres, w którym umowa miała obowiązywać w przyszłości. Choć oczywiście może okazać się, że tak obliczone odszkodowanie będzie niższe niż w przypadku odszkodowania dla pracownika. Wątpliwości co do tego, jak ustalić kwotę odszkodowania, pojawiają się jednak w sytuacji, gdy z sygnalistą zawarto umowę na czas nieokreślony. Może się bowiem okazać, że w razie wypowiedzenia umowy ze skutkiem natychmiastowym (kodeks cywilny nie zna bowiem pojęcia rozwiązania umowy bez wypowiedzenia, które jest właściwe prawu pracy) całość wynagrodzenia będzie już zapłacona. W takim przypadku można ewentualnie argumentować, że odszkodowanie powinno odpowiadać wynagrodzeniu za okres wypowiedzenia, o ile był on przewidziany w umowie.

Jak zostać sygnalistą

O nadaniu statusu sygnalisty decydować ma prokurator, wydając w tej sprawie postanowienie. Status ten i związane z nim uprawnienia mają obowiązywać do czasu umorzenia postępowania albo zakończenia prawomocnym orzeczeniem postępowania karnego wszczętego przeciwko sprawcy przestępstwa. Z projektu wynika, że do wyżej wspomnianych uprawnień, poza ochroną trwałości zatrudnienia, należeć będzie także możliwość żądania zwrotu kosztów zastępstwa procesowego od Skarbu Państwa. W tym ostatnim przypadku chodzi o sytuacje, w których sygnalista ponosi negatywne skutki zgłaszania nieprawidłowości, np. gdy padł ofiarą dyskryminacji i dochodzi na drodze sądowej naprawienia szkody z tego tytułu.

Niewątpliwą zaletą projektu jest umieszczenie w nim mechanizmów, które mogą powstrzymywać przed pochopnym i bezzasadnym zgłaszaniem naruszeń. Zgodnie bowiem z projektem prokurator ma obowiązek uchylić postanowienie o nadaniu statusu sygnalisty, jeśli ujawnione informacje nie umożliwiają wszczęcia postępowania, oraz może uchylić powyższe postanowienie, jeśli sygnaliście zostanie postawiony zarzut popełnienia przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego. To, że w pierwszym przypadku jest mowa o bezwarunkowym obowiązku uchylenia statusu sygnalisty w razie podania informacji, które jednak nie wystarczyły do wszczęcia postępowania, powinno zachęcać do ostrożnego i rozważnego dokonywania zgłoszeń przez potencjalnych sygnalistów.

@RY1@i02/2017/228/i02.2017.228.18300030a.801.jpg@RY2@

Status ten będzie można nadać w przypadku zgłoszenia wiarygodnych informacji o podejrzeniu popełnienia jednego z przestępstw wymienionych w projekcie ustawy

Na jak długo

Czas trwania ochrony został w projekcie określony w sposób następujący:

"W ramach wykonywania praw i obowiązków wynikających z nadanego statusu sygnalisty:

1) pracodawca nie może:

a) rozwiązać z sygnalistą umowy o pracę (...)".

Jest to dość niefortunne sformułowanie, które jak sądzę, powinno być rozumiane jako przyznanie sygnalistom ochrony w czasie trwania postępowania przygotowawczego i postępowania sądowego. Regulacja ta niewątpliwie zyskałaby, gdyby użyto bardziej jednoznacznego sformułowania. Dodatkowo, w osobnym przepisie, rozszerzono ochronę także na jeden rok od daty umorzenia postępowania albo zakończenia prawomocnym orzeczeniem postępowania karnego wszczętego przeciwko sprawcy przestępstwa (ujawnionego przez sygnalistę).

Jeśli więc chodzi o okres obowiązywania ochrony, to w zależności od złożoności danej sprawy i tym samym czasu trwania postępowania karnego możemy mieć do czynienia z ochroną trwającą kilka lat. Oczywiście wiele zależy od okoliczności danego przypadku, ale samo postępowanie może potrwać nawet około pięciu lat, a dodatkowo trzeba doliczyć jeden rok od czasu jego zakończenia. Jest to potencjalnie bardzo długi okres ochronny, który niestety nie jest zrównoważony żadnym mechanizmem, który racjonalizowałby jego długotrwałość (o czym mowa poniżej).

1 miesiąc po upływie tego terminu pracodawca nie może rozwiązać umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika (jest on liczony od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy)

30 dni wynosi maksymalny termin na wyrażenie przez prokuratora zgody na rozwiązanie umowy albo niekorzystną zmianę jej warunków

Trwałość zatrudnienia

Projekt ustawy jest bardzo lakoniczny w zakresie ochrony przyznanej sygnalistom. I o ile intencja stworzenia bezpiecznych warunków prawnych do ujawniania naruszeń jest oczywista, o tyle w projekcie, jak już wcześniej wspomniano, nie odniesiono się do wielu praktycznych konsekwencji proponowanych rozwiązań. W kontekście prawa pracy niezwykle istotne znaczenie ma tutaj wprowadzenie bardzo szerokiej ochrony trwałości zatrudnienia.

Aktualnie obowiązujące przepisy dotyczące ochrony zatrudnienia, zawarte głównie w kodeksie pracy, dotyczą przede wszystkim ochrony przed wypowiedzeniem (ale, co do zasady, już nie przed rozwiązaniem umowy bez wypowiedzenia). W szczególności w odniesieniu do kobiet w ciąży ustawodawca roztoczył nawet szerszą ochronę, ale i w tym przypadku istnieje możliwość samodzielnego rozwiązania umowy o pracę przez pracodawcę bez wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków przez chronioną pracownicę (chyba że w zakładzie pracy działa zakładowa organizacja związkowa - wtedy pracodawca ma obowiązek uzyskania jej zgody na rozwiązanie umowy). Tymczasem projekt ustawy wprowadza zakaz rozwiązania umowy z sygnalistą, niezależnie od formy prawnej, w jakiej to rozwiązanie następuje, i uzależnia jego legalność od zgody prokuratora.

Ochrona przed rozwiązaniem umowy albo niekorzystną zmianą jej warunków nie jest jednak bezwzględna, ponieważ na uzasadniony wniosek prokurator może wyrazić na to zgodę (o czym była mowa powyżej). W projekcie początkowo nie ustalono terminu, w jakim prokurator powinien ustosunkować się do wniosku pracodawcy czy zleceniodawcy, jednak w kolejnej jego wersji dodano, że postanowienie w tym zakresie należy wydać najpóźniej w ciągu 30 dni od otrzymania wniosku. Wskazanie takiego terminu jest niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku. Korzystnym i pragmatycznym rozwiązaniem byłoby jednak wprowadzenie domniemania, zgodnie z którym brak odmowy prokuratora na wniosek o wyrażenie zgody na rozwiązanie bądź zmianę umowy w tym terminie byłby równoznaczny z wyrażeniem tej zgody. Tego rodzaju uregulowania byłyby mechanizmem racjonalizującym potencjalnie bardzo długi okres ochronny. Zatem teoretycznie może zdarzyć się sytuacja, w której pracodawca będzie musiał bezterminowo wstrzymać uzasadnione obiektywnie wypowiedzenie umowy o pracę (np. z uwagi na niedbalstwo lub popełniane przez pracownika błędy) do czasu aż uzyska zgodę od prokuratora. Na marginesie powyższych rozważań pozostaje także kwestia ewentualnej zaskarżalności postanowienia prokuratora w przedmiocie zgody na rozwiązanie umowy. Obecnie projekt takiej możliwości nie przewiduje, co niewątpliwie będzie niekorzystne dla pracodawców.

Projektowane przepisy nie odnoszą się także do relacji pomiędzy okresem oczekiwania na postanowienie prokuratora w przedmiocie zgody na rozwiązanie umowy (który, jak już wskazano może wynosić nawet 30 dni) a jednomiesięcznym terminem określony w art. 52 par. 2 k.p. Przepis ten stanowi, że rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie jednego miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Moim zdaniem uzasadnione w tym przypadku byłoby ustawowe zawieszenie biegu terminu określonego w art. 52 par. 2 k.p. do czasu uprawomocnienia się postanowienia prokuratora w przedmiocie zgody na rozwiązanie umowy. Alternatywą może być też skrócenie czasu, w jakim prokurator ma obowiązek wydania postanowienia, np. do 14 dni. Jak na razie w projekcie nie ma uregulowań w tym zakresie.

Na marginesie warto dodać, że na gruncie pierwszej wersji projektu nie było jasne, czy zgoda prokuratora będzie wymagana także w przypadku rozwiązania umowy lub zmiany warunków zatrudnienia w drodze porozumienia z sygnalistą. Aktualna wersja rozwiała tę wątpliwość. W jego przepisach wprost wyłączono bowiem obowiązek uzyskania zgody prokuratora na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Ponadto zgody tej nie będą wymagały także takie zmiany relacji umownej, które są korzystne dla sygnalisty.

RAMKA 2

Likwidacja lub upadłość

Projekt ustawy nie odnosi się również do kwestii uchylenia ochrony sygnalisty w przypadku ustania bytu prawnego pracodawcy (czy pomiotu zatrudniającego sygnalistę na podstawie innej umowy niż umowa o pracę). Jest to istotna różnica w stosunku do obecnego stanu prawnego. Obecnie bowiem na gruncie prawa pracy w zasadzie każdy rodzaj ochrony przed rozwiązaniem umowy o pracę kończy się w przypadku otwarcia likwidacji albo ogłoszenia upadłości likwidacyjnej pracodawcy.

Zatem przykładowo, można sobie wyobrazić sytuację, w której brak zgody prokuratora na rozwiązanie umowy o pracę wymusi wstrzymanie likwidacji do czasu upływu okresu ochronnego wobec danego sygnalisty. Tym samym będzie to oznaczać sztuczne utrzymywanie podmiotu, który tego sygnalistę zatrudnia. Wiąże się to oczywiście ze znacznymi komplikacjami oraz niezasadnymi biznesowo kosztami, z którymi będzie musiał się zmierzyć likwidowany podmiot oraz potencjalnie jego właściciel.

Omówione wyżej postanowienia projektu ustawy mogą tworzyć poważne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu podmiotów zatrudniających sygnalistów. Mogą bowiem wystąpić sytuacje, w których brak zgody prokuratora na rozwiązanie umowy poważnie skomplikuje bieżące funkcjonowanie pracodawców, wyłączając możliwość reorganizacji pracy firmy lub rozstania z niektórymi pracownikami, z przyczyn zupełnie niezależnych od ich działalności w charakterze sygnalistów.

Podsumowanie

Projekt ustawowej regulacji ochrony sygnalistów w pewnym stopniu odpowiada na zgłaszaną od dłuższego czasu potrzebę uregulowania tej materii. Dyskutować można jednak, czy proponowany kształt ochrony sygnalistów jest optymalny, czy może należałoby w inny sposób uregulować nabywanie statusu sygnalisty oraz ochronę trwałości jego zatrudnienia, na przykład przyznając pewne uprawnienia w tym zakresie pracodawcom. Warto, aby w dalszych pracach nad ustawą przeanalizowano jej postanowienia pod kątem praktycznych aspektów ochrony sygnalistów i potencjalnych problemów, z którymi działy HR, Państwowa Inspekcja Pracy oraz sądy będą borykały się w codziennej praktyce.

@RY1@i02/2017/228/i02.2017.228.18300030a.802.jpg@RY2@

Boom na zgłaszane nieprawidłowości w Polsce i Europie

@RY1@i02/2017/228/i02.2017.228.18300030a.101(c).jpg@RY2@

Adam Nierzwicki

radca prawny w kancelarii Wierzbowski Eversheds Sutherland

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.