Cyfryzacja Poczty Polskiej – droga, z której już nie można zboczyć
Kiedy niemal dwa lata temu zaczynaliśmy transformację cyfrową Poczty Polskiej, pierwszym zadaniem nie było budowanie, lecz diagnoza. Musieliśmy uczciwie odpowiedzieć na pytanie, gdzie jesteśmy naprawdę. Wynik był jednoznaczny: instytucja miała za sobą lata niedoinwestowania w IT, rozproszonych inicjatyw bez spójnej architektury i rosnący dług technologiczny, który realnie hamował każdy nowy projekt.
Taki był punkt wyjścia. Na podstawie diagnozy powstała lista ponad 100 projektów wymagających łącznie ok. 2,5 mld zł inwestycji. Wybraliśmy 50 najważniejszych – o wartości ponad 1,7 mld zł – i ułożyliśmy je w trzy strumienie: nowe systemy centralne, likwidacja długu technologicznego i cyberbezpieczeństwo.
Ale o tym, że jesteśmy na właściwej drodze, nie świadczy plan, lecz fakty i liczby. System e-Doręczeń obsługuje dziś 310-330 tys. przesyłek dziennie, od startu dostarczyliśmy 72,6 mln cyfrowych listów poleconych. Jeszcze rok temu nie byliśmy na to gotowi – dziś system działa pod wielokrotnie większym obciążeniem i nawet się tego nie czuje.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.