Czas zadecydować, co z zaległymi urlopami. Łatwo jednak nie będzie
Zbliża się 30 września, czyli data, do której co roku pracodawcy wysyłali zatrudnionych na zaległe urlopy. W 2020 r. mają problem, bo nie jest pewne, w jakim zakresie tarcza antykryzysowa im na to pozwala
Przypomnijmy: zgodnie z art. 168 kodeksu pracy (k.p.) pracodawca ma obowiązek udzielić pracownikowi zaległego urlopu wypoczynkowego do 30 września następnego roku kalendarzowego. I wszystko było jasne, ale 24 czerwca br. wszedł w życie art. 15gc specustawy o COVID-19 (ustawy z 2 marca 2020 r.; Dz.U. z 2020 r. poz. 374, ost. zm. Dz.U. poz. 1478). Upoważnia on pracodawców w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub epidemii do udzielania w terminie przez siebie wskazanym zaległych urlopów wypoczynkowych bez zgody pracownika i z pominięciem planu urlopowego – w wymiarze do 30 dni.
– Ustawodawca nie wyjaśnił jednak, skąd w nowym przepisie wzięło się ograniczenie do 30 dni, ani czy dotyczy ono całego okresu obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub epidemii, a także czy limit odnosi się do danego roku kalendarzowego. Nie wynika z niego również, czy dotychczasowy termin udzielenia urlopu zaległego, czyli 30 września, został „przesunięty” do końca okresu zagrożenia epidemicznego lub epidemii – zauważa Bartosz Tomanek, adwokat, senior associate w SSW Pragmatic Solutions. Dodaje, że jedyne co nie budzi wątpliwości to potwierdzenie w art. 15gc możliwości udzielania zaległego urlopu przez pracodawcę bez zgody pracownika.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.