Google i Verizon chcą manipulować ruchem w sieci
Google i dostawca sieci Verizon po cichu prowadzą rozmowy dotyczące kontroli ruchu internetowego. Zdaniem krytyków może to oznaczać koniec neutralności sieci.
Neutralność oznacza jednakowe traktowanie usług zarówno dużych, silnych firm, jak i tych mniejszych.
Google i firma telekomunikacyjna Verizon uznali, że mogą wspólnie ustalać wyższe ceny za preferencyjne traktowanie części usług. Takie rozwiązanie może wytyczać kolejną fazę rozwoju internetu. Z jednej strona umowa zmniejsza liczbę przypadków, w których dostawca internetu (ISP) może blokować bądź obniżać priorytet konkretnych usług internetowych. Z drugiej jednak - co jest wyzwaniem rzuconym Federalnej Komisji Łączności - daje ona obu firmom wolną rękę przy ustalaniu opłat za preferencyjne traktowanie pewnych usług.
Zaniepokojeniu umową między Google’em a Verizonem dają wyraz organizacje broniące neutralności internetu. Według nich każda usługa powinna być traktowana na tych samych warunkach. Ich zdaniem, jeśli umowa wejdzie w życie, będzie to oznaczało koniec otwartego i taniego internetu oraz umożliwi kilku wielkim firmom zdominowanie sieci. - Pozwolenie firmom na pobieranie większych opłat za tzw. usługi typu premium w końcu pchnęłoby je do przeznaczania większości pasma na ten typ usług. To kanibalizm internetu - uważa Gigi Sohn, szefowa Public Knowledge, waszyngtońskiej grupy promującej wolność internetu.
Jedna z osób znających szczegóły porozumienia między Google’em a Verizonem odrzuca te oskarżenia, twierdząc, że stworzenie w internecie tzw. poziomu premium nie oznaczałoby rezygnacji z obecnego, otwartego modelu. - Ustalenia zostały zawarte w sposób, który chroni otwartość sieci - podkreśliło nasze źródło. Mimo wszystko perspektywa dwustronnej umowy pomiędzy dwoma największymi firmami zaangażowanymi w debatę wywołała w Waszyngtonie wielkie poruszenie. Już od jakiegoś czasu próbuje się tam znaleźć porozumienie odpowiednie dla całego biznesu - dużych i małych firm, które regulowałoby zarządzanie internetem. Konflikty interesów sprawiają jednak, że nie ma ono szans na powodzenie.
Amerykańska Federalna Komisja Łączności, która przewodzi staraniom mającym określić zasady rządzące neutralnością sieci, w miniony czwartek prowadziła ostatnią rundę rozmów, m.in. z Google’em, Skype’em, Verizonem i AT&T. W rozmowach tych uczestniczyłi dostawcy telewizji kablowych. Zdaniem Center for Democracy and Technology umowa pomiędzy Google’em a Verizonem oznaczać może dalsze problemy z osiągnięciem porozumienia dla całej branży, zamiast tego ustanawiając takie, które jest korzystne głównie dla gigantów. Jeszcze w czwartek Google nie chciał skomentować szczegółów planu. Zamiast tego firma wielokrotnie powtarzała, że zależy jej na zasadach gwarantujących, że internet pozostanie otwarty dla maluchów, którzy mogliby się stać kolejnymi gigantami sieci.
Richard Waters, San Francisco
tł. pw, sylv
© 2010 The Financial Times Limited
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu