W szpitalach i przychodniach pracodawca musi szczególnie dbać o bezpieczeństwo i higienę
Maciej Ambroziewicz: W podmiotach leczniczych występują zagrożenia, które rzadko można spotkać w innych zakładach pracy. Należą do nich w szczególności wszechobecne czynniki biologiczne, jak np. wirusy, bakterie i grzyby, oraz niebezpieczne substancje chemiczne i ich mieszaniny
Jaka jest rola służby bhp w podmiocie leczniczym? Czy szczególna z uwagi na charakter miejsc, w jakich ta służba jest pełniona?
Nie tyle szczególna, ile mająca swoją specyfikę. Zacznijmy jednak od tego, że służba bhp w podmiotach leczniczych, tak jak w każdym innym przedsiębiorstwie pełni funkcję kontrolno-doradczą w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Obowiązek jej utworzenia wynika z art. 23711 kodeksu pracy, a szczegółowe zasady jej tworzenia i funkcjonowania określa rozporządzenie Rady Ministrów z 2 września 1997 r. w sprawie służby bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. nr 109, poz. 704 ze zm.). Do jej zadań należy m.in. przeprowadzanie kontroli warunków pracy oraz przestrzegania przepisów i zasad bhp, bieżące informowanie pracodawcy o stwierdzonych zagrożeniach zawodowych, doradztwo w zakresie organizacji i metod pracy na stanowiskach pracy, udział w opracowywaniu wewnętrznych regulacji prawnych i instrukcji ogólnych dotyczących bhp oraz w ustalaniu zadań osób kierujących pracownikami w zakresie bhp, a także opiniowanie szczegółowych instrukcji dotyczących bhp na poszczególnych stanowiskach pracy. Taka służba bierze też udział w ustalaniu okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy oraz w dokonywaniu oceny ryzyka zawodowego, które wiąże się z wykonywaną pracą. Jak widać, służba bhp na brak zajęć nie może narzekać.
Co jednak wyróżnia pracę w służbie bhp świadczoną na rzecz podmiotu leczniczego?
Przede wszystkim zagrożenia. W podmiotach leczniczych, zwłaszcza tych większych, występują zagrożenia, które rzadko można spotkać w innych zakładach pracy. Należą do nich w szczególności wszechobecne czynniki biologiczne, jak np. wirusy, bakterie i grzyby, oraz niebezpieczne substancje chemiczne i ich mieszaniny, zwłaszcza te stosowane do dezynfekcji powierzchni czy sprzętu medycznego. Specyficzne zagrożenia związane są też z występowaniem promieniowania jonizującego, które występuje w pracowniach radiologicznych oraz na wielu blokach operacyjnych, czy pola elektromagnetycznego, emitowanego przez urządzenia wykorzystywane do rehabilitacji lub występujące na blokach operacyjnych. W podmiotach leczniczych mamy też do czynienia z promieniowaniem laserowym, hałasem (np. ultradźwiękami) i wieloma innymi czynnikami. Nieco inna jest również specyfika pracy, jak powszechnie bowiem wiadomo, wiele podmiotów leczniczych boryka się z trudną sytuacją finansową. Pracodawcy, choć świadomi swojej odpowiedzialności za stan bhp, nie zawsze są w stanie podejmować działania zmierzające do poprawy tego stanu w takim stopniu, w jakim należałoby to robić. Dlatego często pojawiają się u nich różnego rodzaju zalecenia organów nadzoru nad warunkami pracy, np. Państwowej Inspekcji Pracy czy Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Czego przeważnie one dotyczą?
W szczególności niezapewniania odzieży roboczej i/lub ochronnej oraz środków ochrony indywidualnej tam, gdzie jest to wymagane. Bywa że tacy pracodawcy przymykają też oczy na pranie przez pracowników we własnym zakresie odzieży skażonej szkodliwymi czynnikami biologicznymi lub chemicznymi. Wiele zastrzeżeń dotyczy także pomieszczeń pracy, np. z uwagi na nieodpowiednią powierzchnię lub wyposażenie, brak odpowiedniej wentylacji oraz oświetlenia, brak światła dziennego itp. Jeśli chodzi o pomieszczenia higieniczno-sanitarne zastrzeżenia z reguły dotyczą szatni, które często są pomijane w planach remontowych, a tym samym mocno zaniedbane i nieodpowiednio wyposażone. Brakuje w nich np. dwudzielnych szaf ubraniowych, umywalni itp. Podmioty lecznicze często również próbują oszczędzać na pomiarach czynników szkodliwych dla zdrowia, obowiązkowych szkoleniach pracowników, m.in. z zakresu bhp i ochrony radiologicznej, co może odbić się czkawką przy postępowaniu w celu ustalenia, czy zgłoszona przez pracownika choroba jest chorobą zawodową.
Kliniki czy oddziały pozyskują darowizny od koncernów farmaceutycznych, za które kupują wyposażenie. A czy służba bhp może na swoją działalność zdobywać środki finansowe z zewnątrz?
Wiele firm ubezpieczeniowych co roku przeznacza środki na fundusze prewencyjne, które przydziela swoim klientom. Można z nich zrealizować wiele projektów poprawiających stan bhp i ppoż., np. kupić wyposażenie stanowisk pracy, środki ochrony zbiorowej i indywidualnej, zapewnić szkolenia pracowników. Również ZUS finansuje działalność związaną z zapobieganiem wypadkom przy pracy i chorobom zawodowym. Oferuje on dofinansowanie na projekty o charakterze doradczym - na poprawę zarządzania bhp, w tym realizację oceny ryzyka zawodowego, wprowadzanie procedur bezpiecznej pracy oraz planowanie i monitorowanie działań prewencyjnych w zakresie bhp, a także na projekty inwestycyjne, odnoszące się przede wszystkim do aspektu bezpieczeństwa technicznego.
Istnieją zatem różne możliwości finansowania działań związanych z bhp, ale nie można liczyć, że tylko dzięki nim uda się rozwiązać wszelkie problemy. Pracodawcy powinni pamiętać, że koszty tych działań przede wszystkim spoczywają na nich, a liczne orzecznictwo sądowe wielokrotnie potwierdzało, że realizacja obowiązków z zakresu bhp (a właściwie jej brak) nie może być usprawiedliwiana trudnościami ekonomiczno-finansowymi.
Czy w podmiotach leczniczych dochodzi do wypadków przy pracy częściej niż w innych zakładach?
I tak, i nie. Zdecydowana większość zdarzeń wypadkowych ma związek nie z charakterem pracy, ale z jej nieodpowiednią organizacją lub niedopełnieniem obowiązków związanych z bhp przez pracodawcę, osobę kierującą pracownikami lub samego poszkodowanego pracownika. Wbrew pozorom, mimo tylu poważnych zagrożeń występujących w środowisku pracy zakładów leczniczych, doświadczenie zawodowe pokazuje, że najwięcej zdarzeń wypadkowych ma miejsce na ciągach komunikacyjnych w trakcie zwykłego przemieszczania się. Śliska nawierzchnia podłogi przy braku wycieraczek osuszających obuwie w okresie zimowym, brak ostrzegawczej tabliczki "Uwaga, śliska podłoga!", nierówna nawierzchnia wewnątrzszpitalnego chodnika czy też ubytki w stopniach schodów, choć banalne, to częste przyczyny wypadków przy pracy.
Wiele wypadków ma oczywiście miejsce również podczas udzielania świadczeń zdrowotnych, zwłaszcza w postaci zranienia ostrym narzędziem, np. zakłucia brudną igłą. Jeszcze do niedawna, bo do wejścia w życie rozporządzenia ministra zdrowia z 6 czerwca 2013 r. w sprawie bhp przy wykonywaniu prac związanych z narażeniem na zranienie ostrymi narzędziami używanymi przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych (Dz.U. poz. 696), tego typu zdarzeń pracodawcy nie utożsamiali z wypadkami przy pracy do czasu stwierdzenia u pracownika zakażenia wirusem HBV, HCV czy HIV. Od prawie czterech lat PIP oraz PIS podważają dotychczasową praktykę i wydają nakazy ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy dla każdego z podobnych zdarzeń. W rezultacie znacznie może wzrosnąć składka na ubezpieczenie wypadkowe danej placówki, co zwiększy koszty jej funkcjonowania.
A co z pacjentami? Jak powinno reagować kierownictwo podmiotu leczniczego, gdy wypadkowi ulegnie pacjent albo odwiedzający go członek rodziny lub przyjaciel?
Niestety, nie ma żadnych regulacji, które określałyby postępowanie w takich przypadkach. Nie oznacza to jednak, że należy je ignorować, w ostatnich latach znacznie wzrosła bowiem świadomość prawna naszego społeczeństwa i poszkodowani w takich wypadkach wiedzą, jak wyciągnąć rękę po odszkodowanie. Bardzo skutecznie pomagają im w tym wyspecjalizowane kancelarie doradztwa prawnego, których ulotki reklamowe można znaleźć na korytarzach praktycznie każdego podmiotu leczniczego. Warto zatem samodzielnie opracować zasady udzielania niezbędnej pomocy poszkodowanemu oraz ustalania stopnia jego winy i winy placówki. Być może bowiem ofiara wypadku poślizgnęła się na skórce od banana, którą chwilę wcześniej sama rzuciła, co potwierdzi nagranie ze szpitalnego monitoringu. Należy też podjąć odpowiednie działania profilaktyczne, np. wprowadzić zabezpieczenia antypoślizgowe schodów oraz tzw. potykacze ostrzegających o mokrej, dopiero co umytej podłodze. Zdarza się, że poszkodowany występuje o odszkodowanie dopiero po pewnym czasie, co powoduje dodatkowe komplikacje. Wskazane jest zatem, aby z każdego zdarzenia wypadkowego zgłoszonego przez osobę niebędącą pracownikiem sporządzić dokładną dokumentację, z której powinno wynikać, co, kiedy i dlaczego miało miejsce, kto i w jaki sposób został poszkodowany, a także jakie kroki podjęto w celu udzielenia pierwszej pomocy.
Warto, aby pierwszą, najistotniejszą notatkę ze zdarzenia sporządził pracownik, który był świadkiem zdarzenia lub do którego poszkodowany zgłosił się z prośbą o pomoc, np. lekarz. Notatka ta powinna trafić do działu odpowiedzialnego za relacje z pacjentami, który szczegółowo ustaliłby okoliczności zdarzenia, a ustalenia przekazał np. do działu radców prawnych. Naturalnie z każdego zdarzenia warto wyciągnąć wnioski profilaktyczne i podejmować stosowne działania, aby podobne sytuacje nie powtarzały się w przyszłości. Takie postępowanie niewątpliwie może pomóc w uchronieniu szpitala przed wypłatą, często niemałych, odszkodowań.
Na co jeszcze warto zwrócić uwagę pracodawców?
Przede wszystkim na zapewnienie odpowiedniego poziomu szkoleń z dziedziny bhp dla pracowników, znajomość przepisów i zasad bhp jest bowiem pierwszym krokiem do ich stosowania, a w konsekwencji poprawy warunków pracy. Szkolenia powinny być organizowane w taki sposób, aby pracownicy byli zapoznawani nie tylko z suchą treścią przepisów, ale przede wszystkim z zasadami obowiązującymi w danym zakładzie pracy. Warto zatem zaangażować do ich prowadzenia nie tylko specjalistów spoza zakładu pracy, lecz także własnych pracowników, np. z komórki organizacyjnej odpowiedzialnej za ochronę epidemiologiczną pracowników i pacjentów, którzy od podszewki znają miejscowe zagrożenia oraz sposoby ochrony przed nimi.
Kolejną istotną kwestią jest opracowanie i wdrożenie systemu zarządzenia bhp, który jest narzędziem ułatwiającym podmiotowi leczniczemu spełnienie wymagań obowiązującego prawa i zapewnienie właściwej ochrony bezpieczeństwa i zdrowia pracowników. Taki system podnosi też konkurencyjność danego podmiotu leczniczego przy zawieraniu kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Najistotniejsze jest jednak poważne, nie po macoszemu, traktowanie zakładowej służby bhp, której pracownicy przedstawiają pracodawcy analizy stanu bhp wraz z propozycjami przedsięwzięć technicznych i organizacyjnych ukierunkowanych na zapobieganie zagrożeniom życia i zdrowia pracowników oraz ogólną poprawę warunków pracy. Chodzi także o zrozumienie, że propozycje te nie mają bynajmniej na celu generowania zbędnych kosztów, lecz na odwrót: ochronę pracodawcy przed odpowiedzialnością karną, wykroczeniową oraz ponoszeniem kosztów związanych z wypadkami przy pracy.
Należy także pamiętać, że pracodawcy jako odpowiedzialni za rozwój spójnej polityki zapobiegającej wypadkom przy pracy i chorobom zawodowym powinni sami dawać dobry przykład i na odprawach z kierownikami (ordynatorami) poszczególnych jednostek organizacyjnych podkreślać znaczenie bhp.
@RY1@i02/2017/134/i02.2017.134.217000600.801.jpg@RY2@
fot. materiały prasowe
Maciej Ambroziewicz specjalista ds. bhp
Rozmawiała Karolina Topolska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu