Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Związkowcy nie poprą propracowniczej propozycji pracodawców

9 marca 2017

ZATRUDNIENIE

Agencje zatrudnienia będą starały się przekonać posłów, aby limit zatrudnienia pracowników tymczasowych wydłużyć do 24 miesięcy.

Domagają się one wprowadzenia takiej zmiany do rządowego projektu nowelizacji ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Wczoraj zajmowała się nim sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny.

Obecnie limit zatrudnienia pracownika tymczasowego wynosi 18 miesięcy. Rządowa nowelizacja podtrzymuje ten okres i dodatkowo likwiduje lukę w przepisach, która pozwała na obchodzenie prawa. Wystarczyło, że pracownik tymczasowy został zatrudniony za pośrednictwem innej agencji w tej samej firmie, aby obejść ograniczenie czasowe. W efekcie mógł pracować na rzecz tego pracodawcy długie lata będąc pracownikiem tymczasowym - wystarczyło, że przejmowała go inna agencja.

Rząd proponuje jednoznacznie określić, że firma będzie mogła korzystać z pracy tego samego pracownika tymczasowego przez łącznie nie więcej niż 18 miesięcy w okresie obejmującym 36 kolejnych. Zatem pracodawca, niezależnie od tego, czy pracownik jest kierowany do wykonywania pracy tymczasowej z jednej czy też z kilku agencji, nie będzie mógł korzystać z pracy tej samej osoby ponad limit.

- Nasza propozycja, aby wydłużyć go do 24 miesięcy, jest propracownicza, ponieważ warunkiem skorzystania z tego okresu zatrudnienia będzie to, że agencja podpisze z pracownikiem umowę o pracę - wyjaśnia Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR. Obecnie 53 proc. pracowników tymczasowych pracuje na podstawie kontraktów cywilnoprawnych.

- Takie rozwiązanie jest korzystne nie tylko dla pracodawców, ale także dla pracowników tymczasowych. Skutecznie przyczyniłoby się do promowania pozytywnych praktyk na rynku pracy - wtóruje jej Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Propozycja firm nie podoba się jednak związkowcom. - Tylko pozornie taki przepis może wydawać się propracowniczy - uważa dr Anna Reda-Ciszewska z NSZZ "Solidarność". - Agencja zatrudnienia i tak musi podpisać z pracownikiem umowę o pracę, jeżeli tego wymaga specyfika zatrudnienia. Inaczej można jej zarzucić pozorność umowy cywilnoprawnej. Jesteśmy przeciwni wydłużaniu okresu pracy tymczasowej. Ta forma zatrudnienia powinna być ze swojej istoty krótkotrwała i ograniczona - dodaje.

Drugi postulat pracodawców dotyczy obowiązku przedłużania umów o pracę pracownic tymczasowych do dnia porodu. Dzięki temu kobieta zyska nie tylko gwarancję wynagrodzenia do momentu urodzenia dziecka (bo agencja będzie musiała zapewnić jej pracę i nie będzie mogła jej zwolnić), ale w czasie ciąży nabędzie też prawo do zasiłku chorobowego, a po porodzie - macierzyńskiego.

- To rozwiązanie doprowadzi do odwrotnych efektów od zamierzonych i stoi w sprzeczności z istotą pracy tymczasowej. Osłabi ono pozycję kobiet na rynku pracy - uważa Robert Lisicki. Agencje będą wolały zatrudniać mężczyzn. - Rozwiązaniem, które nie niesie za sobą takich ryzyk, jest wprowadzenie zabezpieczenia kobiet w ciąży w ramach systemu ubezpieczenia społecznego - dodaje. Oznacza to, że kobieta miałaby prawo do świadczeń, ale wypłacałby je ZUS.

Ten postulat również nie spotkał się z aprobatą związkowców.

- Poczekamy na stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Warto jednak zauważyć, że pracodawcy, zatrudniając pracowników, biorą na siebie ryzyko, że osoba może zachorować czy zajść w ciążę. Agencje nie działają charytatywnie. Zarabiają duże pieniądze, ponoszą więc ryzyko - uważa Anna Reda-Ciszewska.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Etap legislacyjny

Projekt w trakcie prac sejmowych

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.