Dyrektorzy szpitali pod ścianą. Żądają rzetelnej reformy [WYWIAD]
Waldemar Malinowski: Placówki medyczne nie są już w stanie dłużej kredytować systemu ochrony zdrowia. Jesteśmy na skraju wytrzymałości. Jeśli resort zdrowia nie przestanie mydlić nam oczu, szpitale zaczną znikać z mapy Polski.
Szpitale powiatowe ostatni raz protestowały w 2019 r. Akcja została też zaplanowana w ubiegłym roku, ale ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie. Dlaczego tym razem będzie inaczej?
Dziwi nas trochę zaistniała sytuacja. Z chwilą, kiedy ogłosiliśmy decyzję o proteście, nikt z resortu zdrowia nie zaproponował nam żadnych rozmów. Nikt się nie zgłosił, nie było absolutnie żadnego sygnału z drugiej strony. Wygląda więc na to, że po prostu nie ma woli do rozmów. Przyjmujemy to do wiadomości. To lekceważenie nie tylko nas, lecz także samorządowców, którzy nas wspierają – Związku Powiatów Polskich, izb lekarskich, innych organizacji. Dlatego protest się odbędzie 3 marca, przedstawimy na nim nasze postulaty i wyjaśnimy społeczeństwu, co dokładnie się dzieje. Atmosfera wśród dyrektorów jest taka, jakiej nie widziałem od lat. Czujemy, że jesteśmy pod ścianą. I tym razem nikt nas nie przekona, że jakoś to będzie. Albo usiądziemy do rzetelnej reformy, albo będziemy świadkami fali bankructw i likwidacji oddziałów, której nikt już nie zatrzyma.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.