Nowe technologie przyspieszają rozwój firm i umacniają ich pozycję na rynku
Internet pozwala nawet początkującym przedsiębiorcom wyjść poza najbliższe otoczenie. Dzięki dobrej stronie WWW firma zyskuje szybciej wiarygodność rynkową. Już nie wystarczy prosta strona internetowa z podstawowymi informacjami o ofercie i adresem kontaktowym. Wymagania rynku stale rosną.
Można naszkicować taki obraz. Najpierw jednak trzeba sobie uświadomić, że sektor MSP i mikroprzedsiębiorstw to 99,8 proc. ogólnej liczby firm. Do tej kategorii wchodzą podmioty, które zatrudniają do 249 pracowników. Te firmy wytwarzają prawie 50 proc. produktu krajowego brutto, który jest wytwarzany przez przedsiębiorstwa, nieco powyżej 30 proc. ogólnej wartości PKB. Te firmy są lokowane głównie w sektorze usług rynkowych. Relatywnie mniej małych firm jest w sektorze przetwórstwa przemysłowego.
Charakteryzując firmy z tej grupy, trzeba stwierdzić, że sektor ten jest mniej innowacyjny niż duże przedsiębiorstwa. To wynika oczywiście z tego, że jest słaby kapitałowo. Nie ma tam ani zbyt dużo aktywów, ani też nie ma skłonności do zbyt wysokiego ryzyka, aczkolwiek są wyjątki potwierdzające regułę. W Lewiatanie robimy m.in. badania na ten temat i wynika z nich, że ten potencjał innowacyjny istnieje w małych firmach. Problem w tym, że aby zainwestować w innowacje, to na początku trzeba trochę pieniędzy wyłożyć. A też trzeba pamiętać, że ponad 70 proc. z mikro-, małych i średnich firm nie korzysta z kredytów w ogóle. To nie znaczy, że nie korzysta z kredytu kupieckiego, czyli z takich zobowiązań o charakterze handlowym.
Niedawno czytałam pracę magisterską jednego z moich studentów na temat, jak uczelnie ekonomiczne przygotowują swoich studentów do potrzeb rynku pracy. Około 10 proc. studentów deklaruje, że zamierza otworzyć firmę. Po studiach pomysł ten realizuje niespełna 3 proc. absolwentów, ale po pięciu latach odsetek ten sięga już 11 proc. Jest więc zbieżny z tym, czego oczekują studenci, ale ciągle to jest tylko 10 proc., a marzyłoby się, żeby wszyscy chcieli otworzyć własną firmę.
Ciekawe także, że w okresach osłabienia gospodarczego, w latach 2001-2002 i 2008-2009 powstawało więcej firm, niż umierało, czy to poprzez zawieszenie działalności, czy przez bankructwo. To jest oczywiście efekt tego, że niektóre osoby tracą pracę, i część z nich "korzysta z tej okazji" i po prostu próbuje zmierzyć się z własną działalnością gospodarczą. Okazuje się, że bardzo wielu tym firmom udaje się przetrwać ten pierwszy, bardzo trudny okres.
Myślę, ze sporo w tym obszarze zrobiono, o co najlepiej zapytać samych przedsiębiorców. Każdy urząd trochę inaczej obsługuje petenta. Dlatego też uruchomiliśmy program szkoleniowy, żeby pokazać organom administracji, które są pierwszą linią kontaktu dla przedsiębiorcy, jak z tego zadania się wywiązywać. I teraz, można zarejestrować działalność od momentu złożenia wniosku w jeden dzień. Ostatnio, przy współpracy ze Związkiem Banków Polskich i ministrem finansów znieśliśmy , jako wymóg do zakładania konta bankowego. W idei jednego okienka nie chodzi bowiem o to, że jest jedno miejsce fizyczne, jedno okienko. Może być wiele okienek, ale powinny działać tak samo dobrze. Dlatego też celem regulacji, które poprawiamy, jest, żeby ten model funkcjonował lepiej.
W Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości wsłuchujemy się w takie oczekiwania i prowadzimy projekt polegający m.in. na wspieraniu przedsiębiorstw innowacyjnych, dostarczaniu wiedzy na temat innowacji polskim MSP. To jest projekt trzyletni, który rozpoczął się w tym roku. W ramach spotkań proinnowacyjnych wydzieliliśmy kilka tematów, na które stawiamy w tej chwili. Pierwszym jest obszar związany z innowacjami w usługach, ponieważ sektor ten szybko rozwija się w Unii Europejskiej. Drugim obszarem działań jest innowacyjność w zakresie wszystkich działań związanych z ekologią. Trzecim tematem jest to popytowe podejście do innowacji. Chodzi o to, by zachęcić małe firmy do wymiany tych innowacji między sobą, czyli wyjść poza obszar zamkniętych innowacji. Czwarty obszar innowacji, niezwykle ważny dla administracji publicznej i również dla MSP, to nowy sposób podejścia do zamówień publicznych, o którym od wielu lat się mówi, a na razie niewiele z tego wyszło. I miejmy nadzieję, że PARP będzie miał sukcesy w tej dziedzinie i stworzy jakichś nowy system w tym zakresie.
Z naszych badań i doświadczeń, które mamy w tym segmencie rynku, wynika, że firmy korzystają przede wszystkim z telefonów - zarówno stacjonarnych, jak i mobilnych. Chociaż wykorzystanie komórek jest znacznie większe, to jednak 88 proc. badanych uważa, że posiadanie numeru stacjonarnego uwiarygodnia firmę w oczach kontrahentów. Według naszych danych połowa firm posiada linie stacjonarne, wykorzystywane nie tylko do podłączenia telefonu, ale także faksu lub terminala płatniczego.
Sektor MSP korzysta też oczywiście z łącz internetowych. Tutaj jest olbrzymie pole do innowacyjności, które jest rzeczywiście w niewielkim stopniu wykorzystywane, bo firmy małe i średnie wykorzystują internet nie tyle do komunikacji z klientami, co do załatwiania spraw bankowych, szukania kontrahentów, sprawdzania pewnych informacji. Wiele firm dopiero zaczyna myśleć o tym, żeby się zaprezentować w internecie i założyć własną witrynę internetową. Kolejny etap to oferowanie produktów i zbieranie zamówień. Jednak generalnie dla bardzo wielu małych firm jest to ciągle ewidentnie nowość.
Wiele z tych firm nie zdaje sobie sprawy, że nawet działając na rynku lokalnym, klienci coraz częściej poszukiwać będą ich przez internet. To jest kanał jednak informacyjny, promocji, reklamy i tak trzeba to postrzegać.
Dla nas internet od samego początku był podstawą działania i pozyskiwania klientów. Mimo, że działamy w branży budowlanej, mam świadomość tego, że wiele firm nie ma strony internetowych i pozyskuje kontrakty na zasadzie swoich kontaktów czy poleceń. Dla nas była to podstawa działalności, a od roku około 90 proc. wszystkich inwestycji, które wykonujemy pochodzi od klientów pozyskanych przez internet.
Dla nas strona internetowa to element obowiązkowy przy prowadzeniu firmy. Nie wyobrażam sobie działania firmy bez strony internetowej czy poczty elektronicznej z adresem firmowej domeny. Bardzo często, gdy korzystamy z podwykonawców, widzę, że firmy funkcjonują z mailem z końcówką niefirmową. Według mnie to jest bardzo nieprofesjonalne, ale taka jest często mentalność małej firmy.
Największą zaletą, jaką daje własna strona, jest możliwość jej personalizacji, czyli dopasowania do odbiorców. Kolejną zaś to, że można tam zamieścić chociażby referencje.
Moim zdaniem firma, która nie ma strony WWW, jest mało wiarygodna.
Ciekawe jednak, że w badaniu przeprowadzonym przez UPC 69 proc. małych firm wskazuje, że w dotarciu do nowego klienta najważniejsze jest polecenie przez innych, a tylko 17 proc. za taki czynnik uważa internet.
Choć jest to bardzo krótkowzroczne, małe firmy rzeczywiście często opierają swój biznes na zasadach rekomendacji. Ten mechanizm ma jednak ograniczenia i jego skuteczność szybko się kończy. Budując firmę w oparciu o stronę WWW oraz marketing WWW, ma się dużo większą możliwość sprzedaży swoich usług, nie tylko na terenie miasta czy województwa. Internet pozwala nawet początkującym przedsiębiorcom wyjść poza najbliższe otoczenie. Poza tym dobra strona WWW i duża liczba wejść na nią powoduje, że firma zyskuje szybciej wiarygodność rynkową. Jestem przekonany, że końca dobiegają czasy, kiedy wystarczyło posiadać prostą stronę internetową, z podstawowymi informacjami o ofercie i adresem kontaktowym. Wymagania rynku stale rosną i już niedługo firma, która nie dysponuje profesjonalnym serwisem WWW, ze szczegółowymi informacjami na temat swoich towarów czy usług, możliwością składania zamówień online czy kontaktu ze sprzedawcą przez komunikatory internetowe, będzie po prostu niewiarygodna. Równie niewiarygodna, jak przedsiębiorstwo, które obecnie korzysta wyłącznie z telefonu komórkowego.
Podawanie strony internetowej zamiast ulotki to jest świetna forma promocji długookresowej. Bo jeśli ja coś zmienię w ofercie, to jak ktoś na nią wejdzie i zobaczy aktualną na dziś ofertę. Nie będzie starych, zdezaktualizowanych informacji, a to może zachęcić do skorzystania z niej.
Nie wyobrażam sobie, żeby w komunikacji między przedsiębiorstwami nie używać strony internetowej. Dlatego że ta komunikacja jest i tańsza i bardziej sprawna. Natomiast ważne jest, abyśmy zaczęli promować wśród większych firm, dużych i średnich firm współdziałanie z ich mniejszymi, biznesowymi partnerami. W ramach takiej społecznej odpowiedzialności biznesu można zachęcać tych kooperantów, tj. małe firmy do tego, aby w jak największym stopniu korzystały z rozwiązań, jakie daje internet. Trzeba pokazać im możliwości, które pomogą obniżyć koszty wzajemnych relacji biznesowych.
My nie korzystamy, ale ja mam świadomość tego, że to jest dobra droga dotarcia do klienta. Po prostu brakuje nam czasu na podjęcie odpowiednich działań.
W przypadku małych firm jest tak, że w większości potrzebują one doradztwa. Gdy trafia do nich nasz sprzedawcakonsultant często słyszy: "ja mam zakład fryzjerski, ale po co mi internet, po co mi strona internetowa". I tu rozpoczyna się praca i rozmowa z tymi klientami. Potrzebują oni innego podejścia i edukacji, także w kwestii serwisów społecznościowych. Przedsiębiorcy powinni uświadomić sobie, że media społecznościowe to środowisko, gdzie najważniejsza jest satysfakcja klientów, a nie na przykład budżet reklamowy. To właśnie tu małe przedsiębiorstwa mogą najskuteczniej konkurować z dużymi firmami.
U nas w firmie telefon stacjonarny i faks oczywiście funkcjonują i czasami są potrzebne, ale w 99,9 proc. przypadków narzędziem kontaktu jest telefon komórkowy i e-mail. Jednak telefon stacjonarny powinien być, bo bez niego może powstać wrażenie, że firma jest mało wiarygodna.
Z naszych doświadczeń z małymi firmami wynika, że częściej korzystają z telefonu stacjonarnego, gdy muszą realizować połączenia międzynarodowe, bo to jest tańsze. Dlatego największą popularnością cieszą się taryfy, które oferują połączenia międzynarodowe w ramach abonamentu - u nas jest taka taryfa nonstop Europa i świat.
To jest problem edukacyjno-informacyjny. Nie wszyscy mają też chęć na tego typu poszukiwania w internecie, bo mali przedsiębiorcy są bardzo zajęci prowadzeniem działalności biznesowej. Muszą myśleć o wszystkim, począwszy poszukiwania klientów, ich obsługę do tzw. pilnowania biznesu. Tego jest tak dużo, że czasem trudno im w ogóle znaleźć czas, żeby wejść do sieci i zobaczyć co się wokół dzieje. I oczywiście, że przychodzi potem moment zderzenia z realiami rynkowymi.
Jednak młody przedsiębiorca, który w tej chwili zaczyna działalność lub zacznie ją za chwilę, już jest zupełnie inaczej wychowany. On po prostu od wielu lat korzysta z internetu, właśnie po to, żeby poszukiwać informacji. To powoduje, że wśród przedsiębiorców będzie coraz więcej osób, które w ogóle nie będą się zastanawiać nad tym, czy z niego korzystać i do czego używać. Pozwolę sobie powołać się na dane GUS, do czego wykorzystywane są strony internetowe. I tak 37,7 proc. małych firm mówi, że używa internetu do prezentacji katalogów wyrobów i cenników. 13 proc. umożliwia użytkownikom zamawianie produktów według własnej specyfikacji, czyli to już jest wyższa szkoła jazdy, prawda? Nie tylko mają katalog, ale też z tego co prezentują na stronie, klient może sobie skomponować pewien pakiet. Oczywiście zamawianie, rezerwacja on-line, wysyłanie i otrzymywanie zamówień i personalizacja zawartości strony dla stałych użytkowników to znowu wyższy poziom. I okazuje się, że z tego korzysta dopiero 5 procent. Jest to już jednak przyczółek uchwycony i tak naprawdę mamy szansę, żeby dalej się rozwijać.
Obecnie szukamy programu, który nam pomoże zarządzać naszą firmą, bo już jesteśmy w takiej sytuacji, że mimo internetu, komputera i jakichś podstawowych programów to jest za mało. Potrzebujemy jakiegoś programu, który pomoże nam zarządzać całą rzeczywistością, od ofertowania poprzez wykonanie, magazyn, serwis i inne rzeczy. Ja w tej chwili poszukuję takiego narzędzia. Znalazłem coś, ale one nie są idealne, są bardzo drogie, więc gdyby była możliwość niekupowania tego programu, a jakiegoś abonamentu, to by mi to bardzo ułatwiło szybsze wprowadzenie takiego rozwiązania do firmy.
Na pewno władza publiczna powinna wspierać małe i średnie przedsiębiorstwa jeśli chodzi o wzrost innowacyjności. Nowoczesne technologie są niezwykle ważne dla rozwoju gospodarki polskiej, ponieważ one ułatwiają współpracę między przedsiębiorstwami, a ja generalnie uważam, że jedną z barier rozwojowych sektora MSP jest problem braku wzajemnego zaufania. Poprzez te nowoczesne technologie można budować większe zaufanie w stosunku do siebie. Oczywiście istotna jest też kwestia kapitału, ale myślę, że ten jest coraz bardziej dostępny. Na pewno powinniśmy też wspierać powstawanie klastrów czy parków technologicznych.
W biznesie nie ma nic bardziej pewnego niż zmiana i przedsiębiorcy powinni o tym pamiętać, zwłaszcza gdy chcą budować swoją konkurencyjność. W tym kontekście niezwykle istotne jest przenoszenie wiedzy poprzez nowe technologie. I tu można wykorzystać potencjał internetu.
I jeszcze jedna rzecz. Z Diagnozy Społecznej wynika, że internet nie tylko zwiększa szanse na zatrudnienie, ale także przyczynia się do poprawy sytuacji zawodowej osób już pracujących. Jego użytkownicy częściej znajdują lepiej płatną lub dodatkową pracę. Proporcje te kształtują się 15 proc. w stosunku do 6 proc. pracujących a niekorzystających z internetu i ci pierwsi mają także trzy razy większą szansę na awans.
Ja na innowacje patrzę dwutorowo. Pierwsza rzecz to jest sposób prowadzenia firmy i zarządzania nią poprzez wszystkie te środki innowacyjne, począwszy od komputera, e-maila, strony internetowej itd. Drugą rzeczą, na którą od samego początku zwróciliśmy uwagę, jest innowacyjny produkt. W naszym przypadku weszliśmy w coś, co jest moim zdaniem bardzo innowacyjne i bardzo też ekologiczne. Wydaje mi się, że to jest przyszłość. I mimo że jest inwestycyjnie droższe, to szybko się zwraca. Chcemy iść i rozwijać się w tym kierunku, bo dla nas tego typu innowacyjność to podstawa biznesu.
Dla nas innowacyjność oznacza dostosowanie nowych technologii do małych, średnich przedsiębiorstw. A to z kolei ma napędzać innowacyjność właśnie tych mniejszych firm. Obszar innowacyjności w tak dużej spółce jak UPC ma wiele aspektów. Jednak na końcu jest rynek, do którego musimy się dostosować, a on się szybko zmienia i trzeba być innowacyjnym, by sprostać wymaganiom klientów. My w firmie UPC odrobiliśmy zadanie domowe ponad dwa lata temu i w tej chwili bardzo mocno inwestujemy w ten obszar rynku. Oferujemy firmom nie tylko pakiety kompleksowych usług: w tym najszybszy w Polsce internet i taryfy telefoniczne bez limitu połączeń, także międzynarodowych. To również dedykowana obsługa klienta biznesowego, która nie tylko udziela pomocy technicznej, ale służy także doradztwem w zakresie doboru i konfiguracji usług oraz zastosowania ich w działalności biznesowej.
Wszystko, co się wiąże z implementacją w przedsiębiorstwie mikro, małym i średnim nowych rozwiązań technologicznych związanych z informacją, daje wartość dodaną dla niego. Robiłam w lutym badania w przedsiębiorstwach i pytałam, co się wydarzyło w 2009 roku i co się wydarzy w 2010 roku. Te, które przetrwały dobrze 2009 rok, jednoznacznie, na pierwszym miejscu wskazywały wielką elastyczność, zdolność dostosowywania się. A to właśnie technologie informacyjne zwiększają znacznie tę zdolność.
Firmy zapytane o to, co będzie budować przewagę konkurencyjną w 2010 roku i w latach następnych, także mówią, że elastyczność, zdolność dostosowywania się do zmieniających się warunków. Myślę więc, że nie ma słabych stron związanych z wprowadzaniem nowych technologii, nawet jeżeli miałyby to być na początku tylko komputer i dostęp do internetu. Zacznijmy od tego.
@RY1@i02/2010/116/i02.2010.116.050.0002.001.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Małgorzata Krzysztoszek-Starczewska, główny ekonomista Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan
główny ekonomista Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan
@RY1@i02/2010/116/i02.2010.116.050.0002.002.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Sebastian Christow, dyrektor departamentu gospodarki elektronicznej w Ministerstwie Gospodarki
dyrektor departamentu gospodarki elektronicznej w Ministerstwie Gospodarki
@RY1@i02/2010/116/i02.2010.116.050.0002.003.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
dr Adam Oleksiak, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości
@RY1@i02/2010/116/i02.2010.116.050.0002.004.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Jarosław Pijanowski, członek zarządu ds. marketingu i sprzedaży, UPC Polska
członek zarządu ds. marketingu i sprzedaży, UPC Polska
@RY1@i02/2010/116/i02.2010.116.050.0002.005.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Marek Milanowski, współwłaściciel firmy Sanito działającej w branży budowlanej
współwłaściciel firmy Sanito działającej w branży budowlanej
Debatę prowadził Marek Jaślan
zdjęcia Marek Matusiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu