To nie jest dobry czas do wchodzenia na giełdę
Firmy produkujące aplikacje do telefonów komórkowych silnie odczuły kryzys. Oczekuje się, że na rynku systemów operacyjnych do komórek będzie wielka wojna, której zwycięzcą będzie nowy system.
To tylko 20 proc. naszej sprzedaży. Aplikacje i rynek masowy zawsze traktowaliśmy jako rodzaj PR i marketingu. Nigdy nie były główną częścią naszego biznesu. Rynek aplikacji zawsze był płytki. Poza aplikacjami na Symbiana mam też w ofercie aplikacje na Windows Mobile, a pojawią się także na inne systemy, w tym na Maemo, które Nokia instaluje w niektórych telefonach z najwyższej półki i iPhone.
Naszym głównym biznesem są aplikacje i systemy, które produkujemy na zamówienie zagranicznych korporacji czy dostawców usług, ale powoli wychodzimy z tej działalności. Na nich zarabia się w zasadzie raz. Przekształcamy się w firmę oferującą własne serwisy.
Tak. Pracowaliśmy np. dla grupy ITI i Polskiej Telefonii Cyfrowej. 95-97 proc. naszej sprzedaży to eksport.
W 2010 roku 2/3 smartphone’ów produkowanych przez Nokia będzie wyposażonych w nasze aplikacje. Będzie to m.in. Word Traveler, czyli aplikacja pozwalająca korzystać z naszego serwisu przeznaczonego dla osób podróżujących i planujących podróż. Word Traveler jest już instalowany przez Nokia, m.in. w telefonie N97, i ma 1 mln użytkowników, a w 2010 roku może mieć od 20 mln do 40 mln użytkowników. Ostateczna liczba klientów będzie zależeć głownie od tego, jak będą sprzedawać się w 2010 roku smartphone’y Nokia, ale ten serwis będzie dostępny na różne systemy operacyjne wykorzystywane w komórkach. Sama aplikacja jest darmowa, sporo usług też, ale za te najważniejsze płaci się abonament.
Kryzys mocno dotknął telekomunikację. Wielu producentów aplikacji już zbankrutowało, inni zmierzają ku temu. U nas kryzys oznacza spadek przychodów, ale zdecydowaliśmy się na to świadomie, poświęcając czas i pieniądze (1 mln euro) na stworzenie serwisu Word Traveler. Kryzys nam pomógł, bo nie musieliśmy odrzucać dużych, lukratywnych zleceń, bo ich po prostu nie było.
Symbian będzie się zmieniał. Nokia już to zapowiedziała i pokazała pierwsze zmiany. Ponadto nie jesteśmy ograniczeni tylko do Symbiana. Ten system operacyjny ma największy udział w światowym rynku i ma największy udział w naszej sprzedaży.
Niedawno rozmawiałem z kilkoma osobami z branży i wszyscy byliśmy zdania, że żaden z obecnych na rynku systemów operacyjnych nie wygra rywalizacji. Będzie wielka wojna, której zwycięzcą będzie nowy system. Kiedy to się stanie, tego nikt nie wie. Dlatego trzeba trzymać rękę na plusie.
Mam 94 proc. udziałów. Reszta należy do pracowników. Giełda jest naszym celem, ale dopiero za kilka lat. Wiele zależy od koniunktury na rynku kapitałowym, a poza tym firma notowana na giełdzie powinna być stabilna i mieć stabilne produkty. Gdy spadają przychody branży i są pytania o przyszłość, to nie jest dobry moment, by wchodzić na giełdę.
@RY1@i02/2009/239/i02.2009.239.166.0007.001.jpg@RY2@
Marek Filipiak, jest prezesem, głównym właścicielem i założycielem istniejącej Sod 1997 roku firmy Psiloc
Fot. Wojciech Górski
jest prezesem, głównym właścicielem i założycielem istniejącej Sod 1997 roku firmy Psiloc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu