Czas na projekt Z od Zyngi
Zynga, firma, która zasłynęła z tworzenia prostych, lecz niewiarygodnie wciągających gier społecznościowych, w które można bawić się za pośrednictwem Facebooka, zapowiedziała zbudowanie własnej sieci społecznościowej ukierunkowanej na gry. Chce w ten sposób uniezależnić się od Marka Zuckerberga i zyskać na wartości przed planowanym wejściem na giełdę.
- Przez dwa lata tworzyliśmy gry i zdobywaliśmy doświadczenie. Czujemy, że nadszedł odpowiedni czas, byśmy nawiązali bezpośredni kontakt z naszymi klientami - powiedział szef Zyngi Mark Pincus podczas specjalnej konferencji w San Francisco. Główne założenie Projektu Z to możliwość zabawy w największe hity Zyngi bez konieczności logowania się na Facebooku. Nie oznacza to jednak zerwania z Markiem Zuckerbergiem i jego dziełem: Projekt Z ma uzupełniać najpopularniejszą sieć społecznościową świata. Jak ta symbioza ma wyglądać w praktyce? Grę będzie można rozpocząć na Projekcie Z, a kontynuować na Facebooku - w ten sposób zostanie zachowany największy atrybut tego rodzaju rozrywki, czyli możliwość porównywania osiągnięć ze znajomymi.
Zynga to obecnie potentat w dziedzinie społecznościowej rozrywki: w stworzone przez nią gry bawi się co miesiąc ponad 230 mln użytkowników Facebooka. Firma z San Francisco przygotowuje się także do giełdowego debiutu: na sprzedaży akcji planuje zarobienie miliarda dolarów.
Oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu