Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna w sieci: zaatakują T-Mobile

29 czerwca 2018

Branża internetowa protestuje przeciwko planom usuwania reklam przez T-Mobile. Sieć zbiera siły do starcia z operatorem i grozi, że zablokuje jego klientów, którzy zażądają wycięcia banerów. Do gry wkracza UKE

Zaostrza się spór o blokowanie reklam w mobilnym internecie przez sieć komórkową T-Mobile. Do kontrofensywy przechodzą firmy internetowe, przestraszone wizją spadku przychodów reklamowych. Jutro przedstawiciele IAB Polska, stowarzyszenia zrzeszającego branżę, spotkają się z Miroslavem Rakowskim, prezesem polskiego T-Mobile. Chcą rozmawiać o jego projekcie blokowania reklam w komórkach, tabletach i laptopach podłączonych do bezprzewodowego internetu.

IAB Polska już miesiąc temu zaprotestował przeciw planom blokowania reklam. Jego zdaniem to niezgodne z prawem, może łamać zasadę neutralności sieci, która gwarantuje, że w internecie równe prawo do przesłania danych ma każdy.

- No cóż, to wojna - pół żartem, pół serio mówi menedżer jednego z portali. Przygotowania do spotkania z Rakowskim wyglądają jak manewry przed starciem w sądach: zarówno IAB Polska, jak i operatorzy zamówili analizy kancelarii prawnych.

Choć Plus i Orange nie komentują ruchów T-Mobile, pilnie śledzą rozwój sytuacji. Jedynie Play głośno zadeklarował, że nie będzie blokował reklam.

Projekt T-Mobile, który pozwoli wyciąć reklamy w sieci na specjalne życzenie klienta, nosi nazwę "Szybki i sprawny internet". Jego testy trwają. - My nie mamy z tego korzyści, a klient zazwyczaj reklam nie chce - zapewniał przed miesiącem Miroslav Rakowski. Wyliczył: reklamy zżerają ok. 20 proc. transmisji danych w jego sieci. Oznacza to, że z każdych 10 zł, jakie klient płaci za transmisję danych, 2 zł to opłata za obejrzenie reklamy.

T-Mobile przekonuje, że wycięcie reklam odciąży sieć, która i tak się zapycha, bo klienci oglądają m.in. coraz więcej wideo. - Za dwa, trzy lata możemy mieć problem - podkreśla szef T-Mobile. I dodaje, że obecnie inwestycje operatorów w rozwój sieci mogą być zbyt niskie, by udźwignąć rosnący ruch. Ponieważ na szybkim internecie zarabiają też inne podmioty - portale czy dostawcy treści, powinny partycypować w kosztach inwestycji.

Branży internetowej ten pomysł nie przypadł do gustu. - Nie rozumiemy, z jakiego powodu mielibyśmy płacić za finansowanie infrastruktury. To biznes operatorów, którzy budują sieć i sprzedają usługi dostępu do internetu. Nie byłoby na niego takiego popytu, gdyby nie treści dostarczane przez branżę internetową, która finansuje ich rozwój z reklam - twierdzi Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny IAB Polska.

Bardziej wojowniczy przedstawiciele branży nawołują nawet, by portale wprowadziły opłaty za dostęp do treści dla tych użytkowników T-Mobile, którzy zażądają blokady reklam.

- Działania T-Mobile są niebezpieczne i niezgodne z prawem - twierdzi Izba Wydawców Prasy. Poprosiła też o interwencję Urząd Komunikacji Elektronicznej.

- Wkraczamy do akcji, ponieważ nie chcemy wojny między uczestnikami rynku, tylko dialogu - mówi "DGP" Anna Streżyńska, prezes UKE. Streżyńska powołała społecznego pełnomocnika do spraw neutralności sieci. Został nim znany w branży prawnik Piotr "Vagla" Waglowski.

- Gdyby doszło do porozumienia między telekomami a portalami, napisałyby o tym wszystkie biznesowe gazety świata, bo byłby to precedens - zapewnia Ireneusz Piecuch, partner w firmie doradczej CMS Cameron McKenna. I dodaje, że aby do tego doszło, potrzebne jest zaangażowanie nowo powołanego Ministerstwa Cyfryzacji.

@RY1@i02/2011/226/i02.2011.226.00000100c.802.jpg@RY2@

Prognozy wzrostu rynku telekomunikacyjnego i reklamy internetowej

Michał Fura

michal.fura@infor.pl

prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej

Zapowiedź blokowania reklam przez operatora sieci T-Mobile uważam za działanie naganne - to stawianie pod ścianą przez giganta słabszego przeciwnika, jakim jest rozproszona branża internetowa. Na to się nie zgadzamy i jeśli dojdzie do blokowania reklam, będziemy zmuszeni interweniować. Rozumiem powody, które kryją się za działaniem operatora. Podnoszony przez branżę problem finansowania dalszego rozwoju sieci istnieje i powinna rozpocząć się w tej sprawie dyskusja z przedstawicielami branż, które na tym zarabiają. Ale to musi być dialog, a nie działanie z pozycji siły. Operatorzy powinni też odsłonić wszystkie karty i pokazać na liczbach, że ich roszczenia są uzasadnione. Jeśli zaś chodzi o neutralność, musimy zastanowić się nad mechanizmami zarządzania ruchem i ekonomicznym zróżnicowaniem usług, musi się to jednak odbyć bez szkody dla klientów. Ta kwestia nie wymaga dodatkowych regulacji. Rynek może się porozumieć w tej sprawie, a naszym zadaniem będzie mu w tym pomóc.

not. MF

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.