Mark Zuckerberg właśnie przekroczył rubikon
Me nedżerowie Facebooka najpewniej woleliby zapomnieć o ostatnich parunastu dniach. Najpierw seria doskonałych artykułów w dzienniku „Wall Street Journal” wykazała na podstawie wewnętrznych dokumentów firmy, że ta nie zawsze podejmuje wystarczające środki, aby zapobiec negatywnym zjawiskom zachodzącym na swoim serwisie. Później świat poznał tożsamość osoby, dzięki której dziennikarskie śledztwo było w ogóle możliwe. To Frances Haugen, była pracowniczka specjalnego działu, który zajmował się diagnozowaniem i propozycjami przeciwdziałania owym zjawiskom.
Haugen miała dla świata jedno proste przesłanie: Facebook w swojej działalności często staje przed dylematem, czy wybrać coś, co jest dobre z punktu widzenia szeroko rozumianego interesu publicznego, czy coś, co jest dobre dla firmy – i najczęściej wybiera to drugie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.