Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kłopotliwy wakat na lato

2 lipca 2018

O pracownika na zastępstwo będzie w te wakacje nie tylko trudniej, ale też będzie droższy. Do tego gołą pensją coraz trudniej przekonać do pracy. Konieczne są dodatkowe zachęty

Bezrobocie w kraju spada. Na koniec lutego wyniosło 6,8 proc. Ostatni raz tak dobry wynik został zanotowany w 1991 r. Do tego dochodzi dobra koniunktura, która sprawia, że popyt na pracowników jest większy niż przed rokiem - o ok. 25 proc. - Z naszych badań wynika, że 40,4 proc. firm zamierza zatrudniać nowe osoby w najbliższych miesiącach. To o 8 p.p. więcej niż w 2017 r. - twierdzi Andrzej Kubisiak z Work Service. A jak wynika z najnowszych danych GUS, liczba wolnych miejsc pracy przekracza 117,8 tys. Oznacza to wzrost o 51,1 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Posucha prawie w każdej branży

Te dane to sygnał dla firm, że o pracowników tymczasowych będą musieli w tym roku mocno walczyć. Kto najbardziej? Przede wszystkim firmy z województw dolnośląskiego i opolskiego, gdzie już teraz występują największe problemy ze znalezieniem pracowników. Spore deficyty są też widoczne na wschodzie kraju.

W podziale na branże będą to firmy z sektorów produkcyjnego, budowlanego, handlu i logistyki. Branża budowlana szacuje, że potrzebuje ok. 100 tys. pracowników. Co więcej, chodzi głównie o fachowców, najlepiej z kwalifikacjami, jak operatorzy maszyn budowlanych. - Nie ma ich na polskim rynku, ale też na Ukrainie, gdzie inwestycje budowlane są mniej nowoczesne. Z tego powodu pracownicy z tego sektora nie mają uprawnień, których oczekują polscy pracodawcy - zaznacza Andrzej Kubisiak.

Rozwiązaniem jest pozyskanie takich pracowników z Nepalu i Indii. Kraje te dysponują bardzo wykwalifikowaną kadrą, która doświadczenie zdobywała przy projektach m.in. w Emiratach Arabskich. Do tego, jak zauważa Rafał Dryla, prezes zarządu GP People, pracownicy z tych krajów są lojalni, zaangażowani, przywiązani do swojego miejsca pracy i niekonfliktowi. Najczęściej też znają język angielski i do tego nie odmawiają pracy na stanowiskach, na których nie chcą pracować Polacy i przyjezdni zza wschodniej granicy. Takich pracowników jednak nie znajdziemy od ręki, a w dodatku nie będzie to tanie. Nie mogą oni skorzystać z uproszczonej procedury przy zatrudnieniu, nazywanej także procedurą oświadczeniową. To oznacza, że trzeba dla nich uzyskać zezwolenie na pracę, co - jak informują przedstawiciele agencji zatrudnienia - zajmuje nawet kilka miesięcy. Do tego trzeba opłacić koszty podróży do Polski, co też może być kwotą niebagatelną.

Trudno o chętnych do prostych prac

W handlu, logistyce i produkcji największy problem będzie z pozyskaniem osób do najprostszych prac, jak obsługa linii produkcyjnej, kasy, przekładanie towaru, czyli takich, do których już obecnie najtrudniej znaleźć chętnych.

Choć sezon wakacyjny dopiero za dwa miesiące, eksperci doradzają, by już teraz hotelarze, restauratorzy czy właściciele wszelkiego rodzaju punktów usługowych rozglądali się i z wyprzedzeniem zawierali umowy z pracownikami tymczasowymi. Podobnie zresztą jak gospodarstwa rolnicze, sadownicze czy zakłady przetwórcze. Pracodawcy z tych branż potrzebują osób do wykonywania najprostszych czynności, niewymagających specjalnych uprawnień. To sprawia, że konkurencja jeszcze bardziej się zaostrza.

Firmy najchętniej stawiają na młodych, czyli w przedziale 18-35 lat. Wkrótce na rynek napłynie masa absolwentów szkół i uczelni oraz uczniów i studentów. Ci jednak wolą do pracy sezonowej najmować się za zachodnią i południową granicą, czyli w Niemczech lub Czechach, gdzie dostaną większe wynagrodzenie niż w naszym kraju. Wielu decyduje się na jeszcze dalsze wyjazdy. Część jednak zostanie w kraju, ale jako że szukają raczej lżejszych zajęć, ułatwią rekrutację niektórym branżom. - Firmy z sektorów biurowego czy administracyjnego będą wśród tych, które powinny w miarę szybko uzupełnić braki kadrowe na wakacje - uważa Tomasz Dudek, dyrektor operacyjny w OTTO Work Force Polska.

Agencje zatrudnienia rekomendują pracodawcom, by sięgali po pracowników ze starszych grup wiekowych. - Myślę o osobach w wieku 50 i 55 plus. Powoli ten trend w Polsce zaczyna się rozwijać - dodaje Andrzej Kubisiak.

Agencja wiele ułatwia

Eksperci zwracają jednak uwagę, że tacy pracownicy nie nadają się do cięższych prac fizycznych. Dlatego jeśli firma szuka osób do takich zadań, powinna raczej postawić na przyjezdnych ze Wschodu, którzy nie unikają tego typu zajęć. Jednak ich znalezienie na własną rękę staje się coraz trudniejsze. Szczególnie gdy firma oczekuje jakiegoś doświadczenia. Dlatego lepiej powierzyć rekrutację agencjom zatrudnienia, które wezmą na siebie też obowiązki biurokratyczne. Chodzi m.in. o pozyskanie tzw. oświadczenia na pracę, koniecznego dla pracowników z Białorusi, Gruzji, Republiki Mołdowy, Federacji Rosyjskiej, Republiki Armenii i Ukrainy. To o tyle istotne, że od tego roku zmieniły się zasady wydawania dokumentu. Wniosek nie zajmuje już jednej kartki A4. Trzeba wypełnić cały plik dokumentów. - Dzięki temu uzyskuje się informacje, na temat tego, kto wjeżdża do naszego kraju, kto podejmuje pracę. Ma to znaczenie nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale i działa pozytywnie na uszczelnienie systemu podatkowego - tłumaczy nowe zasady pracownik Urzędu Pracy w Warszawie.

Doszła też opłata za wniosek na poziomie 30 zł. Trzeba też wiedzieć, że osoba, która będzie składała dokumenty rejestracyjne dla ukraińskiego pracownika, musi być wpisana do KRS jako ta, które reprezentuje firmę. - W przypadku dużych przedsiębiorstw oznacza to, że w takiej procedurze każdorazowo musi uczestniczyć prezes lub wiceprezes firmy.

Obowiązek ten znika, gdy pozyskanie oświadczenia zostaje powierzone zewnętrznemu specjaliście - dodaje przedstawiciel Work Service.

Przy ubieganiu się o oświadczenie dla cudzoziemca należy też pamiętać o tym, że od tego roku jest jeszcze obowiązek zgłoszenia w urzędzie tego, że cudzoziemiec rozpoczął pracę.

Plusem skorzystania z pomocy agencji jest również to, że po podpisaniu umowy o współpracy agencja zwalnia pracodawcę z obowiązku prowadzenia dokumentacji pracownika, rozliczania go z pracy, a także odprowadzania składek do ZUS. Do obowiązków pracodawcy należy tylko określenie, jakich pracowników poszukuje, jakie obowiązki będą im powierzone, na jakich warunkach i za jakie wynagrodzenie.

Według Polskiego Forum HR w kraju działa ponad 8,3 tys. agencji zatrudnienia. Przy wyborze warto kierować się nie tylko prowizją, jaką przyjdzie zapłacić za pośrednictwo, lecz także tym, czy taka firma jest wiarygodna. Istotną wskazówką jest certyfikat wydany przez właściwy organ administracji, czyli wpis do rejestru prowadzonego przez marszałka województwa, w którym firma ma swoją siedzibę. Można go sprawdzić w Krajowym Rejestrze Agencji. Ważne jest też, czy agencja jest ubezpieczona.

Praca ma swoją cenę

Utrudniony dostęp do pracowników i ogromna konkurencja już sprawiają, że wygrywa ten, kto zaoferuje lepsze warunki. Najsilniejsza presja płacowa jest widoczna w regionie północno-zachodnim oraz północnym. Jak przekonują eksperci pracownikom tymczasowym i sezonowym dziś trzeba zapłacić co najmniej 10 proc. więcej za godzinę niż przed rokiem. W zeszłym roku stawki dla hostess, kelnerów czy pracowników ochrony zaczynały się od 13 zł brutto za godzinę. Dziś jest to 14 zł brutto, do tego za taką cenę można obecnie znaleźć osobę do pracy jedynie na wschodzie kraju. W pozostałych regionach stawki dla niewykwalifikowanych pracowników wahają się od 16 do 18 zł brutto za godzinę. Tyle oczekuje również operator wózka widłowego, czy pracownik na linii produkcyjnej. Firmy szukające fachowców, do tego z uprawnieniami musza liczyć się już z dużo większym wydatkiem. - Elektrykowi, cieśli, murarzowi czy operatorowi maszyn trzeba zapłacić średnio 20-30 zł za godzinę. Spawacz oczekuje nawet ponad 30 zł - wylicza Andrzej Kubisiak.

Pieniądze są więc podstawowym kryterium przy wyborze miejsca pracy przez pracownika.

Ale nie jedynym. - Liczą się też benefity, zwłaszcza te dzięki którym pracownik zaoszczędzi lub standard jego życia, poprawi się. O czym mowa? Przede wszystkim o dodatku do kosztów dojazdu do pracy czy finansowaniu posiłków. To nie są nowe rzeczy. Jednak o ile kilka lat temu pracownicy partycypowali w wydatkach, to teraz pracodawcy całość kosztów biorą na siebie - komentuje Tomasz Dudek.

Co powinna zawierać umowa o współpracy z agencją pracy

zasady kierowania pracowników do przedsiębiorstwa,

warunki wymiany dokumentów pomiędzy firmą a agencją,

wysokość i terminy płatności wynagrodzenia agencji,

dane osoby, którą pracownik informuje o nieobecności,

zasady rezygnacji z pracowników tymczasowych,

czas, w jakim agencja wysyła kolejne osoby,

terminy realizacji zamówień,

zakres informacji dotyczących przebiegu pracy tymczasowej,

zapis o możliwości rezygnacji pracodawcy z pracownika, jeśli ten nie posiada odpowiednich kwalifikacji, przekazanych agencji przez pracodawcę oraz zobowiązanie agencji do skierowania kolejnej osoby do pracy w możliwie krótkim terminie,

zapis o odpowiedzialności agencji za wszelkie przestoje spowodowane niewłaściwym doborem przez agencję pracowników i oddelegowywanie pracowników nieposiadających wystarczających kwalifikacji.

@RY1@i02/2018/080/i02.2018.080.130000100.801.jpg@RY2@

Coraz częściej brakuje rąk do pracy

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.