Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Bo robot i chatbot to nie to samo

30 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zwykło się uważać, że robotyzacja i rozwój sztucznej inteligencji (AI) to dwie strony jednej monety: procesu automatyzacji gospodarki. Coraz więcej wskazuje jednak, że powinniśmy traktować je oddzielnie. A to dlatego, że przynoszą różne konsekwencje ekonomiczne i społeczne.

O tym jest właśnie praca Florencii Jaccoudi z UNU-Merit, wspólnego akademickiego przedsięwzięcia ONZ oraz uniwersytetu w holenderskim Maastricht. Ekonomistka pokazuje, że gdy zbadać wpływ robotyzacji na równość płac, a potem porównać to z analogiczną relacją pomiędzy płacami a upowszechnieniem AI, jesteśmy w dwóch różnych światach. Bo robotyzacja, co do zasady, różnice płac zmniejsza – zwłaszcza wśród słabiej zarabiających. AI robi zaś odwrotnie. Wszędzie tam, gdzie zaczynają się panoszyć algorytmy czy głębokie uczenie (deep learning), tam zaraz rozjazd między płacami się zwiększa. Tak wynika z analizy obejmującej 19 krajów Unii Europejskiej w ostatnich 15 latach.

Czyli jeszcze raz. Mamy dwie generacje automatyzacji. Tę nieco starszą – robotyzację – polegającą na wprowadzaniu kolejnych maszyn do procesów produkcji. Automaty te zastępują człowieka w trudniejszych zadaniach, którym nie jest w stanie podołać fizycznie albo ich wykonanie zajęłoby mu więcej czasu. I mamy sztuczną inteligencję, która zastępuje człowieka według podobnego schematu na polu pracy intelektualnej – w grafice, programowaniu, pisaniu czy przeczesywaniu baz danych. Pozornie skutki tych automatyzacji winny być podobne. Ale nie są. Dlaczego? Wyjaśnienie Jaccoudi jest takie, że robotyzacja jest komplementarna wobec rutynowych zadań fizycznych, tymczasem AI znacząco zwiększa produktywność wysoce wyspecjalizowanych prac kognitywnych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.