Pracownik z dotacją i... wyrokiem
Na rynku w ogóle brakuje chętnych do pracy, a osoby z odpowiednimi kwalifikacjami są na wagę złota. Niektórych specjalistów albo pracowników niewykwalifikowanych, których też potrzeba w firmach, można szukać w zakładach karnych
Obecnie spośród ponad 70 tys. osób przebywających w więzieniach pracę podejmuje 52 proc. To znacznie mniej niż w innych krajach UE. W Niemczech i na Węgrzech pracuje 85 proc. osadzonych, na Słowacji 80 proc., a w Portugalii 60 proc. Możliwości są więc duże i ciągle niewykorzystane. Do tego zwiększyły się korzyści pracodawcy wynikające z tytułu zatrudnienia osoby osadzonej.
Od tego roku można ubiegać się o zwrot kosztów z tym związanych na poziomie 35 proc. Wcześniej było to 20 proc. O jakie koszty chodzi. Mowa m.in. o wydatkach poniesionych przez przedsiębiorcę na przeszkolenie, zorganizowanie kursu bhp i ppoż, przeprowadzenie badań przez lekarza medycyny pracy czy opłacenie dojazdu do pracy. Jeśli chodzi o transport to przedsiębiorca może go zorganizować własnym środkiem lub opłacić bilet komunikacji miejskiej. Wydatki te oprócz konieczności opłacenia ubezpieczenia NNW, zakupu odzieży roboczej są bowiem po stronie firmy zatrudniającej. Ale i części tych kosztów można uniknąć. - Jeśli pracodawca chce nawiązać współpracę na dłużej i zatrudnić większą liczbę osadzonych w danym zawodzie, możemy przeprowadzić kurs zawodowy, finansowany z funduszy UE. Wówczas pracodawca nie ponosi kosztów związanych ze szkoleniem zawodowym - wyjaśnia mjr Elżbieta Krakowska, rzecznik prasowy dyrektora generalnego Służby Więziennej.
Przedsiębiorcy zatrudniający skazanych nie muszą odprowadzać za nich składek ZUS, składki na ubezpieczenie zdrowotne, a ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne. - Co ważne, z osadzonym nie trzeba zawierać indywidualnej umowy o zatrudnieniu, co oznacza, że można zrezygnować z pracy takiego pracownika lub wnioskować o zmianę miejsca i rodzaju jego pracy bez zachowania formy i terminów przewidzianych w prawie pracy - wyjaśnia Elżbieta Krakowska.
Przedsiębiorcy wypłacają wynagrodzenie jedynie za przepracowane godziny przynajmniej na poziomie aktualnej płacy minimalnej. Wynagrodzenie jest wypłacane nie na rękę osadzonego, ale na konto zakładu karnego. Pracownik dostaje z tego 48 proc. 45 proc. zasila Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy, a 7 proc. jest przekazywane na cele Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Z tego funduszu pracodawca ubiega się o dotacje na poczet kosztów poniesionych w związku z zatrudnieniem osadzonych.
Nie każdego skazanego można zatrudnić poza murami więzienia. Pracę mogą bowiem podejmować wyłącznie osadzeni w zakładach otwartych i półotwartych. Eksperci zauważają też, że tacy pracownicy nie mają na ogół większych kwalifikacji. Tym samym można ich wykorzystać do prostych prac fizycznych, czy do pracy w fabryce przy linii produkcyjnej.
Firma, która chce zatrudnić więźniów, powinna w pierwszej kolejności skontaktować się z najbliższą jednostką penitencjarną, wysyłając do niej ofertę zawierającą informacje o liczbie poszukiwanych pracowników, zakresie i czasie pracy, która zostałaby powierzona osadzonym oraz miejscu, w którym by ją wykonywali. Trzeba też podać dane dotyczące firmy, która chce ich zatrudnić. Kolejnym krokiem jest wystąpienie o dotację w związku z zatrudnieniem osadzonych. Wniosek o jego wypłatę składa się do Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. Należy do niego dołączyć oświadczenie o wpisie do rejestru lub Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej wraz z podaniem Numeru Identyfikacji Podatkowej oraz oświadczenie o posiadaniu rachunku bankowego wraz z podaniem jego numeru.
Praktyką jest kierowanie więźniów do pracy z zakładów położonych najbliżej siedziby pracodawcy. Wszystko po to, by jak najbardziej skrócić drogę do pracy, a tym samym zminimalizować ryzyko niedotarcia osadzonego na miejsce, czy popełnienia przez niego przestępstwa. To oznacza, że firma znacząco - więcej niż 50-60 km - oddalona od zakładu karnego nie ma szansy skorzystania z tego rozwiązania. - Osadzony musi zawsze na noc lub na dzień, jeśli wykonuje pracę w godzinach nocnych, wrócić do zakładu - komentuje Elżbieta Krakowska. Ryzyko ucieczki SW ocenia jako minimalne. - Przedsiębiorcy otrzymują jednak instrukcję na temat tego, jak mają postępować w razie, gdyby osadzony nie dotarł do pracy. W takiej sytuacji należy niezwłocznie zawiadomić dyrektora zakładu, z którego zostali delegowani pracownicy - tłumaczy Elżbieta Krakowska.
Jednak Służba Więzienna opracowała rozwiązanie, które stwarza dostęp do pracowników osadzonych firmom z najodleglejszych miejsc Polski. - Budujemy hale na terenie zakładów karnych, w których przedsiębiorcy mogą prowadzić swoją produkcję. Cztery już działają. Budowa kolejnych 12 ruszyła w tym roku. Docelowo takich hal ma być 40 w Polsce - dodaje Elżbieta Krakowska. Koszty inwestycji pokrywa Służba Więzienna z pieniędzy pochodzących z Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych. Po stronie przedsiębiorcy jest wyposażenie hali w maszyny. Jak donoszą przedstawiciele SW, chętnych jest więcej niż dostępnych obecnie miejsc w halach. W związku z tym największa szansę na zawarcie umowy o współpracy mają te firmy, które zadeklarują chęć zatrudnienia dużej liczby pracowników na jak najdłuższy okres. Aplikację w tej sprawie składa się do dyrektora zakładu karnego, na terenie którego jest hala.
- Osobiście nie mam żadnych negatywnych odczuć co do pracy skazanych. Nie spotkałem się również z negatywnymi opiniami czy uwagami ze strony pracowników naszej sortowni - podkreśla Maciej Pociecha, dyrektor Regionu Dystrybucji Poczty Polskiej we Wrocławiu. Poczta Polska już od dawna zatrudnia osadzonych. - W grudniu 2016 r. przeprowadzono ankiety wśród pracowników i bezpośrednich przełożonych. Zebrane opinie były bardzo pozytywne - dodaje Maciej Pociecha.
@RY1@i02/2017/181/i02.2017.181.13000020c.801.jpg@RY2@
fot. shutterstock
Poczta Polska jest zadowolona z pracy osadzonych, których zatrudnia w swoich sortowniach
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu