Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Po kryzysie przyjdzie czas na innowacje

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

4c0eb451-2885-4568-952a-52059aab8344-38903513.jpg

– Jeszcze nie jestem pewien. Coś mi się wydaje, że sięgnęliśmy dna.

– Nie tak szybko, jak pod koniec IV kwartału zeszłego roku, ale z prawdziwą nadzieją na ożywienie trzeba poczekać na silniejsze sygnały.

– To jest pewien kulturowy aspekt, związany z zachowaniami przywódców firmy. Dla wielu spółek obecna sytuacja może stanowić prawdziwą okazję do przekształceń.

– Innowacyjności... w sensie organizacji, technologii, nowych produktów, nowych metod, nowych ofert, które chciałoby się realizować... Nie ma znaczenia, czy chodzi o maszyny, energię budownictwo, dostarczanie układów dla miast czy transportu... zmiana nastąpi.

– Jest ich wiele w liczbach bezwzględnych, ale nie w kategoriach dążenia do nowych przedsięwzięć, które staną się zasadniczymi cechami wyróżniającymi. Na przykład z naszego punktu widzenia kwestia sprowadza się do pytania: wielkość transakcji czy ich ilość? Widzimy, że prowadzi się więcej inwestycji, z tym, że one należą do kategorii, w której są zamówienia – co świadczy o tym, że istnieje ruch w kierunku tworzenia nowych przedsięwzięć albo nowych układów dynamiki spółek, nawet w przemyśle przestrzeni kosmicznej.

– W grę wchodzi wiele czynników. W Europie mamy znaczną zawartość technologii w rozmaitych produktach i rozwiązaniach – na przykład w całej gamie produktów i rozwiązań codziennego użytku. Z tego wynika, że granice technologii mogą się zmienić, ponieważ produkty stają się coraz bardziej inteligentne. Dotyczy to zarówno przedmiotów, których – na przykład – używamy we własnym samochodzie, i sposobów powstawania samolotów. Dlatego ja ostrożnie definiowałbym granice.

– To prawda. Z punktu widzenia pierwotnej definicji branży technologii jako związanej z technologią komputerową czy nawet oprogramowaniem – rzeczywiście nie ma.

– To są moi klienci i nie nazwałbym ich niemodnym przemysłem, ponieważ wiele produktów, których będziemy używać, rewolucjonizuje się. W Europie są silni liderzy – w łączności, w transporcie, a nawet w technologii kosmicznej. Ta gra jeszcze się toczy.

– Niewykluczone, że na nowo odkrywamy rdzeń akcjonariatu jako klucz do posiadania przez spółkę długofalowej strategii. Bez rodzinnej własności nigdy nie doszlibyśmy do pozycji światowego lidera w naszym sektorze, bo ktoś mógł nas wykupić we wczesnej fazie rozwoju – i byłby koniec.

– Nie wątpię. Kiedy się patrzy, na przykład, na efekty społecznościowego networkingu, to widać, że współpracownicy utrzymują kontakty poza pracą w takim zakresie, że to buduje reputację firmy. Dzięki temu będą ewoluować zachowanie, zarządzanie, przywództwo, nadzór korporacyjny.

– Myślę, że pod rządami naszych nowych przywódców prowadzi się tyle reform, że sama ich liczba stanowi wyzwanie – a jeszcze większym wyzwaniem jest prowadzenie ich w trudnej sytuacji gospodarczej.

– A powinienem? Nie wiem. Uważam, że mam dobre stosunki z współpracownikami. Nie jestem nowym przywódcą. Ciągle jeszcze uważam się za młodego człowieka – ale, jakkolwiek na to patrzeć, prowadzę i rozwijam tę firmę od czasu, gdy nasz zespół liczył 15 osób do dziś, gdy jest światowym liderem. Znamy się.

Bernard Charles należy do grona pionierów europejskiej branży technologicznej. Rozbudował Dassault Systemes, która jest dziś światowym liderem w dziedzinie oprogramowania wykorzystującego grafikę 3D. Ma 52 lata. Po ukończeniu Ecole Normale Supérieure w Cachan podjął pracę w pionie badań i rozwoju firmy, z którego w 1988 r. awansował na stanowisko prezesa. W 2002 roku został dyrektorem naczelnym. Pod jego kierunkiem spółka zrewolucjonizowała projektowanie. Współpracowała w Boeingiem przy projektowaniu samolotu 777 – wyłącznie komputerowo, bez fizycznych prototypów. Jej software pomaga firmom w wizualizacji nie tylko produktów, lecz całych fabryk istniejących na razie tylko na monitorze.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.