Aplikacje mobilne znoszą dotychczasowe ograniczenia
Piotr Masłowski: Firmy sięgną po takie systemy, gdy zobaczą w nich narzędzie usprawniające biznes
Tworzymy i udoskonalamy aplikacje mobilne dla przedsiębiorstw. To jest zupełnie inny odbiorca niż konsument. Firmy sięgną po takie systemy, gdy zobaczą w nich narzędzie usprawniające biznes. Oznacza to, że rozwijanie takiego oprogramowania wymaga nieustannej weryfikacji sprawdzającej jego przydatność w praktyce. Mechanizm musi funkcjonować nienagannie: słuchać przedsiębiorcy, zrozumieć jego potrzeby i w odpowiedzi zaproponować mu efektywne rozwiązanie. Należy przy tym przestrzegać zasady: odkrywać nie tylko to, czego przedsiębiorca potrzebuje, lecz także patrzeć na to czym się posługuje. Innymi słowy: słuchając i przyglądając się przedsiębiorcy, podpowiedz, co jest mu potrzebne. Tylko wtedy masz szansę zaproponować rozwiązanie, którego on naprawdę potrzebuje.
Popyt na aplikacje mobilne kreują przede wszystkim firmy dysponujące rozbudowanymi strukturami sprzedaży. Pierwszymi wśród nich są podmioty branży farmaceutycznej i produktów szybko rotujących FMCG - dystrybutorzy leków, produktów kosmetycznych, żywności, ale także odzieży i takich artykułów codziennego użycia jak np. napoje czy chusteczki higieniczne. Na razie w Polsce przedstawiciele handlowi tych branż pracują, korzystając głównie z PDA (personal digital assistant), czyli z małych przenośnych komputerów - palmtopów, które mieszczą się w dłoni i są z reguły obsługiwane za pomocą rysika. Na tego typu urządzeniach od kilku już lat działają systemy mobilne, wspierające proces zbierania i dystrybucji zamówień. Zastąpienie urządzeń PDA smartfonami czy tabletami wyposażonymi w aplikacje mobilne i połączonymi z platformą, która integruje je w jedną sieć, to ogromna, niemal epokowa, zmiana. Zastosowanie takich rozwiązań zmienia rolę przedstawiciela handlowego z osoby zbierającej zamówienia w sales developera, czyli pracownika odpowiedzialnego za kreowanie popytu i sprzedaży w sklepach, którymi się zajmuje.
Dla firmy, która zatrudnia 1 tys. handlowców działających w terenie, zmiana dotychczasowych metod obsługi sprzedaży, rozumiana jako wdrożenie dotykowego systemu mobilnego, działającego na smartfonach lub tabletach, to trudny proces logistyczny i niemałe ryzyko. Przecież firmy zaopatrujące wielkie sklepy mają roczne obroty mierzone w miliardach złotych, co oznacza, że dzienny obrót ma wartość kilku, do kilkunastu milionów złotych. Przejście na nowy system musi więc być przeprowadzone płynnie i w sposób bezpieczny. Każda pomyłka może bowiem negatywnie rzutować na obsługę codziennych transakcji i skutkować wymiernymi stratami.
Z jednej strony musi zapewnić dotychczasowy standard realizacji procesów sprzedażowych, a z drugiej musi być gotowy stawić czoła wymaganiom firmy, która żąda dowodów, że nowa technologia da jej nieosiągalne dotąd wsparcie. Działa więc na zasadzie niewiernego Tomasza: jeśli nie wierzysz, że wdrożenie aplikacji mobilnych uskrzydli twój biznes to skorzystaj z bezpłatnego testu. Przejście na aplikacje mobilne musi wynikać nie tylko z przekonania, ale i z doświadczenia.
Dla firm, które w ograniczonym stopniu korzystają ze zdobyczy teleinformatyki, aplikacje mobilne to trudny produkt. Kto jednak korzysta na co dzień z technologii, dostrzega w nich rozwiązanie, po które po prostu trzeba sięgnąć. Ma bowiem przekonanie, że będzie on stopniowo coraz powszechniej użytkowane. Dzięki niemu możliwa jest przecież integracja informacji pochodzących z różnych źródeł, analiza danych w łańcuchu dostaw, tak by doszło do odzwierciedlenia drogi, jaką produkt przebywa po opuszczeniu miejsca jego wytworzenia.
Ma jedynie pośredni wgląd w kluczowe dane, takie jak np. etap realizacji zamówień, odsprzedaż realizowaną przez dystrybutorów do sklepów czy bieżąca rotacja produktów u hurtowników. Po wdrożeniu platformy integracyjnej i aplikacji mobilnych do sieci handlowców ma szansę uzyskać pełny i aktualny obraz sprzedaży. To jest niebagatelna wartość.
@RY1@i02/2011/242/i02.2011.242.13000060l.803.jpg@RY2@
Materiały Prasowe
Piotr Masłowski, wiceprezes zarządu spółki Asseco Business Solutions
Rozmawiał Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu